Prezydent zszedł do podziemi… a my razem z nim

ADVERTISEMENT

Zeszliśmy ponad 30 metrów w głąb płockiej ziemi, pod skarpę, aby zobaczyć nowo wybudowaną stację oczyszczania wody deszczowej, zlokalizowaną przy ul. Jasnej. Wodociągi Płockie przeznaczyły na tę inwestycję ponad 20 milionów złotych.

Jak mówił prezydent Andrzej Nowakowski, tego typu instalacje są na co dzień niedostępne dla mieszkańców, ale codziennie odczuwają skutki ich pracy. Dla poprawy jakości życia w Płocku miasto przeprowadziło w ostatnim czasie kilka inwestycji w tym kierunku – doszło m.in. do rozdziału kanalizacji ogólnospławnej na deszczową i spławną. Wiązało się to z długimi remontami na takich ulicach jak Kazimierza Wielkiego czy 1 Maja. – Aby mogło dojść do rozdziału kanalizacji, konieczne było wybudowanie m.in. tej przepompowni ścieków. Pozwala ona temu systemowi właściwie działać – mówił prezydent Płocka.

PowiązaneTematy

– Wszystkie niedogodności, które od lat występowały przy okazji ulewnych i długotrwałych opadów, szczególnie w ul. Parowa, gdzie dochodziło do wielu zniszczeń w wyniku gwałtownego wypływu wody z kanalizacji, zostały rozwiązane poprzez wybudowanie rozdzielczego systemu kanalizacji w mieście – zapewniał prezes płockich wodociągów Marek Naworski.

Przepompownia została wybudowana ponad 30 metrów w głąb nadwiślańskiej skarpy. W Europie są tylko trzy uznane firmy, które były w stanie podjąć się tego przedsięwzięcia. Nadmiar deszczu, który nie jest zbyt zanieczyszczony, zgodnie z prawem trafia do Wisły, a woda, która musiała zostać oczyszczona, trafia do Brzeźnicy. Dzięki wybudowanej instalacji, większość miasta została objęta nowym systemem.

– Musimy dążyć do tego, aby całe miasto zostało do niego włączone – mówił prezes wodociągów. – Rozwiązanie problemów osiedli Tysiąclecia, Łukasiewicza i Stare Miasto jest właśnie tutaj, na ul. Jasnej. Choć bardzo kosztowne, było to konieczne. Było to o tyle prostsze, że Wodociągi Płockie skutecznie pozyskiwały środki unijne – dodał prezydent. Jak żartował, gdyby nie ta inwestycja, Płock miał szanse stać się drugą Wenecją. – Choć na ulice wylewałaby się nie tylko woda – żartował prezydent.