REKLAMA

Metoda „na wnuczka” wciąż działa. Kolejne oszustwo w Płocku

REKLAMA

We wtorek, 19 maja, w Płocku odnotowano kolejne oszustwo metodą „na wnuczka”, w wyniku którego mieszkanka naszego miasta straciła sporą kwotę pieniędzy. Pomysłowi złodzieje na potrzeby swojego oszustwa nieco zmodyfikowali tę metodę.

Do mieszkanki Płocka zadzwonił mężczyzna, który oświadczył, że jej syn spowodował wypadek drogowy, w którym ucierpiało dziecko. Dodatkowo, nieznajomy stwierdził, że całą sprawę można załatwić, jednak będzie wymagało to zapłaty. Na potwierdzenie swoich słów, przekazał słuchawkę innemu mężczyźnie, którego kobieta po głosie rozpoznała jako swojego syna.

PowiązaneTematy

Oszust poinstruował seniorkę, że po pieniądze zgłosi się nieumundurowany policjant, a w czasie kiedy pójdzie do banku po pieniądze, nie może rozłączać tego połączenia telefonicznego.

Kobieta udała się więc do banku, gdzie wypłaciła swoje oszczędności. Po pobraniu ustalonej kwoty, wróciła do domu, gdzie po chwili zjawił się mężczyzna, którego zadaniem było odebrać pieniądze. Mężczyzna oświadczył jednak, że kwota jaką przekazała kobieta jest niewystarczająca, aby załatwić tę sprawę. W związku z tym, pokrzywdzona zgłosiła się po pomoc do sąsiadów, od których pożyczyła pieniądze i przekazała je mężczyźnie.

Dopiero po skontaktowaniu się z synem okazało się, że kobieta padła ofiarą oszustów.

Płoccy policjanci ponownie przypominają wszystkim mieszkańcom naszego miasta i powiatu, aby pod żadnym pozorem nie przekazywali swoich pieniędzy nieznajomym, niezależnie od tego czy są to znajomi ich członków rodziny, czy też osoby, które twierdzą, że są funkcjonariuszami policji.

Należy również pamiętać, że każda wykonana przez osobę nieznajomą telefoniczna prośba o przekazanie pieniędzy jest oszustwem.