REKLAMA

Porażka Wisły z Motorem

REKLAMA

Wisła Płock pod wodzą Krzysztofa Kisiela niezbyt dobrze zaprezentowała się w meczach towarzyskich z Mistrzami Ukrainy. Tak na dobrą sprawę, pochwalić można tylko jednostki. Adam Morawski, Valentin Ghionea i Ivan Nikcević zagrali całkiem nieźle, a pozostali… nie pokazali zupełnie nic.

Owszem, były to tylko mecze sparingowe i nie należy wyciągać żadnych wniosków, ale łatwość, z jaką rywal zdobywał kolejne bramki, może martwić. W pierwszym spotkaniu Wisła rozpoczęła niemal idealnie, prowadząc 5:2 w 6. minucie. Niestety, to tyle dobrego w tym meczu… Motor z minuty na minutę coraz pewniej poczynał sobie na parkiecie, by 4 minuty później wyjść na prowadzenie 6:7. Kolejne minuty to spokojna gra z obu stron i kontrola wyniku ekipy z Ukrainy, 13:15 w 24. minucie. Chwilę później Nafciarze doprowadzili do remisu 15:15 i wydawać się mogło, że teraz to płocczanie będą panować na boisku. Nic bardziej mylnego, Motor dość szybko zdobył kolejne dwie bramki i powrócił na prowadzenie. Ostatecznie, na przerwę przyjezdni zza wschodniej granicy naszego kraju schodzili z prowadzeniem 16:18.

PowiązaneTematy

W drugiej części nie działo się zbyt wiele, poza dobrą postawą w bramce Adama Morawskiego. Loczek kilkukrotnie uratował Nafciarzy przed tym, by goście nie uciekli na zbyt dużą przewagę. W 44. minucie, po bramce Nemanji Zelenovicia, Wisła doprowadziła do remisu 24:24. Niestety, znów po kilku minutach przeciwnik uciekł na trzy bramki przewagi, 25:28. Na minutę przed końcem rozpoczęły się wielkie emocje. Przy wyniku 29:32 dla Motoru, Wisła przechwyciła piłkę w obronie i dość szybko zdobyła swoją 30. bramkę. Wtedy jeszcze mało kto wierzył, że doczekamy emocji w końcowych sekundach tego sparingu. Team z Zaporoża dość szybko oddał nieprzygotowany rzut, a Wisła wyprowadziła z tego zabójczy kontratak i zdobyła kontaktowego gola, 31:32. Nafciarzom jeszcze 10 sekund przed końcem udało się wyszarpać piłkę w obronie, na co od razu zareagował Krzysztof Kisiel i poprosił o czas. Po przerwie na żądanie, płocczanie doprowadzili do rzutu najskuteczniejszego w tym meczu Valentina Ghioneii, ale, niestety, tym razem został on powstrzymany przez dobrze dysponowanego w tym meczu bramkarza rywali.

Orlen Wisła Płock – Motor Zaporoże 31:32 (16:18)

Wisła: Corrales (28%), Morawski (39%) – Pechowski, Ghionea 7, Zelenović 6, Kwiatkowski, Rocha 4, Montoro 3, Racotea 3, Tioumentsev 2, Nikcević 6, Zaremba, Starzyński.