Królewscy Płock nie do powstrzymania?

REKLAMA

Słoneczne sobotnie popołudnie sprzyjało piłkarkom nożnym Królewskich Płock. W kolejnej kolejce trzeciej Ligi Mazowieckiej Kobiet płocczanki wygrały z drużyną Orląt Baboszewo.

29 września piłkarki nożne Królewskich Płock rozegrały kolejne spotkanie w ramach 3 Ligi Mazowieckiej Kobiet. Spotkanie rozegrało się na płockim stadionie miejskim i okazało się kolejnym sukcesem płocczanek i spotkanie zakończyło się wynikiem KS Królewscy Płock – GKS Orlęta Baboszewo 3:0.

Pierwsza połowa spotkania przebiegała w sennej atmosferze. Płocczanki szybko ułożyły sobie mecz, wychodząc na prowadzenie już na samym początku. Szczęśliwą strzelczynią w 2. minucie była Klaudia Popowska. Następnie dużymi fragmentami gra toczyła się w środku pola.

PowiązaneTematy

Goście nie byli w stanie podejść pod bramkę Marty Hućko, a płocczanki grały ze spokojem i pewnością, że kolejne gole przyjdą z czasem. Tak też się stało. Najpierw uderzeniem z woleja popisała się Daria Kusa, a prowadzenie podwyższyła na 4 minuty przed przerwą pięknym i zaskakującym lobem Aleksandra Kujawska.

Obraz gry w drugiej połowie uległ zmianie. Z jednej strony była to „zasługa” pewnych swego płocczanek, które nie były już tak dokładne, jak w pierwszej części meczu. Z drugiej, niemające nic do stracenia zawodniczki z Baboszewa grały agresywniej i zaczęły naciskać Królewskich bliżej ich bramki.

Dzięki temu kibice mogli zobaczyć więcej pojedynków bark w bark, a senna aura prysła bardzo szybko. Większa dynamika gry nie przełożyła się jednak na sytuacje bramkowe i po 80 minutach walki mecz zakończył się pewnym zwycięstwem pomarańczowych.

Bramki: 2. Klaudia Popowska, 16. Daria Kusa, 36. Aleksandra Kujawska

Skład: Marta Hućko (70. Agnieszka Potrzebska), Karolina Ejman (60. Kinga Sławińska), Klaudia Stradomska (K), Natalia Marciniak (72. Aleksandra Zając), Klaudia Łyzińska, Wiktoria Wiączek, Aleksandra Kujawska (65. Weronika Szydłowska), Julia Mikołajewska, Klaudia Popowska, Daria Kusa, Oliwia Gołębiewska (55. Natalia Borowska)

– Zaczęliśmy dobrze, szybko atakowaliśmy, dobrze graliśmy w obronie i dzięki dobrym decyzjom zyskałyśmy trzy bramki przewagi. Spodziewałam się nawet, że strzelimy dużo więcej, ale druga połowa była już bardziej wyrównana. Dalej tworzyliśmy dobre sytuacje, ale brakowało nam wykończenia, a dodatkowo nie byliśmy już tak agresywni i zdeterminowani. Fajnie, że zdobyłyśmy kolejne 3 punkty, że kolejny raz nie straciłyśmy bramki, ale aktualnie liga jest na tyle wyrównana, że musimy być w 100% skoncentrowane na zadaniu – opowiadała Natalia Borowska.

– Pierwszą połowę zagrałyśmy super, bardzo dobrze atakowałyśmy, a gdy straciłyśmy piłkę, to szybko reagowałyśmy i odbierałyśmy. Dobrze, że zdobyłyśmy szybko bramki, bo pozwoliły nam kontrolować grę i miałyśmy trochę spokoju, dzięki czemu zmiana nastawienia przeciwniczek nie wpłynęła znacząco na naszą grę –  komentowała Kinga Sławińska.