Nieco ponad tydzień temu doszło do nietypowego wypadku w Płocku – zderzenia roweru elektrycznego i miejskiego. Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami policji na miejscu zdarzenia, poszkodowana kobieta wymusiła pierwszeństwo przejazdu. Nie zgadza się z tym syn rannej kobiety.
Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 11 sierpnia około godz. 15.35 na ul. Braci Jeziorowskich w Płocku.
– Kobieta jadąca rowerem miejskim wymusiła pierwszeństwo przejazdu i doprowadziła do zderzenia z jadącym z przeciwka z dużą prędkością kierującym rowerem elektrycznym – przekazała nam wówczas wstępne ustalenia policji asp. Krystyna Kowalska z KMP w Płocku.
Kobieta z obrażeniami ciała została zabrana do szpitala, natomiast od mężczyzny pobrano krew do badania na zawartość alkoholu w organizmie.
W tej sprawie napisał do nas czytelnik, syn poszkodowanej kobiety.
– Pisze w sprawie artykułu, który widnieje na waszym portalu. Mianowicie stwierdziliście tam, że moja mama jest winna wypadkowi, który miał miejsce przy Cotexie. Moja mama teraz walczy o życie w szpitalu, stan jest bardzo ciężki. Takich obrażeń nie odnosi się po spotkaniu z normalnym rowerem. Moja mama odleciała na parę metrów, bo impet uderzenia był duży. Gdyby nie jeden z zaangażowanych świadków, który złapał i przytrzymał do przyjazdu służb, to sprawca by uciekł. Moja mama nie zawiniła, jest jedynie pokrzywdzoną, która całe życie jeździła spokojnie rowerem – opisuje płocczanin.
Zapytaliśmy o tę sprawę w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku.
– W sprawie prowadzone są dalsze czynności procesowe, które szczegółowo wyjaśnią przyczynę i okoliczności zderzenia rowerzystów. Policjanci czekają na opinię biegłego w zakresie roweru elektrycznego, biorącego udział w zdarzeniu – informuje asp. Krystyna Kowalska.
Jak się dowiedzieliśmy, nie ma jeszcze wyników badania krwi mężczyzny, jadącego rowerem elektrycznym. Żadne wyroki w tej sprawie nie zapadły, dochodzenie jest nadal prowadzone.
Zderzenie roweru miejskiego z elektrycznym. Kobieta wymusiła, mężczyzna był pijany?







