POPO to znaczy rodzina. Płock Orlen Polish Open zakończony

REKLAMA

– Nie myślcie sobie, że w XXI Płock Orlen Polish Open grają tylko mężczyźni i tylko singla. Nic z tych rzeczy – mamy jeszcze rozgrywki kobiet, deble płci obojga oraz konkurencję zwaną quadami, w której panie rywalizują z panami – pisali organizatorzy na profilu społecznościowym Turnieju, który 21. raz zagościł w Płocku.

Na tegoroczną edycję międzynarodowego turnieju tenisa na wózkach przyjechało 68 zawodniczek i zawodników z 18 krajów świata. Przez kilka dni Płock stał się centrum najbardziej pozytywnych osób świata. Bo właśnie to uderza przy pierwszym kontakcie z zawodnikami – uśmiech, pozytywne nastawienie do świata i ogromna siła do walki. Nie tylko na korcie, co mieliśmy okazję zaobserwować. Zarówno dyrektor turnieju, Wiesław Chrobot, jak i współorganizatorzy czy wolontariusze, byli traktowani przez zawodników jak przyjaciele, nieomal jak rodzina. I vice versa – gospodarze z radością bawili się wspólnie z uczestnikami turnieju w trakcie uroczystej, pożegnalnej kolacji.

PowiązaneTematy

Pierwszą mistrzynią Płock Orlen Polish Open w tym roku, choć nie po raz pierwszy, została Dorrie Timmermans – van Hall. W finale quadów pokonała Antonio Raffaele (Włochy, 2) 6:3, 7:6(1). To drugie z rzędu zwycięstwo Holenderki w Płocku, wcześniej, w 2011 roku przegrała w półfinale, w 2012 roku zajęła drugie miejsce, a w 2014, podobnie jak w tym sezonie, straciła tylko po jednym secie i zajęła pierwsze miejsce na podium.

Deblowymi mistrzami Płocka zostali drużynowi mistrzowie świata – Alfie Hewett i David Phillipson. W finale pokonali Frederica Cattaneo (Francja) i Daniela Caverzaschiego (Hiszpania) 7:5, 3:6, 10-6.
Właśnie to spotkanie wywołało sporo emocji wśród obserwujących turniej. – Kilka punktów tego super tiebreaka można pokazywać w telewizji jako promocję tenisa na wózkach – pisali organizatorzy. – Najbardziej efektowna wymiana nie zakończyła się jednak zmianą wyniku. Brytyjczycy każdym kolejnym uderzeniem coraz bardziej wyrzucali Hiszpana poza linię boczną. Jeździł w tę i z powrotem, z trudem odbijał i zawracał, dopóki na stronę Hewetta i Phillipsona nie wpadła zabłąkana piłka z sąsiedniego kortu. Let w takim momencie! Caverzaschi głośno upewnił się, czy naprawdę cały jego wysiłek poszedł na marne. Trybuny odpowiedziały mu gromkimi oklaskami – relacjonowali gospodarze turnieju.

W finale singla Katharina Kruger (Niemcy) przegrała z Louise Hunt (W. Brytania), jednak w deblu, w parze z Michaeli Spanstry (Holandia), zrewanżował się Louise Hunt, którą wspierała Emmy Kaiser (USA).
Natomiast finał debla (quady) zakończył się wygraną Włocha Antonio Raffaelle i Holenderki Dorrie Timmermans-van Hall, którzy pokonali Patricka Ben Uriela z Izraela i Jamesa Shawa z Wielkiej Brytanii 7:5, 2:6, 10-2.

Tradycyjnie dużo emocji wzbudził finał singla mężczyzn. Walkę stoczyli w nim Australijczyk Adam Kellerman z Francuzem Frederikiem Cattaneo. To nie pierwszy bój tych zawodników. Mierzyli się ze sobą już sześciokrotnie, dzieląc się zwycięstwem po połowie. Frederic Cattaneo od 2013 roku przegrał w Płocku tylko dwa razy – w finale singla 2014 i finale debla 2015. Tym razem nie dał się pokonać i to on został zwycięzcą 21. edycji Płock Orlen Polish Open.

Najwyżej w klasyfikacji z polskich zawodników uplasowali się płocczanin Kamil Fabisiak w parze z Tadeuszem Kruszelnickim, którzy dotarli do półfinału debla.

Ogromna szkoda, że te prestiżowe, międzynarodowe zawody nie przyciągnęły licznie publiczności. A przecież turniej w Płocku jest częścią Ogólnoświatowego Wheelchair Tennis Tour, w skład którego wchodzi łącznie ponad 150 turniejów. Ten, który odbywa się w naszym mieście, sklasyfikowany jest jako ITF 2, czyli jeden z najwyższych ( wyżej jest tylko ITF1 oraz superseria). Być może sprawiła to kumulacja innych imprez w tym czasie, jednak po bliższym poznaniu zawodników zapewniamy – warto wziąć udział w tym pokazie siły charakteru i pozytywnych emocji. Kolejna okazja już za rok.