Remis nożnych na zakończenie sezonu [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W ostatnim meczu sezonu 2013/2014 Wisła Płock zremisowała na własnym stadionie z drużyną GKS-u Katowice 1:1 (1:0). Mecz, który nie miał już właściwie żadnego znaczenia dla końcowego układu tabeli, mógł podobać się kibicom. Mniej zadowoleni natomiast byli trenerzy obydwu drużyn. Spotkanie obfitowało bowiem w błędy w defensywie i dużą nieskuteczność obydwu ekip.

Zarówno goście, jak i Wisła, przystąpili do tego spotkania dość rozluźnieni. Jasna sytuacja w tabeli spowodowała, że piłkarze obydwu drużyn nastawili się raczej na grę ofensywną, niż na zabezpieczenie tyłów. Nie było też przesadnie ostrego pressingu, zawodnicy mieli dzięki temu sporo miejsca na boisku. Poza tym, dla gospodarzy spotkanie było okazją do rewanżu za porażkę 0:1 w rundzie jesiennej rozgrywek.

Spotkanie lepiej zaczęli goście. Już w pierwszych minutach zaczęło robić się groźnie pod bramką Wisły. Bardzo szybko, bo w 5. minucie, świetnie w polu karnym Wiślaków znalazł się Goncerz, jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Wisły. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Duda, piłka po niepewnej interwencji Kiełpina trafiła na głowę Goncerza, ale ten nieznacznie się pomylił. Gospodarze nie zdążyli otrząsnąć się po tym, a ponownie zakotłowało się pod ich bramką. Tym razem do dośrodkowania z rzutu rożnego doszedł Szołtys i płocczan uratowała tylko interwencja Radica na linii bramkowej.

Na odpowiedź gospodarzy czekaliśmy niezbyt długo. W 9. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Krzywicki, jednak przegrał rywalizację z bramkarzem gości.

Po okresie dużej przewagi, goście zaczęli powoli cofać się do defensywy, a do głosu coraz częściej dochodzili piłkarze z Płocka. Akcje gospodarzy robiły się coraz groźniejsze i to Wisła zyskała przewagę. W 18. minucie na podkręcony strzał z dystansu zdecydował się Burkhardt, jednak piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Dwie minuty później do centry z rzutu rożnego doszedł Magdoń, jednak broniący bramki GKSu Wierzbicki sobie tylko znanym sposobem dosięgnął piłki i sparował ją na rzut rożny. W 22. minucie ponownie przed doskonałą szansą znaleźli się gospodarze. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Krzywicki, udało mu się ograć golkipera gości, jednak nie potrafił zmieścić piłki w pustej bramce. W 30. minucie piłkarz ponownie znalazł się w doskonałej sytuacji. W polu karnym z piłką minął się Sylwestrzak, piłka dotarła do napastnika gospodarzy, ale ten z bliskiej odległości nie potrafił trafić do bramki. W 36. minucie spotkania swoją szansę mieli cofnięci od pewnego czasu do obrony goście. I znowu w sytuacji sam na sam z Kiełpinem znalazł się Goncerz, jednak i tym razem przegrał pojedynek z bramkarzem Wisły.

Wisła cały czas nacierała, ale nie potrafiła udokumentować swojej przewagi. Zdecydowanie szwankowała skuteczność, a w marnowaniu doskonałych sytuacji przodował Krzywicki. Cierpliwość została jednak nagrodzona w ostatniej minucie pierwszej części spotkania. Z lewej strony dośrodkowywał Burkhardt, do piłki w polu karnym najwyżej wyskoczył Krzysztof Janus i celnym strzałem głową pokonał bramkarza GKS-u.

Po zmianie stron, kibice nadal mogli oglądać ciekawe, prowadzone w szybkim tempie  spotkanie. I ponownie, jak w pierwszej połowie, to goście pierwsi stworzyli sobie okazję do strzelenia bramki. W 50. minucie do dośrodkowania Dudy doszedł Sylwestrzak, ale strzelił minimalnie niecelnie. Szansę na podwyższenie wyniku w 54. minucie kolejny już raz miał Krzywicki. Ale jak to było w tym spotkaniu od początku, nie udało mu się wygrać pojedynku z bramkarzem gości. Blisko było też w 59. minucie spotkania. Tym razem na strzał z ostrego kąta zdecydował się Janus, ale i on nie potrafił pokonać dobrze spisującego się w bramce GKS-u Wierzbickiego. Kiedy wydawało się, że druga bramka dla płocczan jest tylko kwestią czasu, goście wyrównali. Z rzutu rożnego dośrodkował Wróbel, a piłkę do bramki Wisły z najbliższej odległości wpakował Sławomir Duda.

Strata bramki nie zdeprymowała gospodarzy, którzy nadal starali się atakować. To mogło zemścić się w 79. minucie spotkania, kiedy z szybką kontrą wyszli piłkarze z Katowic. Na szczęście dla gospodarzy, Czerwiński w dogodnej sytuacji nie trafił do bramki. W końcówce spotkania jednak coraz częściej atakowali piłkarze GKS, którzy koniecznie chcieli wywieźć z Płocka 3 punkty. Jednak to Wisła miała dogodniejsze sytuacje. W 87. minucie niewiele pomylił się Radić, a chwilę później Czerwiński w ostatniej chwili uprzedził składającego się do strzału Janusa. Jeszcze w 89. minucie Wisła mogła zdobyć zwycięską bramkę, ale gości po strzale Jabłońskiego uratowała poprzeczka.

Szybkie, emocjonujące spotkanie zakończyło się, chyba sprawiedliwym, podziałem punktów i na koniec sezonu Wisła Płock w tabeli 1 Ligi zajęła ostatecznie 7. pozycję.

Po meczu powiedzieli:

Kazimierz Moskal, trener GKSu Katowice: Nie cierpię takich meczy o nic. Mecz mógł się podobać kibicom. Wynik mógł być równie dobrze 5:5, czy 5:4 dla jednej z drużyn. Ja nie przepadam za takimi spotkaniami. Chcieliśmy zakończyć tą rundę jakimś przyjemniejszym akcentem, gdzieś chodziło nam po głowie zwycięstwo. Ten mecz był, powiedziałbym, zwariowany. Dużo sytuacji, dużo miejsca. Nie ukrywam, że już od pewnego czasu myślimy o nowym sezonie i chyba na tym teraz trzeba się skupić.

Marcin Kaczmarek, trener Wisły Płock: To był mecz niewykorzystanych sytuacji z obydwu stron. W pierwszej połowie to GKS miał szybciej lepsze sytuacje, później my. Myślę, że po przerwie tych sytuacji dogodnych Wisła stworzyła więcej, ale to nie zmienia oblicza tego spotkania. Taki trochę „wakacyjny” mecz. Mnóstwo błędów w grze defensywnej, brak porządnej organizacji gry jak na poziom pierwszoligowy i brak momentami jakości, korelacja ilości sytuacji do skuteczności bardzo niska. Chciałem też podziękować i pogratulować piłkarzom. Uważam, że zrobiliśmy bardzo dobry wynik, jak na beniaminka. Jestem dumny z tych chłopaków, z tego, co się przez ten ostatni rok w Płocku działo. Teraz przed nami nowe wyzwania. Już właściwie od dzisiaj myślimy o tym, co dalej. Dziękuję też wszystkim ludziom, którzy robią bardzo wiele, żeby Wisła robiła postęp.

Wisła Płock: Kiełpin – Stefańczyk, Magdoń, Radić, Hiszpański – Janus, Sielewski, Góralski (78 Sadowski Burkhardt, Kaczmarek (61  Jabłoński) – Krzywicki
GKS Katowice:  Maciej Wierzbicki – Sadzawicki, Sylwestrzak, Jurkowski, Pietrzak – Czerwiński, Duda Cholerzyński, Goncerz (87 Bętkowski), Wołkowicz (61  Wróbel) – Szołtys (74 Figiel)
Żółte kartki: Sielewski (Wisła) – Jurkowski, Duda (GKS Katowice)
Sędzia: Paweł Dreschel (Gdańsk).

Rafael Dominik


Podziel się:

4 komentarze

    • Nie wiem czy zauważyłeś ale poza petro to raczej nikt nie wrzuca już nic o wisełce więc jak jesteś taki wrażliwy to sam pisz, wrzucaj do neta i czekaj az ciebie zjadą jak psa.
      Bo tylko tyle “kibice” potrafią.

    • Jejku, weź już nie płacz zks, Pójdziesz do gimnazjum i będziesz robił gazetkę szkolną i się wykażesz jaki jesteś wielski spec.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji