Stowarzyszenie „Pomagaj Pomagać – Różaland”, prowadzone przez zespół związany ze znanym zawodnikiem sportów walki i działaczem prozwierzęcym Marcinem „Różalem” Różalskim, stoi przed najpoważniejszym wyzwaniem od lat. Teren, na którym żyją uratowane konie i inne zwierzęta, został wystawiony na sprzedaż. Organizacja uruchomiła publiczną zbiórkę na wykup gruntów, by zwierzęta nie straciły swojego jedynego azylu.
Skąd ten problem?
Różaland od 2017 roku korzysta z leśno-łąkowego areału przekazanego „do użytku” przez prywatnego właściciela. Po jego śmierci okazało się, że nieruchomość ma aż 21 spadkobierców. Przez lata – za ich zgodą – stowarzyszenie mogło nadal utrzymywać tam zwierzęta, organizować zajęcia edukacyjne i wydarzenia dla szkół oraz seniorów. Teraz teren wystawiono na sprzedaż, a cena to 1,5 mln zł. Alternatywy w postaci przenosin dla stada koni, w tym seniorów i zwierząt po przejściach – praktycznie nie ma.
– Mieszkańcy Różalandu mogą stracić swój azyl – mówi w swoim nagraniu Marta Kwiatkowska, partnerka słynnego sportowca.
Skala i stawka
Według danych organizacji, od 2016-2017 roku pod opiekę Różalandu trafiło około 100 koni oraz inne zwierzęta gospodarskie. Część z nich zamieszkuje wybieg całoroczny, część bierze udział w bezpiecznych zajęciach terapeutycznych z dziećmi, młodzieżą i seniorami. To właśnie te konie – często po kontuzjach, w złej kondycji lub wykupione od rzeźni – są beneficjentami miejsca, w którym po raz pierwszy od lat mogą żyć bez strachu.
Zbiórka: jak pomóc
Na Pomagam.pl wystartowała akcja „Ziemia dla koni Różalandu”. Organizatorzy proponują prosty przelicznik: 1 mkw = 26 zł. Pieniądze z kampanii mają zostać przeznaczone wyłącznie na wykup gruntu; stowarzyszenie deklaruje pokrycie kosztów transakcyjnych (notariusz, PCC, pośrednik) z własnych środków. Na dzień 29 września 2025 r. zebrano około 128 tys. od blisko 2 tys. darczyńców, jednak to wciąż niewielka część potrzebnej kwoty.
– Teren, po którym nasze konie chodzą od 7-8 lat, jest zagrożony. Został wystawiony na sprzedaż za ogromną kwotę – informuje Marta Kwiatkowska, apelując o wsparcie, gdyż stowarzyszenia nie stać na taki wydatek.
Wpłat można dokonywać poprzez stronę zbiórki. Organizacja prosi również o udostępnianie informacji w mediach społecznościowych – zasięg realnie przekłada się na tempo wpływów. Na profilach Różalandu pojawiły się dodatkowe materiały i wideo z apelem o pomoc.
Kim są i gdzie działają?
Różaland to zarejestrowane stowarzyszenie (KRS 0000698801), którego siedziba znajduje się w Borowiczkach-Pieńkach pod Płockiem (ul. Zbożowa 20). Organizacja działa formalnie od października 2017 r., choć pierwsze konie trafiły pod opiekę rok wcześniej. Jej misją jest wykup, leczenie i dożywotnia opieka nad zwierzętami, które „wszyscy inni już skreślili”.
Dlaczego wykup, a nie przeprowadzka?
Przeniesienie kilkudziesięciu koni – w tym seniorów i zwierząt po traumach – to operacja logistycznie i finansowo porównywalna z budową ośrodka od zera. Potrzebne byłyby nowe pastwiska, stajnie, ogrodzenia, zaplecze do leczenia i izolacji, a także transport i okres adaptacji, który dla części podopiecznych mógłby być po prostu zbyt dużym stresem. Wykup istniejącego, znanego im środowiska jest rozwiązaniem, które minimalizuje ryzyko dla zwierząt i kosztowo – paradoksalnie – jest bardziej racjonalne, niż tworzenie infrastruktury od początku. To także gwarancja ciągłości terapii i zajęć edukacyjnych, które Różaland prowadzi od lat.
Dlaczego to ważne teraz? Zbiórka trwa dopiero kilka dni, a zegar tyka. Każdy dzień bez decyzji zwiększa ryzyko, że ziemia trafi w inne ręce – a wraz z nią zniknie bezpieczny dom setek zwierząt, które już raz od człowieka dostały wyrok. Jeśli możemy dać im „kawałek podłogi”, to właśnie jest ten moment.



































![Najlepsi żeglarze rywalizowali w Płocku na Mistrzostwach Polski klasy Micro – ORLEN Cup [ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/09/Regaty-ORLEN-Cup-Mistrzostwa-Polski-Micro-2025-15-360x180.jpg)








