Uczcili pamięć uczestników Czerwca ’76

REKLAMA

18 czerwca po południu rozpoczęły się główne obchody 40. rocznicy płockiego Czerwca ’76. Spontaniczny wiec rozpoczęli pracownicy Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych.

Uroczystości rozpoczęły się przy Bramie nr 2 PKN Orlen. Oficjalne delegacje złożyły kwiaty w tym historycznym miejscu, gdzie latem 1976 roku rozpoczęły się strajki robotnicze. Była to wówczas reakcja na ogłoszone przez rząd planowane wysokie podwyżki cen żywności.

PowiązaneTematy

Około godziny 17.30, przed dawną siedzibą KW PZPR (obecnie budynek Książnicy Płockiej), zebrała się grupa kilkudziesięciu osób: przedstawiciele płockiej Solidarności, prezydent, radni, przedstawiciele płockich organizacji, uczestnicy czerwcowych strajków oraz płocczanie. W tym miejscu 40 lat temu pokojowa manifestacja robotników została brutalnie rozpędzona przez oddziały ZOMO. Przypomniała to grupa rekonstrukcyjna, przebrana w mundury MO. Oficjalna delegacja odsłoniła pamiątkową tablicę „Krok do wolności”.

– Spotykamy się tutaj, by oddać hołd tym, którzy wtedy mieli odwagę wyjść na ulicę. Swoim zachowaniem upomnieli się nie tylko o siebie, ale także o godność każdego człowieka – mówił prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski.

To w tym miejscu robotnicy przyszli pokazać władzy, że nie zgadzają się dalsze podwyżki cen artykułów żywnościowych.

– Pamiętam tę kolumnę ludzi, którzy szli od strony Petrochemii, dołączyłem do nich i wspólnie z nimi krzyczałem – mówił ks. Tadeusz Łebkowski, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego.

Podczas uroczystości nie zabrakło osób, które bardzo dobrze pamiętają te wydarzenia.

– Mieszkam przy Kościuszki. Tego dnia do mojego mieszkania wpadło ZOMO i zaczęli przeszukiwać wszystkie zakamarki – mówiła jedna z uczestniczek uroczystości.

Po części oficjalnej, cała grupa, prowadzona przez przebranych funkcjonariuszy MO, udała się na Stary Rynek, by tam obejrzeć plenerową inscenizację „Czerwiec ’76”.

Petrochemia to my

W widowisku przygotowanym przez Mariusza Pogonowskiego wystąpili aktorzy płockiego teatru, członkowie stowarzyszenia Teatr Per Se oraz płocczanie. Kilku aktorów występowało na scenie, natomiast większość na miejscu wydzielonym pod sceną.

Zaprezentowana została sytuacja znana wszystkim z tamtych czasów – kolejka przed sklepem.

– Pan tu nie stał! Znowu tylko mortadela! Niech się tym masłem roślinnym w komitecie wysmarują! – dobiegały głosy z kolejki. Nagle dotarła informacja o planowanych podwyżkach cen, ludzie nie kryli oburzenia. Sytuacja przeniosła się pod bramę Petrochemii. Na kilku instalacjach przerwano pracę, a po zakończeniu zmiany o godzinie 14 ogromny pochód ludzi udał się pod siedzibę KW PZPR. – Petrochemia to my! Chcemy sekretarza! Niech przyjedzie Gomułka! – krzyczeli zebrani.

Do okrzyków chętnie przyłączali się także płocczanie oglądający widowisko. Z budynku zaczęli kolejno wychodzić przedstawiciele partii, którzy nie zdołali rozproszyć tłumu. Postanowiono użyć siły, wśród aktorów pojawiły się jednostki ZOMO, które rozpędziły strajkujących.

Po wystąpieniu nadszedł czas na koncerty. Na scenie wystąpiły dwie grupy rockowe: Oddział Zamknięty oraz Lombard. Obydwie formacje podczas swoich koncertów niejednokrotnie musiały mierzyć się z oddziałami MO. Przeboje wykonane przez zespoły oddały klimat tamtych czasów.

Czerwiec 1976 

40 rocznica Czerwca ’76 mija dokładnie 25 czerwca. Ogromna fala strajków w Płocku, Ursusie i Radomiu zakończyła się wówczas ulicznymi walkami. Bezpośrednią przyczyną protestu była zapowiedziana 24 czerwca drastyczna podwyżka cen wielu artykułów spożywczych.

W Radomiu strajk rozpoczęli pracownicy Zakładów Metalowych im. Gen. Waltera, którzy wyszli na ulicę. Dołączyło do nich 25 innych zakładów. W kulminacyjnym momencie na ulicach demonstrowało 20-25 tys. osób. Podpalono siedzibę partii, doszło do dewastacji sklepów i kradzieży. Oddziały milicji opanowały sytuację dopiero późnym wieczorem.

W Płocku strajk rozpoczął się rano w kilku wydziałach Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych. Po zakończeniu pierwszej zmiany, około 14, przy jednej z bram doszło do spontanicznego wiecu, skupiającego kilkaset osób. Część uczestników zdecydowała się ruszyć w kierunku gmachu PZPR.

W miarę zbliżania się do centrum miasta wielkość pochody rosła. Około 17 tłum przed siedzibą partii liczył 2-3 tys. osób. Do zebranych przemówił pierwszy sekretarz – Franciszek Tekliński. Część manifestujących ruszyła także w stronę innych zakładów (m.in.Fabryki Maszyn Żniwnych), ale ich pracownicy nie przyłączyli się do strajku.

Po ogłoszeniu komunikatu o odwołaniu podwyżki, budynek KW obrzucono kamieniami, wybito szyby. Około 21 demonstrantów zaatakowały oddziały ZOMO ściągnięte z Łodzi. Fala strajków była porównywalna z tymi z 1970 roku. Do kolegiów ds. wykroczeń skierowano łącznie 353 wnioski o ukaranie zatrzymanych. W lipcu i sierpniu odbyły się procesy pokazowe.