Podsumowujemy Audioriver [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +
Pokazuje 1 z 3

Do historii przeszedł już tegoroczny festiwal Audioriver. Przez trzy dni około 26 tysięcy osób bawiło się w rytm muzyki nie tylko na plaży na Wisłą, ale również na Rynku Starego Miasta, ulicy Grodzkiej czy też w ogródku Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych.

9 edycja festiwalu przyciągnęła do Płocka tłumy. Już dawno na starówce nie widzieliśmy tak wielu gości. Właściwie wszędzie można było zobaczyć młodych ludzi z charakterystycznymi opaskami na rękach. Na festiwal, uważany za jedną z ważniejszych tego typu imprez w Europie, zjechali fani muzyki elektronicznej z całej Polski i nie tylko. Na ulicach mogliśmy również usłyszeć angielski, niemiecki, rosyjski czy inne języki świata. Jak co roku, dużą popularnością cieszyły się fontanna i „plaża” przed ratuszem, gdzie utrudzeni festiwalowicze mogli odpocząć po całonocnych szaleństwach i delektować się muzyką, płynącą ze sceny na Rynku. Fani muzyki elektronicznej mogli bawić się też w barze Zachęta i w Domu Muzyki na ulicy Grodzkiej. W ramach Audiobaru – nieoficjalnej imprezy, towarzyszącej Audioriver – o oprawę muzyczną dbali tam płoccy dj-e.

O ile w centrum i na Grodzkiej było bardzo tłoczno, to o plaży nad Wisłą można powiedzieć, że przeżyła prawdziwe oblężenie. Tysiące fanów koniecznie chciało na żywo zobaczyć artystów, którzy wystąpili na tegorocznym Audioriver. Nawet niesprzyjająca w piątkową noc pogoda i obfita ulewa, które spowodowały ewakuację namiotu Last.fm Hybrid Tent, nie przeszkadzały rozentuzjazmowanym tłumom. – Jestem siódmy raz na Audioriver i piątkowa noc była dla mnie najlepsza spośród wszystkich festiwalowych – powiedział nam Rafał z Warszawy. – Deszcz nie przeszkadzał nawet przez sekundę, a chyba najlepiej bawiłem się na Pretty Lights, chociaż połowa koncertu w tym najcięższym deszczu, ale było warto i nie wyobrażam sobie nie przyjechać tutaj za rok – dodał.

Jak już pisaliśmy, nie tylko pogoda w Płocku sprawiła kłopot organizatorom. Na festiwal nie dotarł Loco Dice, którego samolot uległ w czasie burzy awarii i nie udało się znaleźć dość szybko odpowiedniego połączenia. Na Audioriver nie zagrał też Audio, który w środę trafił z problemami żołądkowymi do szpitala i nie zdążył wykurować się na czas.

Wbrew wszystkim przeciwnościom, pierwszy dzień festiwalu był jednak udany. Największe wrażenie zrobili wspomniany już wcześniej Pretty Lights, a także Trentenmøller, 2Manydjs czy Nina Kraviz, na której występie pojawiła się duża część publiczności z ewakuowanego namiotu Last.fm.

Więcej – czytaj na kolejnej stronie.

Pokazuje 1 z 3
Podziel się:

4 komentarze

  1. grv – a dlaczego w Mielnie nieletni masowo piją siedząc na chodnikach, a gimnazjaliści (łącznie z pannami) leżą po krzakach obok butelki? BO CHODZI O KASĘ I WPŁYWY Z AKCYZY.
    Z tego samego powodu na AR też przymykano oko. Myślicie, że festiwale są, bo promują idee czy sztukę? Hahahaaa….jasne.

    Piotr – koszty sprzątania miasta i usuwania ewentualnych strat materialnych wkalkulowane są w budżet imprezy. AudioRiver to gigantyczna promocja dla Płocka. Mówi o nas cała Europa….świat nawet. Lepiej tak promować miasto niż wydać 2mln na jakąś kampanię, przy okazji której dorobi się zaprzyjaźnione studio filmowe, 3 drukarnie i pięcioro firm internetowych.

  2. nie mam absolutnie nic przeciwko festiwalom ale zastanawiam sie czemu w pt sb i niedziele audioriverowa mozna pic alkohol wszedzie a w poniedzialek jak wykde na blok przed lawke zeby sie zrelaksowac z jednym piwem to dostane 100 zl mandatu , chcialbym oficjalnego stanowiska policji i um

  3. skoda ze nie ma zdjec jak smiecili pili alkohol pod ratuszem przy katedrze na starówce a policja i straz przymykała oko na te poczynania ja gdy zapytałem staznika dlaczego nie reaguje na łamanie prawa chciał mnie ukarac mandatem za to ze go pouczam Teraz ja 1i 2sierpnia z aparatem wyjde w miasto i bede obserwował poczynania strazy miejskiej

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji