Rondo niezgody?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W powiedzeniu mamy kość niezgody, w Płocku przysłowiowe staną się chyba ronda. – Chciałbym pogratulować członkom Komitetu obywatelskiego inicjatywy uchwałodawczej – napisał Artur Jaroszewski. – Był to skuteczny debiut inicjatywy uchwałodawczej w naszym mieście – dodaje. Nieco inne zdanie na ten temat ma Marcin Marzec ze Stowarzyszenia „Podolszyce”. – Nie o takiej uchwale obywatelskiej marzyłem – pisze.

Płoccy radni, po raz pierwszy w historii miasta, głosowali nad uchwałą, której inicjatorem byli płocczanie. Rajcy zdecydowaną większością głosów podjęli uchwałę w sprawie ustalenia nazwy ronda na Winiarach. Przychylili się do pomysłu mieszkańców, nadając mu imię por. Stefana Bronarskiego ps. Liść.

Przewodniczący rady miasta, Artur Jaroszewski, przesłał do naszej redakcji list, w którym chwali ideę projektów obywatelskich i gratuluje jego pomysłodawcom. – Chciałbym pogratulować członkom Komitetu obywatelskiego inicjatywy uchwałodawczej Płockiego Stowarzyszenia Historycznego 11 Grupy Operacyjnej Narodowych Sił Zbrojnych. Dziękuję również za aktywność i społeczne zaangażowanie – pisze Jaroszewski w swoim liście otwartym.

Zdaniem przewodniczącego rady, był to skuteczny debiut inicjatywy uchwałodawczej w naszym mieście. – Jak to na ogół bywa przy robieniu czegoś po raz pierwszy, nie obyło się bez pewnych komplikacji i emocji – pisze. – Ale cieszę się, że w bezpośrednich rozmowach i spotkaniach z reprezentującymi Komitet Panami Tadeuszem Taworskim i Jackiem Pawłowiczem, udało się wyjaśnić wszelkie wątpliwości i pomóc w rozwiązaniu problemów formalnoprawnych. Cieszę się również, że odbyło się to z pełnym zrozumieniem ze strony obydwu Panów – dodał.

Inne spojrzenie na ten temat ma Marcin Marzec ze Stowarzyszenia “Podolszyce”, który na stronie samorzadni.pl krytykuje pierwszą w historii Płocka uchwałę obywatelską. – Uważam, że radni miejscy powinni wykazać się większą mądrością i w tej sytuacji zagłosować na „nie” – pisze. Przewodniczący Stowarzyszenia “Podolszyce” stwierdził, iż nie tak powinna wyglądać debiutująca w naszym mieście uchwała obywatelska. – Trzymałem kciuki za to, aby pierwszą inicjatywą nie było nazwanie ronda czy ulicy – czytamy w jego oświadczeniu. – Stało się (…) Mając w pamięci zawieruchę związaną z nazwaniem ronda Żołnierzy Wyklętych na Podolszycach Południowych wiedziałem, że i przy tej okazji będziemy mieć do czynienia z podobną sytuacją – twierdzi.

Zdaniem Marca, pomysłodawcy projektu wykonali rzecz naganną – cały proces przeprowadzili ponad głowami i za plecami mieszkańców osiedla Winiary. – Wnioskodawcy nazwy nie mieli obowiązku informowania rady osiedla Winiary, ale zwykła ludzka przyzwoitość i zasady życia społecznego wymagają przestrzegania pewnych norm – wytyka szef Stowarzyszenia “Podolszyce”. – Przy nazywaniu ulic, rond, które są obiektami stałymi i najczęściej dotyczą niewielkiej części miasta, osiedla, warto, a wręcz należy uszanować obecność mieszkańców – dodaje.

Marcin Marzec zaznacza też, że w tej kwestii pomocna mogła okazać się interwencja mieszkańców Winiar na sesji. –  Wiedząc już o zebranych podpisach, rada osiedla mogła poprosić wnioskodawców o wskazanie ilości podpisów mieszkańców osiedla Winiary – podaje. – Dzięki temu wykazałaby niskie poparcie tej inicjatywy przez samych mieszkańców. Kolejny argument, który mógł wpłynąć na decyzję rady miasta, to brak szansy na równorzędną konkurencję Rady Osiedla z wnioskodawcami – podpowiada Marzec.

Według szefa Stowarzyszenia “Podolszyce”, w takiej sytuacji rajcy zagłosowaliby na “nie”, podając jednocześnie argument o równości szans. – Dzięki temu wnioskodawcy i rada osiedla „Winiary” rozpoczęliby konkurowanie o głosy mieszkańców osiedla na tych samych zasadach. Szkoda, że tak się nie stało – pisze zawiedziony Marcin Marzec. – Moglibyśmy być świadkami nie tylko interesującej rywalizacji, ale także szerokiego udziału mieszkańców – podsumowuje.

Zgadzacie się z opinią przewodniczącego Rady Miasta Płocka czy przewodniczącego Stowarzyszenia “Podolszyce”? Czekamy na Wasze komentarze.

Podziel się:

Brak komentarzy

  1. Do “mieszkańca”. Warto zwracać uwagę na ortografię, bo oczy bolą. A reszta to stek bzdur. Na rondzie chce Pan się modlić? Dziwne miejsce”mieszkaniec” wybrał.

  2. MIESZKANIEC na

    Dziwi mnie ze Przewodniczący Rady Miasta pomija rolę Rady Mieszkańców Osiedla zwłaszcza że jest to pierwszy szczebel samorządowy, ten najbliżej ludzi. Nikt nie neguje faktu, że Żołnierze Wyklęci zaslugują na szacunek i pamięć. Jednak rondo to złe miejsce dla upamiętniania faktów historycznych. Znajdźmy pieniądze i postawmy pomnik Żołnierzy Wyklętych, pod którym będziemy mogli oddać im chołd, pomodlić się, zapalić znicz. NA RONDZIE TEGO NIE RÓBMY! Pamiętajmy że Rady Osiedli wybrali w wolnych wyborach mieszkańcy, w roku wolności Rada Miasta o tym zapomina. Przewodniczący Jaroszewski powinien przesunąć głosowanie na kolejną sesję Rady i zaczerpnąć opini prawnych, ponieważ Rada Osiedla opiniuje każde nazewnictwo na jej terenie a wtym przypadku została pominięta. Jeżeli złamano prawo? uchwała jest NIEWAŻNA.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji