Dlaczego wyraz szkło ująłem w cudzysłów? Ponieważ w środowisku zapaleńców fotografii jest to żargonowa nazwa obiektywu. Właśnie mamy okazję ku temu, aby przekonać się, jak w różnorodny sposób można za pomocą aparatu zapisać ludzkie emocje.

W Muzeum Żydów Mazowieckich otwarto właśnie wystawę zdjęć Czesława Czaplińskiego – wybitnego polskiego fotografa, dziennikarza i autora filmów dokumentalnych oraz około 40 albumów i książek. Jego prace były publikowane w tak prestiżowych wydawnictwach, jak „The New York Times”, “Time”, “The Washington Post”, “Newsweek”, czy też “Vanity Fair””, „Twój Styl”, „Viva”, „Rzeczpospolita”, “Polityka”, „Wprost”, “FOTO”. Od 1979 roku Czesław Czapliński mieszka i pracuje w Nowym Jorku oraz w Warszawie. W swym artystycznym dorobku ma ponad 100 wystaw fotograficznych, m.in. w Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, a także w Nowym Jorku, Chicago, Nicei, Moskwie, Londynie, Monachium i Brukseli.

W swej karierze Czesław Czapliński portretował najbardziej znane osobistości ze świata sportu, kultury, biznesu i polityki, takie jak choćby Muhammad Ali, Maurice Béjart, Leonard Bernstein, Bernardo Bertolucci, Cindy Crawford, Oscar de la Renta, Catherine Deneuve, Placido Domingo, Umberto Eco, Michael Jackson, Henry Kissinger, Calvin Klein, Jerzy Kosiński, Luciano Pavarotti, Paloma Picasso, Roman Polański, Isabella Rossellini czy Andy Warhol.

O Czesławie Czaplińskim i jego twórczości zrealizowano wiele filmów: „Wernisaż Czesława Czaplińskiego w Zachęcie” (TVP 1989, reż. Nina Terentiew), „Fotograf” (TVP, 1991), „Portrety Czesława Czaplińskiego” (TVP 1992,reż.Grażyna Pieczóro), „Twarzą w twarz” (TVP 1993, reż. Natalia Koryncka), „Arystokrata kwiatów”, „Czarne i białe w kolorze” (TVP, reż. Filip Chodzewicz), Czesław Czapliński w intymnej relacji z obiektywem (TVN 2015, rep. Łukasz Radwan).

Płocka wystawa jest upamiętnieniem życia i dokonań artystycznych Natana Rappaporta – wybitnego rzeźbiarza, twórcy pomników Bohaterów Getta Warszawskiego, Sześciu Milionów w Filadelfii, Zwoju Ognia na Wzgórzach Judejskich w pobliżu Jerozolimy, Miliona Dzieci Żydowskich Ofiar Nazizmu w Nowym Jorku. Oprócz zdjęć portretowych znajdziemy tu również fotografie pomników – monumentalne rzeźby wbijają się w nieskazitelnie błękitne niebo, niczym niema skarga…

Zupełnie odmienna w swym wyrazie jest z kolei wystawa „Obrazy oniryczne” w Galerii „Wisła”, przygotowana przez dwie płockie pasjonatki fotografii – Magdalenę Łuczak i Dorotę Drzewiecką.

Marzenia senne zawsze cieszyły się zainteresowaniem artystów – tajemniczość, nieokreśloność, podprogowe pragnienia, zaskakują i w jakiś czarodziejski sposób kuszą i przyciągają. W latach dwudziestych zeszłego wieku surrealiści skupili swą uwagę na podświadomych czynnościach i procesach ludzkiego mózgu, poszukując w nich kreatywnej, nie zmąconej świadomością ekspresji.

Wielokrotnie marzenia senne prowadzą nas w świat, którego do końca nie rozumiemy i nie potrafimy odczytać. Takie są też fotografie Magdaleny Łuczak i Doroty Drzewieckiej. „Obrazy oniryczne” to pozbawiona testosteronu wibrująca kobiecość, utajone pragnienia i emocje zamknięte w fotograficznym zapisie. Żeński pierwiastek jest tu niezwykle czytelny i buduje siłę fotograficznego przekazu.

Sny mają to do siebie, że nie wiadomo kiedy przyjdą, a tym bardziej dlaczego przybierają tak skomplikowane w przekazie formy. Raz będzie to pragnienie macierzyństwa, innym razem erotyczne zniewolenie, uległość, pragnienie bezpieczeństwa, albo też nieuświadomiony lęk, czy też odległe echa osobistych przeżyć.
Obydwie wystawy łączy jeden element – dotykają na swój sposób ludzkiej egzystencji. Niewątpliwie każdy z nas odczyta te fotograficzne emocje na swój sposób i poszuka własnych kodów.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji