Jest najlepszym przyjacielem człowieka. Niestety, człowiek bywa jego najgorszym wrogiem. W naszym cyklu “Przygarnij psiaka” zajrzymy do płockiego schroniska dla zwierząt i opowiemy o psach i kotach, które – mimo złych doświadczeń – nadal chcą mieć swojego pana… A może znajdą go wśród Was?
Schronisko dla zwierząt w Płocku jest jednostką organizacyjną spółki SITA Płocka Gospodarka Komunalna, będącej częścią grupy kapitałowej SITA Polska / Suez Environnement / GDF SUEZ.
Odwiedzamy je, aby poznać jak funkcjonuje schronisko, jak zmieniło się przez ostatnie lata, ale i po to, by pokazać naszym czytelnikom wspaniałe psy i koty, które wiele przeszły, a marzą o jednym – o prawdziwym domu.
Bingo
Jest pięknym psem, w typie owczarka niemieckiego, czarny z szarym podpalaniem. Ma 5 lat, chociaż w ogóle na tyle nie wygląda.
– Mieliśmy z nim na początku mały problem, ponieważ wszystkiego się bał – mówi Magdalena Krakowska-Doliasz, kierownik płockiego schroniska. – Później wszystko się zmieniło i Bingo zaczął szczekać na wszystko i wszystkich. Wszędzie daje znać, że jest. Przez to jest źle postrzegany, a ma fantastyczny charakter. Jak jest w boksie, nie potrafi pokazać, że jest tak naprawdę świetnym psem – przyznaje pani Magda.
Bingo do schroniska trafił w czerwcu tego roku, ktoś go przywiązał do drzewa w pobliżu dawnego dworca PKS przy Al. Jachowicza. – Pies musiał być w domu, musiał mieć właściciela, ponieważ był uczony pewnych zachowań. Na przykład kiedy mamy smycz w ręku, bez problemu do nas wraca i spokojnie możemy mu zapiąć smycz. Chętnie wychodzi z boksu na smyczy, widać, że miał już z tym do czynienia. Jest to pies pełen pozytywnych uczuć – zapewnia kierownik schroniska.
Bingo nadaje się do zamieszkania na podwórku, ale jest na tyle młody, że przy odpowiedniej nauce będzie mógł być także w mieszkaniu. W kontakcie z nami był radosny, chętnie bawił się rzucanymi piłeczkami. Musimy przyznać, że skradł nam serca, to naprawdę świetny pies.
Współpracujemy z Zakładem Karnym w Płocku
Schronisko w Płocku podpisało umowę z płockim zakładem karnym. – Sześciu osadzonych będzie przyjeżdżało do naszego schroniska dwa razy w tygodniu na cztery godziny – wyjaśnia założenia projektu Magdalena Krakowska-Doliasz. – Każdy z więźniów będzie miał pod opieką jednego podopiecznego, za którego będzie odpowiadał, będzie go czesał czy uczył sztuczek. Więźniowie są wybrani przez Zakład Karny w Płocku, a przyjeżdżać do schroniska będą w eskorcie policjantów – mówi kierownik schroniska.
To właśnie więźniowie będą wyprowadzać psy na spacer, oczywiście na wyznaczonym terenie, a pod okiem wyspecjalizowanej treserki, nauczą się jak ćwiczyć z psami na torze do agility. – Projekt ten na pewno pomoże w procesie resocjalizacji osadzonych, a nasze psy skorzystają z możliwości nawiązania kontaktu z człowiekiem – tłumaczy pani Magda.
Treserka psów będzie współpracowała ze schroniskiem również w zakresie osób, które już wyprowadzają psy na spacer.
Wy również możecie pomóc płockiemu schronisku, przede wszystkim adoptując zwierzęta. Jeśli nie macie takiej możliwości, pomóc psom i kotom, które przebywają w schronisku można też inaczej. Na pewno przyda się im specjalistyczna, weterynaryjna karma (przeznaczona dla psów ze schorzeniami nerek, wątroby czy skóry, np. marki Royal, Eukanuba, Hills), legowiska dla zwierząt czy zabawki.
Dodaj swój komentarz