REKLAMA

Mieszkańcy skarżą się na białe drogi. Ratusz tłumaczy: „czarne jezdnie? To niemożliwe”

REKLAMA

„Czy służby odpowiedzialne za odśnieżanie dróg strajkują?”, „Dlaczego po kilku godzinach od opadów nadal zalegają bryły śniegu?”, „Na większości ulic w Płocku można kręcić ‚bączki’, takie są warunki. Czemu nikt tego nie sypie solą?” – to tylko kilka z zapytań, jakie otrzymaliśmy na początku tygodnia od czytelników. Ratusz odpiera te zarzuty: „robimy, co możemy, ale w takich warunkach czarnych dróg być nie mogło”.

Od poniedziałku otrzymaliśmy kilkanaście maili i telefonów w sprawie zalegającego śniegu na drogach. Wtedy to, po południu zaczął padać śnieg i marznący deszcz. Warunki były straszne, a drogę, którą zwykle pokonywało się w 10 minut, tego popołudnia – dwa lub trzy razy dłużej. I o to, że wtedy było ciężko, nikt pretensji nie ma, ale dlaczego śnieg na drogach utrzymywał się jeszcze długo po opadach – pyta już prawie każdy.

„Jechałem po godz. 22 przez Wyszogrodzką w okolicach Panoramy. Tam, na ulicy zalegały rozjeżdżone hałdy śniegu! Tworzyły się z nich bryły, które zagrażały innym kierowcom. Dlaczego, po takim czasie od opadów, nikt tego nie odśnieżał?” – pyta nasz czytelnik. Inny zwraca uwagę na to, że nie widział ani jednej pługopiaskarki. „Przejechałem praktycznie przez całe miasto – od Bielskiej, gdzie mijałem siedzibę MZD, aż do Podolszyc. Było przed godz. 18, a na ulicach nie było ani jednej odśnieżarki”.

To tylko dwa z kilkunastu podobnych sygnałów. Jeden z mieszkańców, w rozmowie telefonicznej z nami, zapytał czy pracownicy odpowiedzialni za odśnieżanie strajkują. W poniedziałek wieczorem postanowiliśmy sami sprawdzić, jak wygląda sytuacja na drogach i rzeczywiście nie były one „czarne”. Większość ulic w centrum miasta była po prostu biała i nie było żadnych śladów, świadczących o tym, że przejechała tamtędy pługopiaskarka czy solarka.



O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy ratusz. Urząd miasta zarzeka się, że służby drogowe odpowiedzialne za zimowe utrzymywanie dróg interweniowały non stop. – Wszystkie dostępne pługosolarki i pługopiaskarki (blisko dwadzieścia pojazdów) wyruszyły w poniedziałek po południu w pełnej obsadzie i interweniowały aż do godzin porannych – mówi Konrad Kozłowski z zespołu medialnego ratusza.

W urzędzie miasta zaznaczają, że w tym czasie na terenie Płocka, ale też i innych miast w sześciu województwach występowały skrajnie niekorzystne warunki, które utrudniały ruch oraz akcję odśnieżania. – Od poniedziałkowego popołudnia występowały opady marznącego deszczu i śniegu, powodujące zjawisko gołoledzi oraz oblodzenie, a także zawieje i zamiecie spowodowane wiatrem w porywach do 60 km/h – mówi Kozłowski. – W takich warunkach atmosferycznych, które trwały kilka godzin, utrzymanie „czarnych” jezdni nie jest możliwe przez żadne służby drogowe.

Ratusz tłumaczy, że mieliśmy do czynienia z najwyższym, trzecim stopniem zagrożenia marznącymi opadami i gołoledzią. Wszystkie służby, takie jak policja, straż pożarna czy pogotowie – funkcjonowały normalnie, podobnie jak Komunikacja Miejska, choć ta miała opóźnienia. – Mimo tych warunków, drogi w Płocku były przejezdne – zaznacza Kozłowski i przesyła do naszej redakcji zasady odśnieżania i usuwania gołoledzi na drogach w naszym mieście. W dokumencie czytamy, że na drogach tzw. pierwszej kategorii, czyli tych najważniejszych, śnieg zajeżdżony może występować, jeśli nie utrudnia ruchu, natomiast gołoledź powinna zostać usunięta w przeciągu trzech godzin.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 0

  1. MBSzadkowski says:

    I do dzis nie usuneli. W poniedziałek po 22giej jechałem przez Płock, istna tragedia. Co ciekawe, od zakrętu w Cekanowie przez CAŁE Słupno droga CZARNA. Da się ? da.

  2. Grzesiek says:

    To jest chyba jakiś żart? Po kilku godzinach od opadów oni nie mogli usunąć śniegu zalegającego na głównych ulicach miasta? Jechałem w poniedziałek wieczorem z pracy jak jeszcze padało i wtedy już warunki były słabe a kolo mojego domu przy jachowicza wieczorem piaskarek nie widziałem. Drogi jak byly białe po opadach, tak sie białe utrzymywały…

  3. MichałZ says:

    Ogólnie to jest źle. Wczoraj jechałem za tirem który jechał 30km/h i rozumiem faceta. To nie małe autko a ja małym autkiem na zimówkach po ostrym hamowaniu testowym poślizgnałem się. Przejechałem całe miasto i dopiero jak parkowałem zobaczyłem pierwszą solarkę. Normalnie jakby wygineły te solarki i spychy jak mamuty. Teraz nie pada już i jest luz ale było źle. Zima nie zaskoczyła drogowców. Miałem wrażenie że drogowcy zapadli w sen zimowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU