Po tragicznym zdarzeniu, do jakiego doszło we wtorek na terenie Zakładu Produkcyjnego PKN ORLEN w Płocku, prezydent Andrzej Nowakowski na łamach mediów zarzucił służbom prasowym Koncernu opieszałość w przekazywaniu informacji. Mamy komentarz ORLENU i… internautów.
Przypomnijmy, we wtorek, 28 września około godz. 11 na instalacji Hydroodsiarczania Gudronu doszło do zapłonu pieca, która była uruchamiana po planowanym remoncie. Pożar został ugaszony w ciągu pół godziny przez zakładową straż pożarną, jednak w pobliżu pieca znaleziono ciała dwóch pracowników. Powołano już specjalną komisję, która ma szczegółowo przeanalizować okoliczności zdarzenia. Sprawą zajęła się też Prokuratura Okręgowa w Płocku.
ORLEN podkreślał w wydanym komunikacie, iż niezwłocznie po wystąpieniu zdarzenia odpowiednie służby ochrony środowiska przeprowadziły badania, które nie zarejestrowały przekroczeń norm jakości powietrza. Wyjaśniał też, że na żadnym etapie tego zdarzenia nie było zagrożenia środowiskowego dla mieszkańców Płocka i okolic.
Prezydent Płocka: To skandal, to niedopuszczalne…
Na łamach kilku mediów prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski negatywnie ocenił komunikację ORLENU z władzami miasta po zdarzeniu.
„Skandalem jest, że przez kilka godzin o wszystkim dowiadywaliśmy się z mediów, nie do przyjęcia jest, że nikt z Orlenu nie poinformował, jak poważne wydarzenia mają miejsce na terenie kombinatu” – wypowiada się dla płockiej Gazety Wyborczej. „To ratuszowy wydział zarządzania kryzysowego musiał prosić koncern o informacje na temat zdarzenia. Dla mnie jest to niedopuszczalne” – mówi z kolei na łamach radia RDC.
Przekonuje też, że mieszkańcy kolejny raz dowiadują się, podobnie jak płocki ratusz, z mediów o sytuacji kryzysowej w Orlenie i że wielokrotnie pisał w tej sprawie do prezesa Orlenu.
ORLEN: Informacja została przekazana natychmiast
Zapytaliśmy w biurze prasowym PKN ORLEN, jakie procedury wdrożono po zaistnieniu tego zdarzenia oraz jak wyglądały działania komunikacyjne.
– Pragniemy podkreślić, że wszelkie podjęte działania w związku ze zdarzeniem na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku, które miało miejsce 27.09.2022 r. prowadzone były w oparciu i w zgodzie z obowiązującymi procedurami. Dotyczy to także działań komunikacyjnych skierowanych zarówno do właściwych jednostek i organów, jak i mediów – podkreśla biuro prasowe Koncernu.
Wyjaśnia też, że zapłon pieca na instalacji Hydroodsiarczania Gudronu był zdarzeniem o charakterze lokalnym i od samego początku nie było zagrożenia, że pożar będzie się rozprzestrzeniał.
– Zgodnie z procedurami, służby Koncernu odpowiedzialne za bezpieczeństwo Zakładu Produkcyjnego przekazały stosowną informację do Państwowej Straży Pożarnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Pożar został ugaszony w ciągu pół godziny od zdarzenia. Jednocześnie informujemy, że Koncern w niespełna godzinę od zdarzenia przekazał informację do mediów lokalnych oraz ogólnopolskich. Biuro Prasowe na bieżąco udzielało informacji mediom na temat zdarzenia, zapowiadając ich bieżącą aktualizację. Pragniemy podkreślić, że od momentu wydania pierwszego oświadczenia w godzinę po zdarzeniu nie pojawiły się żadne dodatkowe pytania ze strony mediów, dotyczące potencjalnego wpływu sytuacji na środowisko czy pracę Zakładu Produkcyjnego – tłumaczy biuro prasowe.
Informacja o samym zdarzeniu została więc przekazana niezwłocznie. Natomiast poinformowanie o osobach poszkodowanych wymagało czasu.
– PKN ORLEN, zgodnie z obowiązującymi procedurami, w pierwszej kolejności poinformował o wypadku rodziny i bliskich ofiar. Niezwłocznie po tym, po godz. 15:00 przekazał kompleksowy komunikat o zdarzeniu do mediów lokalnych i ogólnopolskich – czytamy w odpowiedzi biura prasowego.
Tego samego dnia w godzinach wieczornych służby BHP Koncernu – zgodnie z wymogami prawa – przesłały kompleksowy raport ze zdarzenia do Państwowej Straży Pożarnej oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Telefoniczne informacje, po zakończeniu akcji, otrzymało także Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Płocku.
Internauci: Nawet w takich okolicznościach…
O tym, że między prezydentem Płocka a największym pracodawcą w regionie nie ma chemii, wiadomo od dawna. W dużej mierze ma to związek z polityką i tym, z jakiej partii pochodzi Andrzej Nowakowski, a która partia odpowiada obecnie za Skarb Państwa, który jest większościowym udziałowcem PKN ORLEN. W niektórych sytuacjach jednak polityka nie powinna mieć miejsca, co zauważyli internauci, komentujący pod artykułem lokalnej GW, zawierającej wypowiedź prezydenta Płocka.
– Nawet w takich okolicznościach, jak śmierć dwóch osób nie potrafią sobie odpuścić tej s…j polityki, nawet tu się muszą podgryzać po kostkach… Myślałem, że ten prezydent ma trochę więcej oleju w głowie i przyzwoitości, ale nie, podąża dzielnie za trendami polskiej polityki… – pisze jeden z internautów.
– Prezydent nie rozumie, iż Orlen jest zakładem o znaczeniu strategicznym i ma swoje procedury? Widocznie ten wybuch nie zagrażał mieszkańcom. Niech się Prezydent zajmie wiecznie przedłużającymi się remontami w mieście – dodaje drugi.
Dyskusja rozgorzała też pod innym artykułem na ten temat.
– To jest prywatna, zagraniczna firma, na terenie której doszło do wybuchu i pożaru. Jaki jest powód dla którego musieliby w pierwszej kolejności informować o tym prezydenta miasta?
– Tak jest, zamiast na straż pożarną, powinni dzwonić do ratusza, by typ przyleciał z konewką.
– Niech włączy myślenie ten prezydent. O wybuchu na rurociągach Nordstream poinformowano wiele godzin po. Ostatni wybuch o 2 w nocy, informacja do mediów poszła kilkanaście godzin później. Jest wojna i opóźnienia w informacjach pewnego typu będzie. A jak się tak martwi o miasto, to niech posprząta, bo jak tam byłem ostatnio to brudno było.
– Byłaś kiedyś w zakładzie o strategicznym znaczeniu? Zapewne nie. Jest wojna i pewne informacje podaje się z opóźnieniem. Jeszcze w czasach względnego pokoju ochrona wyposażona była w broń. Ponadto, każdy taki zakład ma własną jednostkę pożarną. Najpierw się działa i chroni mienie, potem się informuje. Prasa nie ma ciągłego dostępu do terenów tego typu firm.
– Od lat 60-tych XX w. mają korzyści z Orlenu. I miasto i ludzie. Co prezydent miał robić? Straż Miejską wysłać do domów ludzi i uspokajać? Zdajesz sobie sprawę ile czynności z check-listy w razie awarii jest do wykonania? A to, że jest z PO/koalicja to po ataku widać. Robi to pod publikę i własny elektorat: „zobaczcie jak pisowskiemu Orlenowi przyłożyłem”. Żeby to było tylko śmieszne, ale to jest tragiczne.
Policja potwierdza: Dwie osoby zginęły podczas wybuchu w ORLENIE









