Ratusz chce rozpocząć remont nabrzeża. Potrzebne przesunięcia w budżecie

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

– Przebudowa płockiego nabrzeża to ważna inwestycja z punktu rozwoju miasta, dlatego też chcemy wykonać ją jak najszybciej – powiedział podczas konferencji prasowej prezydent miasta, Andrzej Nowakowski. – Zarezerwowaliśmy na ten cel środki, ale te okazały się niewystarczające – dodał włodarz miasta, który zapowiedział nadzwyczajną sesję rady. Jej tematem będą przesunięcia w budżecie m.in. na ten cel. 

Jak powiedział podczas środowej konferencji prasowej prezydent Nowakowski, remont nabrzeża to jedna z kluczowych inwestycji, które będą realizowane w bieżącym roku w Płocku. To przebudowa kosztowna i skomplikowana. Właśnie dlatego magistrat bardzo uważnie wybierał wykonawcę.

– Wpłynęły do nas trzy oferty potencjalnych wykonawców rewitalizacji nabrzeża – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami prezydent Płocka. – Niestety, dwie z nich odrzuciliśmy – najdroższą, z przyczyn oczywistych i tą najtańszą. Powodem w tym drugim przypadku były braki w dokumentacji – stwierdził.

Według prezydenta, najniższa oferta mieściła się w zakładanych, zarezerwowanych w budżecie środkach na ten cel, nie ma zatem mowy o złym oszacowaniu kosztów rewitalizacji. Nie można było jednak z niej skorzystać. – Droższa oferta została wyceniona o 4 mln zł więcej niż zakładaliśmy, stąd planowane przesunięcia – tłumaczył Nowakowski.

– Cały czas czekamy też na rozstrzygnięcie konkursu Urzędu Marszałkowskiego, w którym rewitalizacja nabrzeża bierze udział – dodał obecny na konferencji wiceprezydent Jacek Terebus. – Walczymy o dofinansowanie unijne na ten cel – dodał.

Urząd tłumaczy, iż konkurs ten miał pierwotnie zostać rozstrzygnięty w czerwcu. Tam stawką jest 20 mln złotych.

– Jeśli byśmy wygrali, to nie byłoby konieczności zwoływania nadzwyczajnej sesji – przekonywał wiceprezydent Płocka. – Wyników jeszcze nie ma, a my nie możemy czekać. Warunek otrzymania dofinansowania unijnego to rozliczenie inwestycji do końca sierpnia 2018 roku. Trzeba więc rozpocząć prace jak najszybciej – tłumaczył podczas konferencji.

Czy zatem roztropnym było planowanie tak dużej inwestycji, której częścią finansowania są niepewne pieniądze pochodzące z dofinansowania unijnego? – To pierwszy konkurs rewitalizacyjny, który ogłasza Urząd Marszałkowski i wierzę, że te pieniądze trafią do Płocka – przekonywał Nowakowski. – Skroiliśmy projekt tak, by wykorzystać 20 mln złotych, ale kluczowy tutaj jest czas. Liczyliśmy się z tym, że konkurs zostanie rozstrzygnięty wcześniej, lecz tak się nie stało, a na dzisiaj dalsze przesuwanie robót na nabrzeżu nie możemy sobie pozwolić. Odwlekanie tej chwili uniemożliwiłoby wykonanie inwestycji w wymaganym czasie. Wtedy moglibyśmy się z tymi pieniędzmi pożegnać – dodał na zakończenie.

Rozpoczęcie prac nad rewitalizacją nabrzeża ma nastąpić niezwłocznie po zatwierdzeniu przesunięć budżetowych. To rajcy będą mieli ostateczny głos w tej sprawie. Decyzja ta zostanie ogłoszona podczas nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta Płocka, która planowana jest na najbliższy poniedziałek, 24 lipca o godz. 16. Prace na nabrzeżu mają rozpocząć się “tuż po niej”.

Przypomnijmy, że ostateczny projekt przebudowy nabrzeża jest znacznie skromniejszy, niż pierwotne plany.

– W roku 2014 przewidywaliśmy realizację projektu za blisko 60 mln zł. W planach było zagospodarowanie bulwaru, miała powstać ostroga, kapitanat, hangary przy Morce, drogi na podskarpie, parkingi i budynek na Sobótce – informuje wiceprezydent. – Ze względu na nowy podział środków unijnych, musieliśmy zmniejszyć zakres prac. Obecnie z Unii Europejskiej możemy otrzymać w ramach RIT-u maksymalnie 20 mln zł. Pozostając przy wcześniejszych planach, miasto musiałoby wydać z własnego budżetu ok. 40 mln zł – tłumaczył nam przyczyny takiego okrojenia projektu wiceprezydent Jacek Terebus.

Prace – jeśli radni wyrażą zgodę  na przesunięcie środków – obejmą więc budowę bulwaru do mostu Legionów, infrastrukturę techniczną i drogi oraz parkingi. Powstanie także mała architektura, np. plac zabaw dla dzieci. Niestety, to, czego bardzo w tym miejscu brakuje, a więc rozbudowana gastronomia, na tym obszarze nie jest planowana. Pozostanie istniejący już punkt, tzw. „zielony namiot”, który zostanie odnowiony i unowocześniony.

Nabrzeże wiślane: wielkie plany, skromniejszy finał

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji