W niedzielę w Orlen Arenie rozegrał się mecz 10. kolejki VELUX EHF Ligi Mistrzów. Płoccy szczypiorniści, po ciężkim pojedynku, przegrali z Flensburgiem-Handewitt 30:37. 

12 lutego piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock nie mieli łatwego początku. Pomimo, że grali na własnym terenie, już w 4. minucie wynik na tablicy pokazywał 2:0 dla Flensburga. Po krótkiej rozmowie z trenerem Piotrem Przybeckim, Nafciarze zmotywowali się i doprowadzili do wyrównania 3:3. To był jednak krótkotrwały zryw. Świetny atak gości zamieniał się na rosnącą przewagę szczypiornistów z Flensburga.

W 14. minucie trener zdecydowało zastąpieniu Rodrigo Corralesa Adamem Morawskim, wyznaczył również Gilberto Duarte i Michała Daszka na prawe rozegranie. Przyniosło to efekt w postaci trzech oczek dla Wisły. Nie da się jednak ukryć, że bramkarz Flensburga, Kevin Møller, miał rewelacyjną formę i to on w dużej mierze przyczynił się do przewagi gości.

Z czasem można było żałować, że spotkanie nie trwało dłużej, gdyż i Niemcy zaczęli popełniać błędy. Zaznaczyć tu należy dobrą grę Duarte, który jako wysunięty obrońca zaliczył kilka przechwytów, co udało się zamienić na bramki. Dwa trafienia Wisła zaliczyła także do pustej bramki, co sprawiło, że do remisu brakowało już tylko jednego celnego trafienia.

Jednak druga połowa już od początku rozwiała nadzieje na remis. Goście szybko wrzucili czterokrotnie celnie do bramki Nafciarzy. Piotr Przybecki ponownie poprosił o przerwę, która tym razem jednak nie przyniosła spodziewanych efektów. W 40. minucie Niemcy mieli już sześć oczek przewagi (20:26). Nie pomógł nawet Marcin Wichary, który pojawił się w bramce na ostatnie 10 minut spotkania – było już za późno, żeby coś zdziałać. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 30:37.

źródło: SPR Wisła Płock

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji