Marcin Flakiewicz: Radny powinien zawiesić aktywność zawodową…

REKLAMA

Jak zmieni się kandydowanie członków PiS do samorządu w świetle oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego? Dlaczego dokument opisujący strategię miasta jest według radnego zbyt długim, a jednocześnie niewystarczającym dokumentem? Czy obecność straży miejskiej na dworcu to sposób ratowania spółki Rynex? M.in. te kwestie poruszono w trakcie audycji „Gość Dnia” na antenie KRDP, której gościem był płocki radny Marcin Flakiewicz.

Strategia Płocka nie jest strategią

Przed wakacjami odbyła się najważniejsza, absolutoryjna sesja rady miasta Płocka. Tradycyjnie już wzbudziła ona niemałe zainteresowanie wśród radnych i płocczan. Poruszono na niej kilka, bardzo ważnych kwestii. Obok głosowania nad absolutorium, debatowano m.in. nad strategią Płocka. Rajcom przedstawiono dokument, który opisywać ma kolejne kroki rozwoju miasta. Zdaniem radnego Flakiewicza, przygotowany materiał jest co najmniej niekompletny. To on był jedynym, który zagłosował przeciw przyjęciu dokumentu. Dlaczego?

– Były tam bardzo „miękkie” zadania, z których nie wynika nic, co chcemy osiągnąć – tłumaczył na antenie KRDP Marcin Flakiewicz. – Znaleźliśmy w nim mnóstwo nieprecyzyjnych określeń, dotyczących zazielenienia Płocka, opieki zdrowotnej czy terenów inwestycyjnych. Zapoznałem się z dokumentem innych miast, np. strategią stolicy. To krótki dokument, który definiuje co chcemy osiągnąć na przestrzeni lat i definiuje, kto ma być za to odpowiedzialny. My dostaliśmy w zasadzie przepisany rocznik statystyczny – dodaje.

Zdaniem Flakiewicza, przedstawiony dokument wymaga poprawy – i to gruntownej. – Strategia powinna być krótka i przejrzysta – podpowiadał w audycji „Gość Dnia”. – Jej zwarta forma nie musi oznaczać, że ma być ona ograniczona. Strategia może zawierać wiele potrzebnych punktów – np. dotycząca zdrowia. W Płocku to szczególnie ważne, biorąc pod uwagę częstotliwość zachorowań na nowotwory – dodał.

PowiązaneTematy

Marcin Flakiewicz

Wątpliwość radnego wzbudził też raport z działań SPR Wisły Płock. Według Marcina Flakiewicza, o ile nożna Wisła Płock spełnia pokładane w niej nadzieje, o tyle z ręczną Wisłą jest problem.

– Widzimy, że zarówno osiągnięcia sportowe, jak i sprawozdanie przedstawione radnym, nie spełnia oczekiwań – mówił rajca PiS. – Kolejny raz dostaliśmy co najmniej niedopracowany dokument. Jeśli w raporcie z funkcjonowania spółki czytamy, że najpierw jeden zawodnik Orlen Wisły jest Serbem, a później – ten sam piłkarz – Chorwatem, albo znajdujemy w nim nazwiska szczypiornistów, którzy pożegnali się z klubem jako skład drużyny, to ewidentnie coś tu nie gra… – wytykał Flakiewicz na antenie KRDP.

Radni powinni zawieszać pracę zawodową

W trakcie audycji podjęto także temat kandydowania do samorządu w świetle oświadczenia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy: w lipcu prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, iż ludzie zasiadający w spółkach skarbu państwa nie mogą kandydować. – Do polityki nie idzie się dla pieniędzy – mówił szef PiS-u. – Ci, którzy są w spółkach, nie będą kandydowali. Konkretne decyzje będą ogłoszone wkrótce – zapowiedział Kaczyński.

Słowa te wywołały niemałe zamieszanie także w lokalnych strukturach partii. Czy oznacza to, że radni pracujący np. w PKN Orlen nie będą mogli startować w wyborach samorządowych? – Cel jest taki, by nie łączyć dwóch funkcji: pracy w spółce skarbu państwowego i polityka każdego szczebla – tłumaczył Flakiewicz podczas audycji. – Nie mamy informacji, czy dotyczy to zarządu, czy wszystkich pracowników. Czekamy na decyzję – precyzował.

Radny przypomniał jednak swój pomysł, dotyczący podobnej sytuacji. Zdaniem Marcina Flakiewicza, radny na czas trwania mandatu powinien zostać zawieszony w obowiązkach swojej pracy. W tym okresie powinien jednak otrzymywać wynagrodzenie.

– Jeżeli osoba zostaje już radnym, to jego droga zawodowa powinna iść podobnym torem, jak posła – opowiadał w rozmowie z redaktorem. – Radny powinien zawiesić swoją pracę – i to nieważne czy to zakład prywatny czy skarbu państwa – wówczas powinien otrzymać wynagrodzenie, które zrekompensuje tę absencję. Rozporządzenie powinno określić stawkę. Taki zabieg sprawi, że radny zajmie się tylko i wyłącznie pracą dla mieszkańców. W tej chwili rajca pracuje zawodowo i oddaje się po niej swoim wyborcom. Każdy ma też życie prywatne. Chcąc dobrze wypełniać mandat radnego, nie powinien pracować zawodowo – przekonywał na antenie Marcin Flakiewicz.

Rozporządzenie powinno też – według Flakiewicza – oferować samorządowcom okres ochronny. Taki, w którym pracodawca mógłby wznowić etat za byłego radnego i tak, by sam rajca miał komfort powrotu do obowiązków zawodowych.

Rynex z problemami finansowymi?

W trakcie audycji „Gość Dnia” radny PiS-u mówił także o spółce Rynex. Zaniepokoiła go bowiem sytuacja, w której na dworcu PKP pojawia się posterunek straży miejskiej. Zdaniem Marcina Flakiewicza, może to oznaczać problemy finansowe spółki i nierentowność utrzymywania obiektu.

– Sam temat poprawy bezpieczeństwa uważam za dobry – przekonywał Flakiewicz. – Jednak umieszczanie posterunku na dworcu, kiedy 300 metrów dalej mamy siedzibę municypalnych, to pomysł nietrafiony. O wiele bardziej takiego posterunku potrzebują osiedla Skarpa czy lewobrzeżnej części Płocka – dodał.

Niepokojący, według radnego, jest fakt zwolnienia ochrony z dworca na rzecz zastąpienia jej strażnikami miejskimi. – To chęć zmniejszenia kosztów – mówił wprost Marcin Flakiewicz. – Obserwuję spółkę Rynex. Dochodzą do mnie informacje o „przekredytowaniu” inwestycji i o próbie wyjścia z tej sytuacji. Rezygnacja z ochrony to jeden krok. Kolejny to sytuacja z Komunikacją Miejską. W skrócie – autobusy KM zamiast korzystać z przystanku przy ul. Chopina jak z pętli, wjeżdżają na teren dworca i ustawiają się pod tamtejszymi wiatami. Za każdy taki wjazd oczywiście spółka Komunikacja Miejska płaci Ryneksowi. Moim zdaniem, to ewidentne przerzucanie pieniędzy – dodał na koniec płocki radny.