REKLAMA

Pożegnanie wiosny w królewskim stylu

REKLAMA

Piłkarki Królewskich, wybite z ligowego rytmu, spowodowanego trzytygodniową przerwą, wyszły na boisko w upalne, sobotnie popołudnie, aby rozegrać ostatni mecz w tym sezonie. Przeciwnikiem płocczanek była drużyna UKS Ząbkovii Ząbki, która kolejkę wcześniej zapewniła sobie awans do II ligi kobiet.

Od samego początku spotkania pomarańczowe osiągnęły przewagę. Z uwagi na problemy kadrowe, Ząbkovia wyszła na boisko w 10-osobowym składzie. W związku z tym, wydawało się, że Królewskie nie będą mieć problemu z odniesieniem zwycięstwa.

Pierwsze pół godziny meczu, zgodnie z planem, przebiegało pod dyktando płocczanek. Cofnięta drużyna przeciwnika wymusiła na piłkarkach z Płocka rozgrywanie ataku pozycyjnego. Dzięki temu, kibice mogli zobaczyć wiele ciekawych akcji, w których zawodniczki Królewskich wymieniały dużo podań, a piłka prowadzona była jak po sznurku od nogi do nogi. Zwieńczeniem dobrej gry pomarańczowych, były dwie szybko zdobyte, przepiękne bramki. Padły one w 7. i 16. minucie, po uderzeniach Dagmary Świt i Darii Przybysz.

Od 30. minuty spotkania w płockie szeregi wkradła się niedokładność, co spowodowało większą liczbę strat piłki i okazało się zaproszeniem przeciwnika do przeprowadzania śmielszych ataków.

Po zmianie stron, przebieg spotkania zmienił się o 180. stopni. Zawodniczki z Ząbek na tę część meczu wyszły zmotywowane, zaczęły więcej i szybciej biegać, wymuszając presję na miejscowych. Początkowo były to niezbyt groźne zrywy, z których drużyna Królewskich wychodziła obronną ręką. Niestety, wskutek prostych błędów, aktywna napastniczka drużyny gości zdobyła dwie bramki i doprowadziła do wyrównania. Dodatkowo, doszło jeszcze do nieporozumienia między bramkarką a środkową obrończynią Królewskich i drużyna Ząbkovii w 69. minucie wyszła na prowadzenie.

Płocczanki po stracie trzeciej bramki, w końcu uspokoiły nerwy i ponownie zaczęły prezentować się tak, jak na początku spotkania. W 30-stopniowym upale szalała Julia Krawczyk, która motywowała swoje koleżanki do jeszcze większego wysiłku. W 75. minucie Julia dopięła swego i po indywidualnej akcji wyrównała stan meczu, choć sędzia powinien odgwizdać jej faul w ataku.



W końcówce spotkania wyborną okazję do strzelenia bramki miała Angelika Materek, jednak tego dnia Królewską „dziewiątkę” zawodziła skuteczność i wynik tego meczu nie uległ już zmianie.

KS Królewscy Płock – UKS Ząbkovia Ząbki 3:3 (2:0)
Bramki: Dagmara Świt 7, Daria Przybysz 16, Julia Krawczyk 75
KS Królewscy Płock: Alicja Kopacz (60 Marta Hućko) – Kinga Lisiewska, Daria Przybysz, Anna Wojtkowska, Natalia Marciniak – Klaudia Łyzińska (52 Klaudia Stradomska), Dagmara Świt, Dominika Przybyszewska (K) – Julia Mikołajewska (32 Angelika Materek), Julia Krawczyk, Daria Kusa.

W rundzie wiosennej piłkarki Królewskich rozegrały 8 meczów, w których 6 razy wygrały (1 raz walkowerem), 1 raz zremisowały oraz zaliczyły 1 porażkę. Z dorobkiem 31 punktów oraz stosunkiem bramek 89-28, KS Królewscy Płock zajęli 4. miejsce w tabeli.

Adrian Piankowski (trener): Początek spotkania pokazał, że razem z zawodniczkami zrobiliśmy naprawdę duży krok do przodu, nawet biorąc pod uwagę fakt, że Ząbki grały w dziesiątkę. Nie oddawaliśmy przeciwnikowi piłki, potrafiliśmy wejść na jego połowę i tam budować swoje akcje, do tego szybko zdobyliśmy dwie bramki. Jednak z kolejnymi minutami nasze siły zaczęły opadać, gra stawała się coraz mniej płynna, co bezlitośnie wykorzystały dziewczyny z Ząbkovii. Upał był niekorzystny dla obydwu drużyn, jednak wydaje mi się, że mimo wszystko szybciej odczuliśmy jego efekty, niż nasze przeciwniczki, które pierwszą połowę mądrzę się broniły i oszczędzały energię. W drugiej części gra była bardzo przeciętna, mieliśmy problem z przeniesieniem piłki wyżej, przez co rzadziej zagrażaliśmy bramce przeciwniczek. Popełniliśmy proste błędy, które kosztowały nas stratę trzech bramek. Z jednej strony jestem zadowolony, że dziewczyny dały z siebie tak dużo i potrafiły w końcówce spotkania doprowadzić do wyrównania, a nawet przy odrobinie szczęścia wykorzystać jeszcze jedną sytuację, z drugiej gdzieś w środku czuję niedosyt. Plan minimum został wykonany, Płock pozostał niezwyciężony. Przed nami dużo pracy, aby za rok o tej samej porze, tak jak drużyna Ząbkovii, świętować awans.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Popularne Dyskusje

Reklama

Przeczytaj

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU