Wykrzykiwał wulgaryzmy, w ręce trzymał alkohol, a w drugiej kawał rozbitego szkła. Strażnicy miejscy musieli obezwładnić obywatela Mołdawii. Co przy nim znaleziono?
Do tego zdarzenia doszło w poniedziałek, 3 marca około godz. 13.20 w rejonie Dworca PKP w Płocku.
– Dwoje rejonowych strażników miejskich usłyszało głośne krzyki jakiegoś mężczyzny, który wykrzykiwał wulgarne słowa. Agresor w jednym ręku trzymał otwarte piwo, a w drugim duży kawałek rozbitego szkła – informuje st. insp. Jolanta Głowacka, rzecznik prasowa Straży Miejskiej w Płocku.
Gdy strażnicy podeszli do niego i poprosili, aby się uspokoił okazało się, że mężczyzna jest bardzo nerwowy i pobudzony.
– Ponieważ nie reagował na wezwania do odrzucenia niebezpiecznego przedmiotu, strażnicy musieli działać szybko i skutecznie. W związku z zagrożeniem, zmuszeni byli najpierw obezwładnić, a potem doprowadzić agresora do radiowozu. Z uwagi na podejrzenie posiadania przez ujętego przedmiotów niebezpiecznych lub zabronionych prawem, dokonano w radiowozie kontroli osobistej – wyjaśnia st. insp. Jolanta Głowacka.
Jak się okazało, mężczyzna miał przy sobie paszport oraz zawiniątko z zawartością suszu roślinnego w kolorze zielonym, o charakterystycznym zapachu. Ze względu na to, 34-letni obywatel Mołdawii został przekazany funkcjonariuszom policji, którzy po kilku minutach pojawili się na miejscu zdarzenia.










