Wyszli jak po swoje. Kluczbork gładko pokonany!

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Piłkarze nożni Wisły Płock po raz pierwszy od 5 lat wygrali na inaugurację rundy wiosennej. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2010/11, kiedy to ograliśmy Górnika Łęczna. Liderzy tabeli wyszli jednak skoncentrowani i pewnie pokonali niżej notowanego rywala. 

Spotkanie dość niespodziewanie lepiej zaczęli goście, choć początkowo niewiele z tego wynikało. Podopieczni Marcina Kaczmarka musieli bronić się przed dwoma rzutami rożnymi, jednak bramka Kiełpina nie była zagrożona.

Po kilku minutach “Nafciarze” otrząsnęli się i starali się przesunąć grę bliżej bramki gości. Pierwsze ostrzeżenie dla Grzegorza Wnuka wysłał w 12. minucie Dimitar Iliev, który wykańczał szybką akcję płocczan. Jego strzał poszybował jednak wysoko nad bramką. Chwilę później, w zamieszeniu w polu karnym, Bułgar został sfaulowany, a sędzia bez wahania wskazał na wapno. Karnego pewnie wykorzystał Damian Piotrowski, który celnie uderzył tuż przy lewym słupku i Wisła w 15. minucie prowadziła 1:0.

Nafciarze mogli pójść za ciosem. Po przejęciu piłki na własnej połowie, Cezary Stefańczyk podawał do Arkadiusza Recy, a ten popędził prawym skrzydłem. Próbował płasko dogrywać na piąty metr, ale Kamil Nitkiewicz zablokował podanie.

Goście jednak nie poddawali się i wyprowadzili dwie naprawdę dobre akcje. Najlepszą z nich wykańczał Kamil Kuczak, lecz uderzył tuż obok dobrze ustawionego Kiełpina i bramkarz wybił piłkę, choć z pewnymi problemami. Nafciarze też mieli swoje okazje, jak choćby w 26. minucie, kiedy to po rzucie rożnym głową uderzał Wojciech Łuczak. Futbolówka przeleciała jednak minimalnie nad bramką.

Podopieczni Andrzeja Konwińskiego nie zamierzali składać broni – w 30. minucie powinno być 1:1. Świetną piłkę dostał Kamil Kuczak. Młodzieżowiec zachował się niezwykle mądrze – przytrzymał przez chwilę piłkę, po czym dograł na lewą flankę do rozpędzonego Nowackiego, ten po krótkim dryblingu uderzył na bramkę Kiełpina. Na szczęście strzał nie był zbyt mocny i dalej prowadziliśmy. Niewykorzystane sytuacje zemściły się zawodnikach z Kluczborka. Między 39. a 41. minutą Nafciarze przycisnęli  – w jedenastce szarżował Piotrowski, dośrodkowywał też Reca. W końcu piłkę dośrodkował Cezary Stefańczyk, a w polu karnym najwyżej wyskoczył niezawodny Dimitar Iliev i piłka zatrzepotała w sieci. 2:0! Rozochoceni piłkarze Marcina Kaczmarka nie zamierzali na tym poprzestać. Ich zapędy ukrócił jednak arbiter, który zmuszony był zaprosić piłkarzy na przerwę.

Po przerwie Nafciarze nie zwalniali tempa i już w 50. minucie za sprawą Arkadiusza Recy prowadziliśmy 3:0. Płocczanie zaczęli grać na luzie, a goście nie potrafili nic zrobić. Nafciarze kontrolowali przebieg spotkania, goście doszli do głosu dopiero kiedy na boisku pojawił się 39-letni Maciej Kowalczyk, który w 70. i 72. minucie był bliski pokonania Kiełpina. Płocki bramkarz potwierdził jednak swoje umiejętności i w dalszym ciągu zachowywał czyste konto. Nasi piłkarze grali mądrze i ekonomicznie. Spokojnie dowieźli wynik i dopisali do swojego konta pierwsze w tym roku 3 punkty.

Wisła Płock – MKS Kluczbork 3-0 (2-0)

Bramki: Damian Piotrowski 15 (karny), Dimitar Iliev 41, Arkadiusz Reca 50.

Wisła Płock:  Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Bartłomiej Sielewski, Przemysław Szymiński, Patryk Stępiński – Damian Piotrowski (78, Fabian Hiszpański), Maksymilian Rogalski, Wojciech Łuczak, Dimitar Iliev, Arkadiusz Reca (63, Jakub Bąk) – Mikołaj Lebedyński (72, Emil Drozdowicz).

MKS Kluczbork: Grzegorz Wnuk – Adam Orłowicz, Łukasz Ganowicz, Bartosz Brodziński, Kamil Nitkiewicz, Rafał Niziołek, Piotr Kasperkiewicz,  Marcin Nowacki (78, Tomasz Swędrowski), Piotr Giel (60, Maciej Kowalczyk), Kamil Kuczak,  Piotr Madejski (60, Michał Szewczyk).

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji