Szczypiorniści Orlen Wisły Płock jedną nogą w finale!

REKLAMA

Dzisiejsze spotkanie było łudzące podobne do wczorajszego pojedynku. Ponownie do przerwy prowadzili goście, ale w drugiej połowie wicemistrzowie Polski otrząsnęli się i wygrali 36:32. W rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą już 2:0. Mecz w Puławach za tydzień. 

Minęły zaledwie 3 minuty, a goście prowadzili już 4:0. Nafciarze popełniali błędy w ataku, a kontry na bramki zamienił Jan Sobol. Zdenerwowany Manolo Cadenas poprosił o czas. Przerwa pomogła, bo to Wiślacy zdobyli trzy kolejne bramki, a w 10 minucie doprowadzili do remisu (5:5). Mecz się wyrównał, choć obie strony popełniały proste błędy. Świetnie grał za to Michał Kubisztal, który w kwadrans zaaplikował Nafciarzom 6 bramek.

PowiązaneTematy

W 16. minucie po raz pierwszy za sprawą Valentina Ghionei po raz pierwszy udało się objąć prowadzenie, choć trwało to tylko chwilę. W międzyczasie słabo broniącego Rodrigo Corrralesa zmienił Marcin Wichary. Ulubieniec płockiej publiczności odbijał kolejne piłki, ale sędziowie dwukrotnie upomnieli Dana Racotea i to grający w przewadze goście w 25. minucie prowadzili 15:12. Podobnie jak wczoraj, tak i dzisiaj po 30 minutach prowadzili gracze Ryszarda Skutnika (18:16).

Druga połowa zaczęła się od szybkiego uderzenia Nafciarzy i już minutę po wznowieniu gry na tablicy wyświetlał się remis. Zajmujący po fazie zasadniczej trzecie miejsce gracze z Puław nie zamierzali odpuszczać i do 40 minuty był remis. Wicemistrzowie Polski zaczęli lepiej bronić, a kontry wykorzystywał Michał Daszek. Dobrze funkcjonowała też gra z kołem, gdzie brylował Tiago Rocha. Po trafieniu Portugalczyka z rzutu karnego na kwadrans przed końcem Nafciarze prowadzili 29:25.

Podopieczni Manolo Cadenasa spokojnie kontrolowali mecz, a duża w tym zasługa Marcina Wicharego i Dimitri Zhitnikova. Pierwszy z nich wprost zamurował płocką bramkę, a Rosjanin świetnie rzucał z drugiej linii i po 50 minutach rywalizacji miał na koncie już 8 trafień. Kiedy Rodrigo Corrales na 2 minuty przed końcem meczu obronił rzut karny, a kolejną bramkę rzucił Zhitnikov było pewne, że płoccy szczypiorniści wygrają w po raz drugi w swojej hali, tym razem 36:32.

Trzeci, i być może ostatni, pojedynek odbędzie się w sobotę w Puławach.

Orlen Wisła Płock – Azoty Puławy 36:32 (16:18).

Bramki Orlen Wisła Płock: Dimitrii Zhitnikov 10, Tiago Rocha 9, Angel Montoro 5, Marko Tarabochia 5, Michał Daszek 3, Valentin Ghionea 3, Dan Racotea 1,

Bramki Azoty Puławy: Michał Kubisztal 10, Piotr Masłowski 6, Robert Orzechowski 6, Patryk Kuchczyński 2, Jan Sobol 2, Nikola Prce 2, Leos Petrovsky 2 Adam Skrabania 1, Bartosz Kowalczyk 1.

Kary: Orlen Wisła 8 min, Azoty Puławy 4 min.