Zabójca kociąt: „Pozbyłem się szkodników z posesji”

REKLAMA

22 maja obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt. W tym też dniu jedna z płockich radnych otrzymała telefon z prośbą o pomoc i interwencję. Jak na ironię losu okazało się, że chodzi o przypadek okrutnego uśmiercenia nowo narodzonych kociąt.

Właściciel jednej z posesji, znajdującej się u zbiegu ulic Kredytowej i Dobrzyńskiej, dostrzegł, że u niego w ogrodzie okociła się kotka. Widok czterech małych kociąt zdenerwował go do tego stopnia, że za pomocą łopaty przerzucił maluchy przez wysokie ogrodzenie, do sąsiada, wprost na betonową nawierzchnię.  Na miejsce została wezwana policja, funkcjonariusze zawiadomili Wydział Interwencji Kryzysowej, który przysłał na interwencję Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Jest szansa na ukaranie sprawcy – sąsiad, na którego posesję przerzucił koty, wszystko widział i jest głównym świadkiem zdarzenia.

PowiązaneTematy

 – Sprawca, składając zeznania policji, z ironicznym uśmiechem przyjmował informacje, że cokolwiek może mu w związku z popełnionym czynem grozić. Jak twierdził, po prostu pozbył się szkodników ze swojej posesji. Policja dała do zrozumienia, że nie zawsze udaje się skazać winnych większych przestępstw, więc nie należy liczyć na adekwatny wyrok tej sprawy – mówi jedna z uczestniczek zdarzenia.

Jedno z kociąt nie przeżyło upadku, drugie miało roztrzaskaną głowę, kolejne dwa kociaki były zakrwawione, ale dawały oznaki życia. Zwierzęta trafiły do lecznicy weterynaryjnej, gdzie została podjęta decyzja o eutanazji kociaka z urazem głowy, pozostałe dwa zostały przekazane do odkarmienia i obserwacji. W niedzielę zdechło kolejne kocię. – Niestety, nie mamy informacji odnoście kociej mamy. Teren był obserwowany, ale od chwili zdarzenia nie zauważono w pobliżu kotki, która byłaby karmiąca, a której zachowanie wskazywałoby na poszukiwanie kociąt. Takiego malucha bardzo trudno jest odkarmić – mówi przedstawiciel płockiego TOZ.

[pullquote]- Sprawca, składając zeznania policji, z ironicznym uśmiechem przyjmował informacje, że cokolwiek może mu w związku z popełnionym czynem grozić. Jak twierdził, po prostu pozbył się szkodników ze swojej posesji…[/pullquote]

– Policja wszczęła postępowanie. Mamy ustalonego mężczyznę, który przerzucił kocięta przez płot. W toku postępowania muszą zostać wykonane jeszcze dokładne ustalenia co do okoliczności tego zdarzenia. Uśmiercenie zwierząt jest przestępstwem określonym w Ustawie o Ochronie Zwierząt, w art. 35, grozi za to kara do 2 lat pozbawienia wolności – informuje rzecznik płockiej policji, Krzysztof Piasek, zapytany o dalsze losy tej sprawy.

Przedstawiciele płockiego TOZ spontanicznie utworzyli na portalu społecznościowym wydarzenie „Stop bestialstwu wobec zwierząt”. Do tej pory do akcji przyłączyło się ponad 1700 osób, w tym organizacje i stowarzyszenia, którym leży na sercu los zwierzaków. Udało się uzyskać konkretną pomoc. Płocki TOZ otrzyma wsparcie prawne. – Nasza Fundacja reprezentuje prawa pokrzywdzonych zwierząt w sprawach na terenie całej Polski. Prowadzimy również poradnictwo prawne w zakresie ochrony zwierząt dla osób i organizacji. Działamy w Sejmie na rzecz wprowadzenia korzystnych zmian w przepisach, dotyczących ochrony zwierząt. Będziemy również wykonywać prawa pokrzywdzonego w sprawie zabitych kociąt. Mamy nadzieję, że uczestnicy akcji na bieżąco będą śledzić wydarzenie, ponieważ jeśli dojdzie do procesu sądowego, będziemy potrzebowali ich obecności na rozprawach – mówi Anna Gdula, prezes Fundacji na Rzecz Prawnej Ochrony Zwierząt i Kontroli Obywatelskiej Lex Nova.

Wsparcie prawne zaoferowało także Biuro Ochrony zwierząt APA. – To TOZ musi złożyć odrębne zawiadomienie do podległej prokuratury, a w nim wnioskować jako oskarżyciel. Wówczas postępowanie prowadzone z urzędu przez policję i to prokuratorskie zostaną połączone, ale zwierzaki będą miały głos – w postaci oskarżycieli z TOZ. Sprawa jest do wygrania – twierdzą przedstawiciele organizacji.