REKLAMA

List czytelnika: Dlaczego czerwone światło trwa tak długo?

REKLAMA

– Najbardziej reprezentacyjna arteria Płocka. Trasa, witająca przybyszy ze stolicy, która komunikuje podpłockie osiedla, miejskie sypialnie aż praktycznie po Orlen. Ulica Wyszogrodzka, która przechodzi w aleję Piłsudskiego, Aleje Jachowicza i Aleje Kobylińskiego, jest niczym aorta, u której diagnozuję zakrzepy, które spowalniają ruch. Na szczęście można to szybko uleczyć – napisał nasz czytelnik. Co na tę diagnozę płocki urząd miasta?

Czytelnik: Światło czerwone trwa zbyt długo

– Codziennie rano pokonuję trasę przez cały Płock. Zaobserwowałem pewne problemy, które spowodowane są dość egzotycznym układem świateł – zauważa nasz czytelnik.

PowiązaneTematy

Przyznaje, że pokonanie całej trasy, tj. przejechanie miasta od wylotówki na Warszawę do osiedla Wielka Płyta, w okolicach godziny 7.30, zajmuje mu około 25 minut. – Znaczącą większość z tego spędzam tylko na dwóch skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Uważam, że ktoś powinien się temu przyjrzeć – przekonuje płocczanin.

O co chodzi? – Na wysokości Auchan i Mazovii, od strony Warszawy w stronę miasta, przejazd jest możliwy w ciągu 4 do 5 cykli „zmian świateł”. Powód? 22 sekundy na opuszczenie skrzyżowania. Blisko półtorej minuty czekania na kolejną szansę. Nie potrafię tego zrozumieć, wszak na osiedlach Podolszyce Północ i Południe nie tworzą się korki, które muszą czekać choćby dwukrotnie na zmianę świateł. Ich leniwa płynność jest okupiona wielokrotnie zbyt krótkim czasem przejazdu osób, które już są na „głównej” trasie – twierdzi czytelnik.

Jak wyjaśnia, kolejny zator tworzy się na wysokości KFC/McDonald (skrzyżowanie z ul. Otolińską). – Tam proporcje świateł wynoszą już nie tak tragicznie, ale nadal 2 do 1, czyli jedziemy, a potem dwa razy dłużej stoimy. Czy jest taka potrzeba? W czasie, kiedy ja czekałem przez 4-krotne zmiany świateł sygnalizacji, przejechały z bocznych ulic może ze 3 czy 4 samochody. Nie może nazbierać się ich przynajmniej na 1 czy 2 zmiany świateł? A może trzeba te skrzyżowania przebudować? Zostawiam to specjalistom pod rozwagę – podsumowuje płocczanin.

Ratusz: Będzie inteligentne sterowanie ruchem

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta Płocka, czy analizowana jest zmiana czasu trwania sekwencji sygnalizacji świetlnej w różnych porach dnia na głównej arterii Płocka, tj. Wyszogrodzka – Piłsudskiego – Jachowicza – Kobylińskiego. Z czego wynika problem zbyt długich postojów na czerwonym świetle i jaki jest sposób na rozwiązanie problemu, o którym pisze czytelnik?

– Faktycznie, widzimy, że w dwóch miejscach głównej osi komunikacyjnej Płocka – w godzinach szczytu – ruch nie odbywa się tak płynnie, jak na innych ulicach – przyznaje Hubert Woźniak z zespołu współpracy z mediami płockiego ratusza. – Jest to skrzyżowanie ul. Wyszogrodzkiej z al. Armii Krajowej oraz skrzyżowanie al. Piłsudskiego z ul. Otolińską, Al. Jachowicza i al. Kilińskiego. Pracujemy nad rozwiązaniem tych problemów – stwierdza.

W jaki sposób? – Na skrzyżowaniach ul. Wyszogrodzkiej z alejami, trasą mostową i ul. Graniczną zainstalowany został system inteligentnego sterowania ruchem. Jest gotowy do uruchomienia, ale jeszcze trwają procedury związane z jego odbiorem – tłumaczy Hubert Woźniak. Jak dodaje, są one bardzo czasochłonne, ponieważ system ten jest bardzo odważnym eksperymentem, prowadzonym przez Instytut Badawczy Dróg i Mostów.



– Zanim zostanie włączony, zanim sterowanie ruchem oddamy samodzielnie pracującej maszynie, musimy mieć pewność, że pracować będzie idealnie. Przygotowywanie systemu, a następnie jego doskonalenie, trwało bardzo długo, mam jednak nadzieję, że wkrótce pokaże on, co potrafi. Dlatego dziś zmiana cyklu pracy sterowników w tym miejscu nie jest już dobrym pomysłem, musimy wykazać się jeszcze odrobiną cierpliwości, o co bardzo proszę – zapewnia przedstawiciel ratusza.

Jak mówi, urząd miasta szuka rozwiązania problemu, jaki pojawia się na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Otolińską, Al. Jachowicza i al. Kilińskiego.

– Przeanalizujemy jeszcze cykl pracy świateł, ale wiemy, że choć zdarza się, iż ul. Otolińską „opuszcza” tylko kilka pojazdów, to w tym samym czasie już znaczna liczba samochodów „opuszcza” al. Kilińskiego. W tym roku zaczniemy pracę nad projektem zmian w tym miejscu. Koncepcja zakłada zbudowanie dodatkowego prawoskrętu z Al. Jachowicza w al. Kilińskiego (przed budynkiem ZUS-u) i wykonanie trzech pasów do jazdy w kierunku Podolszyc. Zakłada ona także wydłużenie lewoskrętu z al. Piłsudskiego w al. Kilińskiego. Istniejący bowiem lewoskręt potrafi się szybko „wypełnić” pojazdami, z których ostatnie zaczynają blokować przejazd jednym z pasów al. Piłsudskiego – tłumaczy Hubert Woźniak.

Jednak planowane prace nie zostaną wykonane zbyt szybko. – Musimy poczekać z dwóch powodów. Po pierwsze – obwodnica. Jej uruchomienie jest już tylko kwestią czasu. Mamy dokumentację, pozwolenia na budowę, zabezpieczone środki, prace przy drugim odcinku już trwają, właśnie ogłosiliśmy przetarg na wybór wykonawcy trzeciego odcinka, który ostatecznie połączy trasę mostową z ul. Długą. Niedługo zaczniemy również przygotowania do przebudowy ul. Łukasiewicza oraz jej skrzyżowania z ul. Długą. Latem 2018 roku trasa musi już funkcjonować; taki jest wymóg Unii Europejskiej, która przyznała na tę inwestycję dotację. Trasa ta będzie nowym „kręgosłupem komunikacyjnym” miasta, który całkowicie zmieni rozkład strumieni aut – opisuje planowane zmiany w komunikacji Płocka.

– Jesteśmy pewni tej zmiany, choć nie wiemy do końca, jak potoki pojazdów na nowo się ułożą. Codziennie przy Orlenie zatrzymuje się kilka tysięcy aut. Znaczna ich część nadjeżdża z lewego brzegu Wisły oraz Podolszyc. Jest bardzo prawdopodobne, że kierowcy wybiorą wygodną obwodnicę, zamiast drogi przez centrum. Niewykluczone nawet, że przebudowa skrzyżowania pod „starą” Politechniką stanie się zbędna – przypuszcza.

Drugi powód przesunięcia w czasie wiąże się z tym, że na 2017 i 2018 rok zaplanowanych zostało bardzo dużo prac drogowych. – Tylko na 2017 rok budżet inwestycyjny Płocka przekroczy 200 mln zł. Skala robót będzie bardzo duża i nie unikniemy utrudnień w ruchu. Ostatnie lata pokazały, że płocczanie wykazują się cierpliwością, ale trwające kilka miesięcy utrudnienia zawsze z czasem wywołują niezadowolenie – wyjaśnia.

Jak podsumowuje, skrzyżowanie al. Kilińskiego z Al. Jachowicza oraz al. Piłsudskiego i ul. Otolińską jest jednym z najważniejszych i najbardziej obciążonych ruchem. Jego przebudowa oznaczać będzie bardzo duże utrudnienia. – Musimy inwestycje drogowe prowadzić według takiego harmonogramu, by utrudnienia zminimalizować. Dlatego i w tym przypadku proszę o cierpliwość – kończy Hubert Woźniak.