Para w gwizdek plażowego handballu – list czytelnika

REKLAMA

W mijający weekend, tuż pod oknami płockiego ratusza, odbyły się rozgrywki ręcznej piłki plażowej, w rywalizacji której wzięło udział 18 drużyn żeńskich i męskich. Napisał do nas czytelnik, który ma zdecydowanie swoje indywidualne spojrzenie na temat organizacji imprezy…

PGNiG Beach Handball Płock, który w piękną pogodę zagościł na sztucznym boisku przed ratuszem, jest częścią cyklu zawodów o mistrzostwo Polski. W piątek odbył się Beach Handball Camp, w którym uczniowie płockich szkół mieli okazję powalczyć pod okiem trenerów i zawodników BHT Auto Forum Petry Płock. Główne mecze rozgrywały się w sobotę i niedzielę. W Płocku rywalizowały zespoły kobiet i mężczyzn, nasze miasto gościło również ekipę Torslanda BHC ze Szwecji, odbył się pokazowy mecz między reprezentacjami Polski i Szwecji.

PowiązaneTematy

Pogoda, zresztą tak jak w zeszłym roku, była jakby ktoś ją zamówił, czy cokolwiek zatem mogło przeszkadzać, aby płocczanie swobodnie i bez przeszkód uczestniczyli w tej bądź, co bądź, bardzo widowiskowej imprezie?

Nasz czytelnik zauważył jednak pewien niuans, który utrudnił skorzystanie z tej widowiskowej imprezy. – Owszem, wydaliśmy pewnie sporo pieniędzy, ale to nie wystarczy, aby wydarzenie przyciągnęło widzów. Czy czasem para tu nie poszła w gwizdek? – tłumaczy płocczanin.

– Zacznijmy od plakatów. Prezentują się owszem, całkiem atrakcyjnie i informują o kalendarzowych terminach. Niby wszystko w porządku, statystyczny płocczanin „załapał”, już pamięta, może zatem spędzi swoją część wolnego czasu na Starym Rynku. Pewnie na co dzień fanem Beach Hanballu nie jest, jednakże może chciałby zaplanować, żeby swoją statystyczną żonę i dzieci „zaszczepić” całkiem atrakcyjną dawką sportowych atrakcji – pisze czytelnik, dodając:

– Niestety, plakaty o konkretnych godzinach nie informują – co, gdzie, to i owszem… no i może bardzo ogólnie kiedy… Nie po raz pierwszy zabrakło informacji o chociażby ramowym harmonogramie imprezy, najprostszych konkretów – na którą godzinę zaplanowano początek sportowych zmagań i o której hipotetycznie powinny się one zakończyć. Bo przecież trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nie wszyscy płocczanie mieszkają przy ratuszu, żeby słyszeć, kiedy rozpoczyna się dana impreza. Ludzie zazwyczaj nie mają czasu, żeby cały boży dzień wypatrywać, kiedy się coś zacznie. Wpadają do centrum miasta na kilka godzin, oglądają, spacerują po Tumach, potem znów wracają i oglądają… Ale muszą wiedzieć kiedy, żeby było to dla nich samych jak najbardziej optymalne! – zauważa czytelnik.

Płocczanin zauważa także, że nawet Internet, z którego przecież nie każdy korzysta, też w tym wypadku nie pomaga. – Popularne „Miasto! Żyje” odsyła nas do facebooka płockiego zespołu ręcznej piłki plażowej. Sorry, ja sam nie jestem wyznawcą tej religii, jak też pewnie spora część „wirtualnie niespołecznościowego” społeczeństwa… Mimo to, poszukałem tam, gdzie się ze wszystkich sił brzydzę, potem zajrzałem na inne płockie portale informacyjne, też niewiele się dowiedziałem… Cóż było robić… Od znajomego wędkarza pożyczyłem krzesełko, zająłem miejsce o świcie, domyślając się, że przecież pewnie wcześniej nie zaczną… – pisze pół żartem, pół serio czytelnik.

Faktycznie, przejrzeliśmy informator wydawany przez POKiS, profil facebookowy BHT Petra Płock, stronę internetową drużyny, plakaty – nigdzie o godzinach konkretnych meczów informacji nie było. Rozpiskę godzinową znaleźliśmy dopiero na… ogólnopolskim profilu facebookowym BeachHandball.pl oraz profilu Beach Handball Płock, który wrzucił ją w czwartek, 4 czerwca. Być może fani tej dyscypliny sportu wiedzieli, gdzie szukać informacji, jednak trzeba przyznać, że dla przeciętnego płocczanina dotarcie do niej było trudne.

A jakie Państwo odnieśliście wrażenie? Zgadzacie się z naszym czytelnikiem czy macie inne zdanie? Piszcie na redakcja@petronews.pl.