Kobieta w ciąży nie dostała zasiłku z ZUS. “Czynności mogą zajmować więcej czasu”

0

Najpierw dostała pracę. Miesiąc później dowiedziała się, że jest w ciąży. W swojej pierwszej ciąży. Radość nie trwała jednak długo. Kobieta od pięciu miesięcy nie otrzymuje zasiłku chorobowego z ZUS. Tyle czasu zajęło urzędnikom ustalanie, czy ma do niego prawo. W końcu ustalili, że… nie ma.

Pani Karen* [imię bohaterki zostało zmienione] mieszka w Płocku wraz z mężem. Jest cudzoziemką, ma jednak obywatelstwo polskie.

15 grudnia ubiegłego roku została zatrudniona jako manager w jednej z płockich restauracji na umowę na czas nieokreślony. Miesiąc później dowiedziała się, że jest w ciąży. – Ogromna radość, to nasze pierwsze dziecko – mówi jej mąż, który opowiada nam całą historię.

Ciąża nie przeszkadzała Karen pracować, jednak pod koniec lutego trafiła do szpitala. Miała silne odwodnienie organizmu, spowodowane nadmiernymi nudnościami. Ze względu na trudno przebiegającą ciążę, nie wróciła już do pracy.

zus_zasilek (1)Do 19 marca zasiłek chorobowy wypłacany był przez jej pracodawcę, który wszystkie niezbędne dokumenty przekazał do ZUS, opłacił też wszystkie wymagane składki. 12 kwietnia Karen otrzymała pismo z ZUS, informujące o wszczęciu postępowania w sprawie ustalenia prawa do zasiłku chorobowego.

Przez ponad miesiąc małżeństwo nie otrzymało żadnej informacji, dopiero – po kilkukrotnej interwencji na infolinii ZUS – pod koniec maja przyszło pismo z ZUS, przedłużające wydanie decyzji do 20 czerwca br. I znów cisza. 21 czerwca przyszło kolejne pismo, tym razem przedłużające wydanie decyzji do 20 lipca br.

zus_zasilek (2)Przypomnijmy, że był to już czwarty miesiąc, w którym płocczanka była wyłącznie na utrzymaniu męża, ponieważ ZUS bez wydania decyzji, zasiłku chorobowego nie wypłaca. 24 czerwca Karen złożyła więc reklamację na opieszałość działań ZUS w Płocku.

6 lipca ZUS przekazał jej pisemnie informację, że postępowanie nadal trwa… – To było już dla nas za dużo – przyznaje mąż Karen. – Próbowaliśmy interweniować, dopytać się o co chodzi, z jakiego powodu wydawanie decyzji trwa tak długo. Podejrzewaliśmy, że może chodzić o to, że żona jest cudzoziemką, ale przecież ma polskie obywatelstwo! – denerwuje się.

zus_zasilek (3)29 lipca mąż Karen wraz ze swoją mamą rozmawiał z Naczelnik Wydziału Zasiłków, która zapewniła, że decyzja została wydana i zostanie przesłana listownie w ciągu tygodnia. Jednak 5 sierpnia decyzji ZUS nadal nie było. – Ponownie rozmawialiśmy z panią Naczelnik, która przyznała, że decyzja jednak nie została wydana, ale będzie negatywna – mówi wzburzony płocczanin.

Zwróciliśmy się do Rzecznika Regionalnego ZUS, Piotra Olewińskiego, z prośbą o wyjaśnienie, z jakiego powodu sprawa płocczanki trwa tak długo?

Jak się dowiedzieliśmy, nie jesteśmy stroną w postępowaniu, w związku z czym nie możemy uzyskać informacji, dotyczących konkretnie naszej czytelniczki.

Spytaliśmy więc dlaczego to kobietę w ciąży obarcza się skutkami prowadzenia wielomiesięcznej kontroli w zakładzie pracy?

– Ustalenie prawa do zasiłku chorobowego jest niezbędne, aby urzędnicy ZUS zyskali pewność co do tego, czy można dokonać wypłaty – wyjaśnia Piotr Olewiński. – W szczególnie skomplikowanych sprawach czynności kontrolne mogą zajmować więcej czasu. Pamiętajmy jednak przy tym, że podjęcie decyzji o wypłacie zasiłku wymaga zachowania należytej staranności. Środki zgromadzone w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są świadczenia, są dobrem wspólnym wszystkich ubezpieczonych – stąd też ich wydatkowanie powinno być poprzedzone dokładną analizą każdego przypadku – dodaje rzecznik.

Wynika więc z tego, że ZUS nie zabezpiecza żadnych środków do życia kobiecie w ciąży przez blisko 5 miesięcy, wstrzymując decyzję, przez co jest pozbawiona zasiłku? – Działanie polegające na wstrzymaniu wypłaty zasiłku do momentu przeprowadzenia czynności kontrolnych jest zgodne z przepisami prawa i wynika z racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi – odpowiada Piotr Olewiński.

Po naszej interwencji, ZUS przesłał decyzję czytelniczce. Decyzję negatywną… – Nagle przyszły trzy pisma, chociaż wcześniej dopominaliśmy się o jakąkolwiek odpowiedź – mówi mąż Karen. W uzasadnieniu stwierdzono m.in., że wątpliwości budzi fakt zatrudnienia jej w okresie, w którym prawdopodobnie była już w ciąży.

– To przecież się zdarza! – mówi zdenerwowany płocczanin. – Dlaczego nikt nie przedstawił nam wcześniej jakichkolwiek wątpliwości co do jej zatrudnienia, stanu zdrowia czy możliwości pracy? Wymagało to aż pięciu miesięcy? Nie odpuszczę, oddam sprawę do sądu. Na szczęście radzę sobie, mamy z czego żyć, ale gdyby dotyczyło to samotnej kobiety? Miałaby jak zadbać o ciążę, z czego żyć? Czy kogokolwiek to obchodzi? – pyta retorycznie nasz czytelnik.

 

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje