Protesty przed sądem. Co sądzą o tym lokalni politycy?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Sejm przyjął ustawę, dotyczącą nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Przyjął też ustawę o Sądzie Najwyższym, nad którą w piątek debatuje Senat. Wzbudziło to protest wśród opozycji i części społeczeństwa. O opinię na ten temat pytamy płockich polityków.

Przeciwko czemu protestują osoby, które wieczorem przychodzą przed polskie sądy? Zgodnie z nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, minister sprawiedliwości będzie powoływał prezesów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych bez zasięgania opinii Zgromadzeń Sędziowskich, jak było do tej pory. Będzie miał również możliwość odwołania dotychczasowych prezesów i wiceprezesów sądów, bez podania przyczyny.

Według ustawy o Sądzie Najwyższym, wszyscy obecni sędziowie Sądu Najwyższego mają przejść w stan spoczynku, poza wskazanymi przez ministra sprawiedliwości. W ich miejsce minister wybiera sam tymczasowych sędziów. Sędzia Sądu Najwyższego może mieć ponad 65 lat, jeśli zgodzi się na to minister sprawiedliwości. Natomiast aby ubiegać się o stanowisko sędziego SN, trzeba mieć 10-letni staż pracy jako sędzia sądu rejonowego lub okręgowego, prokurator rejonowy lub okręgowy, IPN, Prokuratury Generalnej, Krajowej, ale i adwokat, radca prawny czy notariusz.

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że dzięki ustawie w sądach będzie panował większy porządek, a samo sądownictwo będzie lepiej zorganizowane. – Reforma Krajowej Rady Sądownictwa zwiększy stopień demokratyzacji trybu wyboru kandydatów do Rady oraz zobiektywizuje ten tryb, a także wprowadzi cywilizowane, europejskie standardy. Jest odpowiedzią na duże społeczne oczekiwanie zmian w polskim sądownictwie – czytamy na stronie ministerstwa.

Środowiska prawnicze uznają w większości, że będzie to przejęcie kontroli nad sądownictwem i centralizacja władzy oraz, w efekcie, zlikwidowanie trójpodziału władzy. Opozycja argumentuje natomiast, że jest to kolejny krok na drodze do likwidacji demokracji w Polsce.

A co o ustawie sądzą nasi lokalni politycy?

Andrzej Nowakowski (Platforma Obywatelska)

Andrzej Nowakowski

Trójpodział władzy w demokratycznym państwie gwarantuje Konstytucja – zbiór zasad, które uznaliśmy jako wspólne wartości życia obok siebie. Jednym z tych fundamentów jest niezawisłość trzeciej władzy – sądów. Daje ona każdemu z nas gwarancję, że jest Obywatelem. Że wolne, demokratyczne państwo nie zrobi Obywatelowi krzywdy, bo istnieje sąd, stojący na straży jego praw. Ma sąd, do którego może się odwołać, kiedy ktoś mu powie, że ma „zdradziecką mordę”.

Dziś jesteśmy świadkami zamachu na trzecią władzę. Najpierw rządzący zawłaszczyli Trybunał Konstytucyjny, teraz chcą sobie podporządkować Sąd Najwyższy i sądy powszechne. Skala proponowanych zmian w systemie sądownictwa jest na tyle duża, radykalna i niezgodna z Konstytucją, że można obawiać się powrotu najgorszego. Nie można milczeć w tej sprawie, nie możemy przejść obojętnie obok proponowanych zmian. Bo za chwilę przestaniemy być Obywatelami, staniemy się poddanymi. Nie godzę się na to. (…)

Współcześnie absolwent wyższej uczelni odbiera dyplom i może wykonywać najróżniejsze zawody w wybranym przez siebie miejscu, może też wyjechać za granicę. W czasach stalinowskich, po zakończonych np. studiach prawniczych wraz z dyplomem ukończenia wyższej uczelni młodzi Polacy odbierali nakaz podjęcia pracy w określonym miejscu. Nie było wyboru. Odbierali dyplom i musieli – właśnie z nakazu – zostać sędziami. Po zakończeniu kilkunastu sesji, stawali raz w miesiącu przed kolektywem partyjnym i „spowiadali się” ze skazujących, bądź nie – wyroków, które wydali. Albo słuchali oceny swojej pracy. Suwerenem – była wtedy jedna partia: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Naprawdę chcemy powrotu tego systemu?

Nabieram przekonania, że skręcamy w tym kierunku, bo obecna władza zmierza do wprowadzenia sędziów z nakazu, którzy będą się spowiadać partyjnemu ministrowi sprawiedliwości.
(źródło: andrzejnowakowski.pl)

Wioletta Kulpa (Prawo i Sprawiedliwość)

Wioletta Kulpa

Nie rozumiem skąd ten cały “bum”. Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało reformę sądownictwa. To realizacja programu wyborczego, co odróżnia partię rządząca od koalicji PO-PSL. To za czasów poprzedniego rządu Polacy sporządzali listę z prośbą o zmiany w sądownictwie, czego oczywiście nie zrobiono.

Nagle, nie wiem skąd, pojawiły się bunty. Nie bez kozery utarło się, że do sądu chodzi się po wyrok, nie po sprawiedliwość. Trzeba to zmienić. Problem ten występował przede wszystkim w małych miejscowościach, gdzie wyroki udzielane były przez wzgląd na rodzinne koneksje. To, oczywiście, nie dotyczy wszystkich sądów, lecz takie przypadki bywały. Tak samo jak przypadki nieuczciwych sędziów. Pojawiały się przypadki kradzieży, co nie powinno mieć miejsca. Sędzia powinien mieć nieskalaną opinię. Właśnie dlatego potrzebny jest organ nadzorczy nad sądami. Reforma Sądu Najwyższego jest konieczna.

Tomasz Kominek (Polskie Stronnictwo Ludowe)

Tomasz Kominek

Protesty odbywają się przede wszystkim dlatego, że brakuje realnego dialogu. Nie może być tak, że ustawy, które de facto wprowadzają zmiany ustrojowe, są zgłaszane jako projekt poselski, nie są konsultowane ze społeczeństwem ani ekspertami, a w dodatku są wręcz “przepychane kolanem” przez komisje i Sejm. Jeżeli dodamy do tego fakt, że twarzą tych zmian jest były prokurator stanu wojennego, to nie ma co dziwić się ludziom, że protestują. Jest to niewątpliwie kolejny element centralizacji władzy w jednych rękach, a to jest samo w sobie bardzo niebezpiecznym zjawiskiem.

Sądy zdecydowanie trzeba zreformować, ale zmiany powinny być szeroko omawiane i uzgodnione ze społeczeństwem, a także być ukierunkowane na poprawę jakości Sądów Okręgowych i Rejonowych, czyli tych, które rozpatrują codzienne spory Polaków. Zamach na Sąd Najwyższy (bo tak trzeba to wprost nazwać), to nie jest realna reforma sądownictwa. Sytuacja w kraju niepokoi. Jak to zwykle bywa – pewnie wina leży po obu stronach konfliktu, ale to jednak od rządzących wymaga się większej odpowiedzialności i rozwagi.

Bartosz Leszczyński (.Nowoczesna)

Bartosz Leszczyński

Platforma Obywatelska przez 8 lat nie przeprowadziła żadnych poważnych reform wymiaru sprawiedliwości. Oderwali się od rzeczywistości, zjadła ich pycha i pewność, iż rządzenie dane jest im na zawsze. Teraz PO chce protestować, lamentuje. A PiS doprowadza do obudzenia świadomości społecznej.

Przede wszystkim widzę, że obudziły się osoby, które wcześniej nie widziały zagrożenia w tym, że demokracja powoli odchodzi. Krok po kroku PiS dąży do tego, że demokracja Polakom ucieka. Więc coraz więcej osób zauważa teraz, że te wcześniejsze protesty miały uzasadnienie i za chwilę Polska nie będzie już państwem europejskim, będziemy na marginesie.

Moim zdaniem, najważniejszą konsekwencją tej ustawy będzie możliwość sfałszowania wyborów na każdym etapie. Sąd Najwyższy, który będzie decydował o prawidłowości odbywania się wyborów, będzie we władzy jednego człowieka, znajdującego się we władzy rządzącej, a więc aktualnie w PiS. Jarosław Kaczyński tylko raz doprowadził do wyborów demokratycznych i wówczas przegrał, dlatego ponownie do tego nie dopuści. To człowiek, który pała nienawiścią do wszystkich, może poza wąską grupą polityków PiS. Wchodzi na mównicę bez żadnego trybu, lekceważąc pozycję marszałka Sejmu. Dochodzi do sytuacji kuriozalnych, kiedy premier klaszcze posłowi, zupełnie nie widząc powagi sytuacji.

Ten rząd przejdzie do historii jako ten, który po 25 latach niepodległości wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej. Przez to nasze dzieci nie będą mogły wyjechać na zagraniczne studia, a polscy przedsiębiorcy będą mieli utrudniony dostęp do rynków zagranicznych.

Na protestach, na których jestem obecny, jest dużo osób starszych. A to dlatego, że oni wiedzą jak wyglądała historia, wiedzą, że właśnie się powtarza. Mam nadzieję, że i młodzi ludzie zaczną zauważać, do czego to dąży. A stanie się to wkrótce, kiedy nie będzie już pieniędzy z UE na nowe projekty.

Nie namawiam do rewolucji na ulicach, ale do protestu przeciwko rewolucji w prawach, zamiast przeprowadzenia reform. Zapraszam wszystkich do pokojowego pokazania, że jesteśmy świadomi, iż dąży to w złym kierunku.

Litosława Koper (Sojusz Lewicy Demokratycznej)

Litosława Koper

Prawo i Sprawiedliwość demoluje polskie sądownictwo i to jest największe zagrożenie. Przyjęte w ostatnich dwóch tygodniach ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej i sądach powszechnych oraz przepychana właśnie przez parlament ustawa o Sądzie Najwyższym jasno pokazują, że prezes chce ręcznie sterować wymiarem sprawiedliwości. Błyskawiczne tempo, atmosfera stanu wyjątkowego, nocne głosowania, łamanie regulaminów i zwyczajów, hurtowe odrzucanie wszelkich poprawek, aroganckie wypowiedzi, obrażanie opozycji i traktowanie demonstrantów jako garstki rozwydrzonych obrońców starego porządku tylko to potwierdzają. Prawdziwa twarz „dobrej zmiany” to prezes Kaczyński krzyczący „won” do posłanki .Nowoczesnej.

Ludzie widzą, jaki jest cel tych „reform” i dlatego wyszli na ulice miast. W Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, ale i w Płocku demonstrowały i wciąż demonstrują setki i tysiące ludzi. Osoby w różnym wieku – od weteranów, którzy nieraz walczyli o demokratyczną zmianę, po młodych ludzi obawiających się, że Polska zamiast w Europie wyląduje wśród kaukaskich republik. Nie są to sędziowie czy członkowie „sędziowskiej korporacji”, tylko obywatele, którzy, choć sami mają często wiele uwag do sądów (od przewlekłości procesów poczynając, a na kuriozalności niektórych wyroków skończywszy), rozumieją, że nowe zmiany nic nie naprawią, bo nie taki jest ich cel. Rozumieją, że Sąd Najwyższy z nominacji ministra Ziobry oznacza wyniki wyborów ustalane na Nowogrodzkiej. Zdają sobie sprawę, że partyjne sądy to wyroki tylko i wyłącznie po myśli „dobrej zmiany”. Czują, że to narzędzie zemsty na wyimaginowanych wrogach, zemsty, której wykonawcą ma być Zbigniew Ziobro.

Protestujący czytają zagraniczne przekazy – widzą z jakim odbiorem na Zachodzie spotykają się działania „dobrej zmiany” (Departament Stanu, Komisja Europejska, Rada Europy, Amnesty International, francuska, niemiecka i amerykańska prasa) i nie zmienią tego przepełnione arogancją wypowiedzi urzędników kancelarii prezydenta Dudy i ministra Waszczykowskiego. Społecznego buntu nie zdławi też rządowa propaganda, która przy pomocy mediów „narodowych” albo ignoruje uliczne wystąpienia (wczoraj w TVP Info w czasie największego nasilenia protestów nadawano… powtórkę programu Cejrowskiego), albo przytacza wypowiedzi w rodzaju komentarza jednego z pisowskich senatorów, który stwierdził, że hałas nie pozwala mu w spokoju pracować. Na szczęście nie żyjemy jeszcze w Korei Północnej i mamy dostęp do nieocenzurowanych informacji.

To wszystko składa się na apel do prezydenta, żeby wsłuchał się w głos autorytetów i społeczeństwa (tego suwerena, na którego tak się uwielbia powoływać) i postawił „3 x veto”. Naprawdę, nie musi cały czas klęczeć przed obrazem prezesa Polski.

My natomiast z SLD, w odpowiedzi na działania PiS-u rozpoczniemy akcję zmierzającą do przedterminowych wyborów. Wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych środków, a o zmianach ustrojowych powinni wypowiedzieć się ludzie i to im chcemy oddać głos. Bez względu na to, czy w nowym parlamencie się znajdziemy czy nie.

Podziel się:

8 komentarzy

  1. Po wejściu w życie tych pseudo-ustaw znajdziemy się w innym kraju, kraju rządzonym autokratycznie. Wielu młodych ludzi nie pamięta czasów PRL i kim był szary obywatel określany jako Warchoł, Motłoch. Jak zostaną ograniczone do tego inne media będziemy słuchali Polskich wiadomości zza granicy jak kiedyś “Wolnej Europy”
    Nie można pozwolić na takie szalbierstwa , łamanie trójpodziału władzy, łamanie Konstytucji – bo będzie za późno !!!!!

  2. Trzeba jasno powiedzieć że Ustawy o sądownictwie łamią konstytucję w wielu punktach i widać to gołym okiem, nie trzeba być nawet prawnikiem.
    W Holandii kandydatów do SN wybierają gremia sądowe i przedstawiają ich do akceptacji ministra sprawiedliwości i prezydenta.
    Nigdzie nie ma takich zasad jak w tych pseudo-reformach.
    Ustawy te nie powinny być uchwalone, cofamy się co najmniej o 25 lat.

  3. Nieprawdą jest, że po wprowadzeniu tych reform w Polsce będzie jak w większości państw europejskich. Nie ma w żadnym z państw takiego systemu. Proszę nie pisać głupot i się dokształcić!!! Przejęli trybunał, przejęli telewizje, nauczyciele potraktowani bezprecedensowo, nie szanują grobów, zasłaniają się krzyżem i religią. Bardzo to smutne i wstyd mi, ze ludzie tego jeszcze nie dostrzegli:( Wstydzę się bardzo, ze na nich oddałam głos. Obiecuje ze swój błąd naprawie !

  4. Dumna Polka:):) na

    Sądy będą działały w tym samym stylu jak TVP 1 i cała telewizja publiczna. Smutne a dla ludzi inteligentnych i wykształconych to rzecz niepojęta. Powiem więcej uwłaczającą i urągającą przyzwoitości i godności człowieka. Wystarczy posłuchać wiadomości na programie 1 TVP. Jestem dumna z ludzi, którzy nie godzą się na to. Okłamywali nas w czasach komunistycznych i teraz niestety tendencja wyraźnie ta sama. Demonstracje mają charakter pokojowy. Jestem dumna ze wszystkich, którzy są odważni i proszą prezydenta (strażnika Konstytucji zgodnie z jej zapisem – art 126) o VETO stojąc co wieczór pod Sądem. Pozdrawiam i życzę miłego dnia całej Polsce:)

  5. Kamiński Jan na

    Po przeczytaniu opinii to paniczne opinie SLD, N czy PO mówią mi tylko, że nie da się już powiedzieć Januszowi w todze komu ma przez 10 lat ciągnąć sprawę aż się finansowo wykrwawi, bo Janusz w todze będzie miał nad sobą bat któremu można się poskarżyć. Demokracja boli.
    PSL już rozsądniej, bo tez uważam, że styl jest słaby, ale to już domena PIS. Zamysł dobry, wykonanie średnie, ale jak można coś zrobić po ludzku i kulturalnie jak Petru łapie za mikrofon przy zgaszonym świetle? Kto odpowie na pytanie, kto odpowiada za te sceny?
    Byłem na Gazecie Wyborczej. Co drugi artykuł o sądach. Nastolatki chcą aby dzieci były dumne… Z czego? Nie wiem. Czołgi jadą, strzelają, ogień płonie…Tak się podburza ludzi.
    Już zapomnieli, ze niejaki Frans Timmermans chce sankcji dla Polski za zmiany w sadownictwie. Ten sam Frans Timmermans ( wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ) który został nagrodzony przez Wyborczą. Ten sam który nie wie dlaczego nie podobają mu się zmiany, ale ludzie protestują i dlatego chce sankcji. Kiedy już się dowiaduje to okazuje się, że to zmiany na ustrój jak w największych krajach UE. Ale nadal chce sankcji. Czy ktoś to wyjaśni?

  6. Prawda jest taka, że po w prowadzeniu zmian będzie u nas tak strasznie jak w większości krajów europejskich. Strasznie mi szkoda tych ludzi przed sądami… Czy był tam jakikolwiek sędzia, czy odjechał mercem do willi i śmieje się z ludzi którzy nie wiedza o co, czy o kogo walczą?
    Ostatnio Timmersman głośno krzyczał, że Polsce należą się sankcję, aż w pewnym momencie jedna z europosłanek zapytała dlaczego? Przecież w jego rodzinnej Holandii jest dokładnie taki ustrój jaki PIS chce w Polsce wprowadzić. Zamilkł. Ale tego nie pokażą w TV. Ludzie. Poczytajcie i dajcie sobie luzu.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji