SLD: Nie chcemy uprawiać partyjniactwa. Walczymy o obwodnicę miejską

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Na briefing prasowy przy rondzie na ul. Otolińskiej zaprosili przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej płockich dziennikarzy. Powodem spotkania była informacja, że Płock nie znalazł się na liście miejscowości, w których powstanie obwodnica.

– SLD od wielu lat walczy o to, żeby Płock nie był miastem “daleko od szosy” – rozpoczęła briefing Litosława Koper, szefowa płockich struktur partii. – Niestety, 56 miast znalazło się na liście ogłoszonej przez panią premier Kopacz, a naszego miasta tam nie ma – dodała.

– W ubiegłym roku organizowaliśmy blokady i zbieraliśmy podpisy pod petycją w sprawie powstania obwodnicy w Płocku – mówił Arkadiusz Iwaniak. – Petycję wysłaliśmy do pani premier, jak widać, bez skutku. Chciałbym zwrócić jednak uwagę, że zaprezentowany przez panią premier dokument, to jest dopiero projekt, czyli może jeszcze ulegać zmianom. Nie mamy dzisiaj flag, bo chociaż reprezentujemy konkretną partię, to nie chcemy uprawiać partyjniactwa, a politykę miejską. Chcemy zmusić wszystkich, którzy decydują w tej sprawie, żeby kwestią obwodnicy i trasy Modlin-Płock zajęły się władze krajowe. Nie jest to krytyką prezydenta Nowakowskiego, ale nam chodzi o skomunikowanie Płocka z siecią dróg krajowych, a nie budowanie drogi donikąd – stwierdził Arkadiusz Iwaniak.

– Ja się tak zastanawiam nad jedną rzeczą. Co zrobić z faktem, że na 56 obwodnic i 51 projektów kawałków autostrad nie ma Płocka, a jest obwodnica Bełchatowa, Ostrołęki, Szczecinka, Opłatowa, Iłży i wielu innych – zabrał głos Włodzimierz Czarzasty, jedynka na liście SLD do Sejmu z naszego okręgu. – Jak wytłumaczyć płocczanom, że kiedy ta sama partia rządzi w kraju, na Mazowszu i w Płocku, nie ma projektu obwodnicy? – pytał.

– Mam stanowczą prośbę do prezydenta Płocka, aby w trybie pilnym zebrał wszystkich parlamentarzystów związanych z Płockiem, panią Gapińską, pana Zgorzelskiego, dwóch posłów z PiS oraz te osoby, które będą kandydowały z partii z jedynek, mówię tu m.in. o panu Kierwińskim – na marginesie, nie rozumiem, jak on, jako szef gabinetu politycznego pani premier mógł dopuścić, żeby w okręgu z którego startuje, nie wpisano obwodnicy – oraz o sobie, a także wszystkich osobach, które mogą mieć na to wpływ, żeby ustalić precyzyjne działania, których wynikiem będzie wpisanie Płocka jako 57. obwodnicy – mówił Włodzimierz Czarzasty.

Kandydat SLD do Sejmu w dość ostrych słowach skrytykował dotychczasowe działania. – Są posłowie, którzy mają w swojej kadencji 6 interpelacji w sprawie Płocka, jak pani Gapińska, 9 interpelacji, jak pan Zgorzelski, albo żadnej interpelacji tak jak przedstawiciel PiS. Tu nie chodzi o zakres kompetencji, tylko o to, że jak ktoś ma jaja i chce zrealizować jakiś projekt, to wchodzi drzwiami. Jak jest wyrzucany, wchodzi oknem, jak go wyrzucają, to wchodzi kominem. Uważam, że jak przyjdzie czas wyborów, miesiąc po wyborach trzeba ustalić dwie-trzy sprawy najważniejsze dla Płocka i każdy, niezależnie od partii, powinien chodzić w tych sprawach – stwierdził w charakterystyczny dla siebie sposób polski polityk.

Włodzimierz Czarzasty zadeklarował, że jeśli zaistnieje potrzeba protestowania przed kancelarią premiera w sprawie obwodnicy, sfinansuje przejazd 200 osobom. – Po tym, co robiło płockie SLD, tą drogą poszedł nasz kolega z SLD w Ostrołęce i jemu się udało – zauważył.

Według kandydata do Sejmu, o terminie ewentualnego protestu przed kancelarią premier Kopacz miałby zadecydować prezydent Nowakowski na spotkaniu, o które zaapelował w trakcie konferencji prasowej.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji