15 grudnia prezydent Płocka przesłał do PKN ORLEN pismo w sprawie zrzutu węglowodorów na pochodnie i skutku tego procesu na stan jakości powietrza w mieście. Pismo tego samego dnia zostało rozesłane do płockich mediów. Do koncernu wiadomość od prezydenta nadal nie dotarła, uzyskaliśmy jednak odpowiedź na pytania w niej zawarte.
Prezydent: Zobowiązuję Orlen do przedstawienia informacji
– W związku z informacjami zawartymi w pismach (…) kierowanych przez PKN Orlen do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, dotyczących niestandardowych warunków pracy instalacji PGH 2 Bloku Pochodnych C4 związanych z regeneracją katalizatora oraz instalacji Olefin II, w związku z przeglądem rurociągów w układzie propylenowego obiegu zimna, a co jest z tym związane, zrzutem węglowodorów na pochodnie, zobowiązuję PKN Orlen na podstawie przepisów (…) oraz na podstawie art. 20a ustawy (…) o zarządzaniu kryzysowym (…) do przedstawienia informacji, jak planowane, odbiegające od standardowych, warunki eksploatacji wyżej wymienionych instalacji oraz przewidziane w związku z tym spalanie węglowodorów na pochodniach może wpłynąć na stan jakości powietrza oraz warunki życia lokalnej społeczności, w szczególności na jakich poziomach zostały oszacowane emisje substancji do powietrza związane ze zrzutem węglowodorów z instalacji oraz spalaniem dodatkowych ilości węglowodorów na pochodniach – pismo o takiej treści przekazano do płockich mediów w piątkowe popołudnie, 15 grudnia.
W dalszej części Andrzej Nowakowski podkreśla, że spalanie węglowodorów na pochodniach jest procesem generującym emisję znacznej ilości substancji do powietrza, a dodatkowe zrzuty węglowodorów równocześnie z dwóch instalacji, „mogą w istotny sposób wpłynąć na stan jakości powietrza, a także spowodować odczuwanie dolegliwości, zwłaszcza przez osoby z obniżoną wydolnością układu oddechowego”.
Prezydent Płocka dodał, że dotychczasowe doświadczenia wskazują, iż w trakcie prowadzenia prac remontowych w koncernie, notuje się podwyższone zawartości substancji w powietrzu.
– Prezydent Miasta jest organem odpowiedzialnym za zapewnienie właściwych warunków środowiska dla lokalnej społeczności, a także za zarządzanie kryzysowe, w tym przekazywanie stosownych informacji o stanie środowiska i zagrożeniach z nim związanych lokalnej społeczności – argumentuje wysłanie pisma, ustalając termin odpowiedzi przez Orlen na 18 grudnia.
PKN ORLEN: Nie zgadzamy się, aby traktowano tę sytuację jako kryzysową
Jak dowiadywaliśmy się zarówno w piątek, jak i w poniedziałek, 18 grudnia, do koncernu żadne pismo tej treści nie wpłynęło. – Pismo Prezydenta Płocka Pana Andrzeja Nowakowskiego, datowane na 15 grudnia, a adresowane do Zarządu PKN ORLEN, nie wpłynęło dotychczas, a o jego istnieniu wiemy tylko od dziennikarzy – potwierdziło nam biuro prasowe koncernu.
Niemniej, uzyskaliśmy odpowiedź na pytania, zadawane przez prezydenta Płocka.
– Odnosząc się do treści listu, którą przedstawili nam dziennikarze płockich mediów, wyjaśniamy raz jeszcze (co zostało już zakomunikowane przez Spółkę w informacjach, przekazanych lokalnej społeczności za pośrednictwem mediów, oraz służbom Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych UMP, jak również Starostwu Powiatowemu), że warunki eksploatacji instalacji zatrzymanych do postoju oraz związane z tym działanie pochodni nie wpływają na stan jakości powietrza w Płocku – podkreśla PKN ORLEN.
Koncern tłumaczy, że potwierdzeniem tego faktu są prawidłowe, ogólnodostępne wyniki analizy monitoringu jakości powietrza na stacjach pomiarowych WIOŚ. – Tego typu procesy PKN ORLEN przeprowadza tak, jak każdy zakład rafineryjno-petrochemiczny na świecie. Gwarancją bezpieczeństwa są zastosowane procedury i technologia zatrzymania oraz uruchamiania instalacji – wyjaśnia.
Zgodnie z komunikatem przesłanym jeszcze przed zatrzymaniem instalacji, płomienie na pochodniach i pojawiające się z różnym natężeniem efekty dźwiękowe, to skutek utylizacji, w tym przypadku węglowodorów, głównie C2 (etan) oraz C3 (propan).
– Są to związki niezawierające siarki, dlatego też nie występują w tym procesie uciążliwości zapachowe, a całkowite, bezwonne spalanie rozkłada wspomniane węglowodory na dwutlenek węgla i parę wodną. Pojawienie się płomienia pochodni w żadnym wypadku nie oznacza większej emisji substancji do atmosfery. Podkreślamy, że jest to proces bezpieczny i odbywający się pod kontrolą. Funkcjonuje w każdej rafinerii na świecie jako system bezpieczeństwa i stanowi niezbędny element wyposażenia w instalacjach produkcyjnych – zapewnia Orlen.
– Mając powyższe na uwadze, nie zgadzamy się, aby stosowanie standardowej procedury zatrzymania i uruchamiania instalacji produkcyjnych, nie wpływające na zwiększenie emisji do powietrza, było kwalifikowane jako sytuacja kryzysowa, która w rozumieniu ustawy z dnia 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 209 ze zm.) stanowi sytuację wpływającą negatywnie na poziom bezpieczeństwa ludzi, mienia w znacznych rozmiarach lub środowiska, wywołującą znaczne ograniczenia w działaniu właściwych organów administracji publicznej ze względu na nieadekwatność posiadanych sił i środków. W związku z tym powoływanie się w piśmie na ustawę o zarządzaniu kryzysowych jest nieuzasadnione – podkreśla biuro prasowe PKN ORLEN.



![Forum Rozwoju Mazowsza pełne debat i wystawców [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/11/forum_rozwoju_mazowsza2023-32-120x86.jpg)










![Forum Rozwoju Mazowsza pełne debat i wystawców [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/11/forum_rozwoju_mazowsza2023-32-360x180.jpg)






























