REKLAMA

Lwy nie takie straszne, ale zwycięskie…

REKLAMA

Środowy mecz na terenie Mistrza Niemiec był całkiem udany dla Wisły, ale niestety, ponownie przegrany. Podopieczni Piotra Przybeckiego, podobnie jak w pierwszej kolejce, byli w stanie zagrać bardzo dobre 20-30 minut meczu, co na tym poziomie nie wystarcza.

Pierwsze minuty spotkania 20 września należały zdecydowanie do gospodarzy, którzy w 4. minucie prowadzili już 3:0. Płocka drużyna nie odnalazła siebie na starcie i dlatego na pierwsze trafienie trzeba było czekać aż do 6. minuty, kiedy na listę strzelców wpisał się Sime Ivić. Zespół z Płocka złapał wtedy wiatr w żagle, a fantastycznie na parkiecie radzili sobie Marcin Wichary, który murował bramkę, oraz niezwykle inteligentny i szybki Gilberto Duarte.

PowiązaneTematy

Nafciarze już kilka minut później doprowadzili do remisu, a gdyby Valentin Ghionea był skuteczniejszy, to już po 10 minutach Wisła mogłaby prowadzić. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Na parkiecie swoje dwa grosze dokładali Maciej Gębala, Lovro Mihić, Tomasz Gębala, których rozpędzał jak maszyna Gilberto Duarte. Nagle i dość niespodziewanie, to przyjezdni prowadzili różnicą czterech trafień (8:12) w 21. minucie spotkania. Niestety, tak jak miło udało się przewagę zbudować, tak i rywale szybko wykorzystali chwilowe rozluźnienie Wisły i szybko wyrównali. Na przerwę zatem obie ekipy udały się ze sporym niedosytem i remisem (13:13).

Po zmianie stron rywale ponownie zaczęli nieco lepiej, dzięki czemu wyszli na prowadzenie (16:14). Wisła ponownie zaczęła się nakręcać, ale pojawiały się proste błędy w obronie oraz brak skuteczności w sytuacjach rzutowych, co nie pozwalało się zbliżyć do Rhein Neckar Lowen. Kilka prostych kontr wybijało płocczan z uderzenia i około dziesięć minut później było 22:19. Chwilę później zaskakująco w bramce pojawił się Adam Morawski, który zmienił dobrze dysponowanego Wicharego oraz w ataku pojawił się Tomasz Gębala. To ci zawodnicy mieli zrobić różnicę, ale niestety, tak się nie stało.

Dalej pozytywnie wyglądał Gilberto Duarte, Maciej Gębala, Michał Daszek (grający w drugiej odsłonie), Sime Ivić, De Toledo, Nemanja Obradović, Przemysław Krajewski, za pierwszą połowę można wyróżnić też Lovro Mihica i pozytywnie zagrał ponownie Igor Żabić. Niestety, poniżej poziomu zespołu zagrał Ghionea i Tomasz Gębala (w drugiej części), co zaważyło na porażce (31:27). Skuteczność kilku graczy może i słaba, ale wkład w grę zespołu zdecydowanie większy, niż pokazują statystyki.

Jeśli Nafciarze zdążą do kolejnego meczu w Lidze Mistrzów odzyskać skuteczność i spokój w momencie, gdy tego wymaga sytuacja na parkiecie, to wielka Barcelona ma się czego obawiać przed meczem w Płocku. Mimo porażki, Nafciarzom należą się wielkie brawa za ten mecz, który był lepszy, niż niedzielny z Vardarem. Martwi fakt, iż kontuzji doznał Marko Tarabochia, ale miejmy nadzieję, że to nic poważnego.

Rhein Neckar Lowen – Orlen Wisła Płock

Wisła: Wichary, Morawski – Daszek 6, Duarte 1, Krajewski 1, Obradović 2, Ghionea 1, T. Gębala 3, Ivić 3, M. Gębala 4, Żabić.

Marek Wojciechowski