Porady prawne: Świątecznych wojaży nadszedł czas

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Przerwa świąteczno-noworoczna to również pora podróży – do rodziny i znajomych, na narty czy inne zimowe wojaże. Nie zawsze możemy wybrać się własnym samochodem, często wygodniej jest skorzystać z komunikacji autobusowej. Jakie prawa przysługują nam jako pasażerom? Poczytajcie w kolejnym odcinku naszych porad prawnych.

Tajemnicza moc biletu

Święta Bożego Narodzenia to czas radosnych spotkań z bliskimi, a co się z tym wiąże – także okres natężonych podróży. Do takiego właśnie wojażu przygotowywali się małżonkowie Piotr i Wiktoria K., mieszkańcy Łodzi, którzy chcieli świąteczny urlop spędzić w rodzimym Płocku. Tym razem jednak ich niezawodny samochód z przyczyn technicznych musiał pozostać u mechanika. Nasi bohaterowie zmuszeni byli więc skorzystać z jednego z połączeń autobusowych pomiędzy Płockiem a Łodzią.

Państwo K. są ludźmi przewidującymi, dlatego też odpowiednio wcześniej zadbali o to, żeby znalazło się dla nich miejsce w autobusie. Zgodnie z prawem, samo zakupienie biletów jest zawarciem umowy przewozu osób. W jej ramach przewoźnik zobowiązał się przetransportować pasażerów, czyli państwa K., z miejsca początkowego do miejsca docelowego. W zamian za to przewoźnik otrzymał od nich odpowiednią zapłatę, jaką nasi pasażerowie uiścili przy zakupie biletów.

Jak do tej pory wszystko przebiegało bez najmniejszych problemów, te jednakże pojawiły się niespodziewanie tuż po przybyciu małżonków K. na dworzec. Okazało się, że ich autobus nie dojechał na czas. Zdezorientowani państwo K. czekali i nie wiedzieli co robić dalej. Po jakimś czasie usłyszeli komunikat obsługi dworca, że autobus został odwołany, ponieważ miał awarię w trakcie wcześniejszego kursu. W tym momencie małżonkowie K. zaczęli się zastanawiać, czy nie skorzystać z usług innego przewoźnika, a zatem swe kroki skierowali prosto do kasy. Tam dowiedzieli się, że ich kłopoty niebawem się skończą. Przewoźnik, u którego wcześniej kupili bilet, zorganizował dla nich transport zastępczy.

Taki obowiązek nakładają na niego przepisy prawa. Jeżeliby nasi bohaterowie zrezygnowali z podróży, mieliby także możliwość otrzymania zwrotu ceny biletu, ale akurat nie skorzystali z tej opcji. Warto tutaj podkreślić, że organizacja przez przewoźnika transportu zastępczego nie wymaga od pasażerów wnoszenia żadnych dodatkowych opłat. Opisane wyżej uprawnienia przysługują również w przypadkach, jeżeli opóźnienie pojazdu wynosi ponad 120 minut planowanego czasu odjazdu lub nadkompletu, uniemożliwiającego realizację usługi.

W sytuacji, gdy przewoźnik nie zapewnił możliwości skorzystania z wskazanych powyżej uprawnień pasażerów do transportu zastępczego lub zwrotu ceny biletu, to zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 16 lutego 2011 r. Nr 181/2011 pasażerom przysługuje, oprócz zwrotu pieniędzy za bilet, dodatkowa opłata w wysokości 50% jego wartości. Przewoźnik ma obowiązek wypłacić tę kwotę w ciągu miesiąca od złożenia wniosku przez poszkodowanego pasażera. W praktyce jednak udowodnienie naruszenia przez przewoźnika jego obowiązków może okazać się trudne i nie warte zachodu.
Sami często mówimy, że pech nas zaskakuje. Jakie zatem uprawnienia przysługują pasażerom, kiedy autobus niespodziewania zepsuje się w szczerym polu? Wtedy przewoźnik ma obowiązek zapewnić transport do punktu docelowego lub miejsca umożliwiającego dalszą podróż.

Na koniec należy pamiętać, że bilet stanowi dla przedstawicieli przewoźnika potwierdzenie naszego prawa do jazdy danym kursem. Jego brak w razie ewentualnej kontroli niesie poważne konsekwencje. Wtedy, oprócz ceny zaginionego biletu, trzeba zapłacić także opłatę dodatkową w wysokości 50-krotności ceny najtańszego biletu jednorazowego bez zniżek, jaki można zakupić u tego przewoźnika! Wniosek nasuwa się tylko jeden: ażeby uniknąć niepotrzebnych wydatków, trzeba strzec biletu, jak oka w głowie.

Gdzie są nasze bagaże?

Kolejna „atrakcja” spadła na państwa K. już w Płocku. Jedna z ich walizek, schowana na początku podróży do bagażnika, w niewyjaśniony sposób się zdematerializowała. Najprawdopodobniej inny pasażer, nie czekając aż kierowca wyda mu jego bagaż, przez pomyłkę wziął ich walizkę. A przecież zapłacili dodatkowo za przewóz swoich bagaży! Zapłacili, a zatem zawarli umowę na przewóz rzeczy, a kwit bagażowy stanowił jej potwierdzenie, on też uprawniał do odbioru walizek po zakończeniu jazdy. Kto odpowiada za ten bałagan?

Oczywiście, odpowiedzialny za wydanie właściwego bagażu osobie posiadającej kwit bagażowy jest przewoźnik. Kierowca autobusu powinien sprawdzać kwity bagażowe z rewersami przy każdorazowym wydawaniu rzeczy pasażerom podczas postoju. Podróżujący nie ma obowiązku pilnowania, czy ktoś nie odchodzi z jego walizką. Wspomnieć również należy, że w razie zagubienia kwitu bagażowego, istnieje oczywiście możliwość odebrania zdeponowanych rzeczy, jednakże trzeba bezsprzecznie potwierdzić, że jest się ich posiadaczem.

Czasem pech ma to do siebie, że tak szybko, jak nas zaskakuje, równie szybko się kończy. Tak też było w przypadku naszych niefortunnych podróżników. Zagubiony bagaż odnalazł się, zanim na dobre rozpoczęły się święta. Co jednakże by się stało gdyby bagaż się nie odnalazł?

Wtedy państwu K. przysługiwałoby odszkodowanie od przewoźnika. Mieliby do niego prawo także w wypadku uszkodzenia lub zniszczenia przewożonych przedmiotów. Na ich korzyść w takiej sytuacji działałaby okoliczność, że ich rzeczy znajdowały się w bagażniku, czyli miejscu, w którym nie mieli możliwości kontrolowania, co się z nimi dzieje. Odszkodowania małżonkowie K. mogliby dochodzić w ciągu roku od dnia, w którym uznano ich rzeczy za utracone – zgodnie z prawem jest to 14 dzień od daty, w którym powinny dojechać do Płocka. Ważne jest przy tym, aby sporządzić odpowiedni protokół wspólnie z przedstawicielem przewoźnika (tutaj był to kierowca) o zaginięciu rzeczy. Poszkodowanym przysługuje od przewoźnika odszkodowanie w wysokości kwoty odpowiadającej zwykłej wartości utraconych przedmiotów. Oznacza to, że będzie brana pod uwagę ich wartość rynkowa, z uwzględnieniem ewentualnego zużycia tych przedmiotów. Oczywiście, istnieje w przypadku braku porozumienia dochodzenie swych racji w drodze postępowania sądowego.

Na szczęście przedsiębiorstwa oferujące masowe przewozy osób zabiegają o swą renomę, dbają o nas i nasz bagaż. Zła opinia o nieuczciwych, nierzetelnych przewoźnikach bardzo łatwo może usunąć ich z rynku tych usług. Tym niemniej życie czasem niemiło nas zaskakuje, warto zatem co nieco wiedzieć, jakie w danej sytuacji mamy prawa.

Marek Robak

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji