Nafciarze zakończyli sezon. Był uśmiech i łzy [ZDJĘCIA]

REKLAMA

W poniedziałek płoccy szczypiorniści zakończyli sezon 2014/2015. Kibice żegnali zawodników brawami i łzami – nie ze wszystkimi zobaczymy się w kolejnym sezonie…

Były wspomnienia, łzy wzruszenia kibiców i łamiący się głos Kamila Syprzaka. – Serce mi tak wali, że za chwilę wyskoczy. Dziękuję wszystkim, że jestem takim człowiekiem, jakim się tu stałem. Wszędzie podkreślam, że płoccy kibice są najwspanialsi – mówił, żegnając się z płocką publicznością.

PowiązaneTematy

W poniedziałkowe popołudnie, 25 maja, Orlen Arena wypełniła się kibicami i zwolennikami klubu. Na płytę boiska zaś, po raz ostatni w tym sezonie, wbiegli płoccy szczypiorniści. Były też władze klubu, władze miasta, sponsorzy i dziennikarze. Okazja była nie byle jaka – podsumowanie sezonu 2014/ 2015 oraz pożegnanie trzech zawodników, którzy opuszczają szeregi SPR Wisła Płock. Na początek wszyscy obejrzeli film zrealizowany przez Wisła TV, w którym w telegraficznym skrócie wszyscy mogli obejrzeć zmagania Nafciarzy między innymi, ze sławną Barceloną czy Vaderem Skopje. Idealnie zmontowany obraz, pokazywał emocje na trybunach czy boisku, podczas kolejnych meczy. Ciekawostką jest, że podczas wyświetlania filmu, kiedy padały bramki, kibice w Orlen Arenie reagowali bardzo żywiołowo, były brawa i okrzyki na cześć drużyny. Króciutko pokazane też było inne życie zawodników, niż tylko gra, były treningi i akcje charytatywne, w których zawodnicy wraz z trenerem chętnie brali udział.

Przypomnijmy, że SPR Wisła Płock zakończyła sezon, w którym została wicemistrzem Polski. Po filmie przyszedł czas na pożegnania, bo aż trzech zawodników opuszcza klub wraz z zakończeniem sezonu. Aby przybliżyć dokonania poszczególnych zawodników, zgromadzeni w Orlen Arenie mogli obejrzeć krótkie filmy o nich. W następnym sezonie nie zobaczymy wśród płockich szczypiornistów Mariusza Jurkiewicza, wczoraj nieobecnego ze względu na kontuzję. Jurkiewicz w Płocku grał od 2013 roku. Rozegrał z drużyną 62 mecze, zdobył 252 bramek. Odchodzi do Vive Tauron Kielce.

Przed kibicami i przy mikrofonie stanął kolejny zawodnik, który zdecydował się na odejście z drużyny – Aleksander Sasza Tioumentsev. W Wiśle był od 2014 roku, rozegrał w płockim klubie 45 meczów, zdobył 132 bramki. Przechodzi do Meshkov Brześć. – Życzę drużynie wiele szczęścia, a grać dla płockich kibiców to było wspaniałe przeżycie – mówił wzruszony. Od przedstawicieli klubu oraz prezydenta Andrzeja Nowakowskiego otrzymał koszulkę oprawioną w ramy, a od posłanki Elżbiety Gapińskiej kwiaty. Przy okrzykach i brawach od kibiców schodził z boiska.

Następnie przyszedł czas na trzeciego zawodnika, który opuszcza Płock. Tu emocje sięgnęły zenitu. A mowa o Kamilu Syprzaku, który jest wychowankiem płockiego klubu. Rozegrał w Wiśle aż 193 mecze, zdobył 537 bramek. Sam prowadzący, Jacek Koszewski nie ukrywał wzruszenia
kiedy mówił: – Kamil rósł na naszych oczach. Kibice nie ukrywali łez. A sam Kamil mówił z trudem, chwilami łamał mu się głos. – Serce mi wali, że za chwilę wyskoczy. Wszystkim chcę podziękować, ale lista jest długa i nie chciałbym nikogo pominąć. Jednak od zawsze miałem marzenie aby poprowadzić doping na młynie, jeśli mi pomożecie, to może uda mi się je spełnić – poprosił kibiców. Oczywiście nie została prośba Kamila bez odzewu i za chwilę śpiewali wszyscy zgromadzeni w Orlen Arenie. Zawodnik również otrzymał prezenty, koszulkę w złotych ramkach, kwiaty a także upominek od kibiców. Po tych wzruszających momentach, prowadzący ogłosił, że każdy kto siedzi na trybunie może zejść na płytę boiska i zrobić sobie zdjęcie z zawodnikami.

– Rzadko się zdarza, aby tak zwyczajnie zejść do zawodników i móc ich dotknąć, robić sobie z nimi zdjęcia czy zbierać autografy, dlatego tak kibice się ucieszyli – mówił nam Jacek Koszewski. Tak na trybunach, jak i boisku panowały wczoraj ogromne emocje. Smutek, wymieszany z radością, łzy przeplatane śmiechem. Sport, bez względu na dyscyplinę to jednak coś co łączy bez względu na płeć, status społeczny czy wiek. I to było widać w poniedziałek na płycie boiska Orlen Areny.