KIF Kolding – o włos od wygranej [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Nie udało się Wiśle Płock sprawić niespodzianki w meczu piątej kolejki Velux Ligi Mistrzów. Płoccy szczypiorniści przegrali we własnej hali z drużyną KIF Kolding Kopenhaga 28:29, chociaż prowadzili przez prawie całe spotkanie.

Duńczycy przyjechali do Płocka z pozycji lidera grupy B. Rywale Wisły spisują się w tym sezonie bardzo dobrze. W rozgrywkach Ligi Mistrzów potrafili zremisować z Barceloną, pewnie i wysoko ograli Flensburg, a na krajowym podwórku nie mają sobie równych. Wisła chciała zmazać plamę po wysoko i praktycznie bez walki przegranym prestiżowym spotkaniu z Vive Kielce, jednak zadanie zapowiadało się niezwykle ciężko. Optymizmem nie napawał też fakt, że płocczanom nigdy nie udało się pokonać czwartkowych rywali, chociaż dotychczasowe spotkania między obiema drużynami były bardzo wyrównane.

Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane. Gra toczyła się punkt za punkt i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby kilkupunktowej przewagi. Największą, trzypunktową przewagę udało się Wiśle osiągnąć między 14. a 16. minutą spotkania. Celnie rzucali Rocha, bardzo dobrze spisujący się w tym meczu Syprzak oraz Montoro, dzięki czemu Wisła prowadziła 10:7. Goście szybko jednak zaczęli odrabiać stratę i w 25. minucie Lasse Anderson doprowadził do remisu 12:12. Chwilę później Kim Anderson stanął przed szansą wyprowadzenia Koldingu na prowadzenie, ale świetną interwencją popisał się w bramce Wisły Corrales.

Do końca pierwszej połowy gra oscylowała w pobliżu remisu i ostatecznie emocjonująca pierwsza odsłona spotkania zakończyła się wynikiem 15:15 dla gospodarzy.

Po zmianie stron, obraz gry nie uległ zmianie. Spotkanie nadal było bardzo wyrównane, chociaż minimalnie skuteczniejsza była Wisła i w 39. minucie gospodarze prowadzili 18:15. Zaprocentowało jednak większe doświadczenie duńskiej drużyny, przez co płocczanie nie byli w stanie powiększyć przewagi.

Prawie całą drugą połowę Wisła utrzymywała skromne prowadzenie, do czego w dużym stopniu przyczynił się, będący w dobrej formie, Rodrigo Corrales, który w kilku sytuacjach popisał się interwencjami najwyższej klasy. KIF Kolding to jednak drużyna bardzo doświadczona i w końcu gościom udało się doprowadzić do remisu. W 56. minucie Kim Andersson pokonał golkipera gospodarzy i na tablicy widniał remis 25:25.

Przełomowa okazała się 57. minuta. Wtedy to, przy wyniku 26:26 dwuminutową karę otrzymał Syprzak i Wisła musiała grać w osłabieniu. Grający z przewagą jednego zawodnika Duńczycy zdobyli 2 bramki, dzięki czemu Kolding wyszedł na prowadzenie 28:26. Wprawdzie Wisła próbowała jeszcze w końcówce doprowadzić chociażby do remisu, ale ostatecznie to się nie udało i gospodarze musieli uznać wyższość KIF Kolding.

Mimo porażki, Wisła sprawiła dobre wrażenie i nie zawiodła kibiców. Wprawdzie rywale okazali się jeszcze zbyt mocni, ale płocczanie potrafili nawiązać równorzędną walkę i przynajmniej w części zatrzeć złe wrażenie po meczu z Kielcami. Teraz Wisłę czeka wyjazd na ligowe spotkanie do Głogowa i wszyscy liczą na dopisanie dwóch punktów w ligowej tabeli.

Orlen Wisła Płock – KIF Kolding Kopenhaga 28:29 (15:14)
Orlen Wisła Płock: Corrales –Kwiatkowski 1, Daszek, Racotea 1, Tioumentsev 3, Wiśniewski, Ghionea 2, Rocha 3, Syprzak 5, Jurkiewicz 5, Zelenović 3, Montoro 3, Nikcević 2.
KIF Kolding: Hvidt – Karlsson 7, Laen 3, Kim Andersson 5, Jorgensen, Lasse Andersson 3, Spellerberg 3, Dolk 2, Ravn, Landin 3, Andersen 1, Viudes 1, Jensen 1.
Kary: Orlen Wisła – 10 min; KIF Kolding – 6 min.
Sędziowie: Ivan Cacador i Eurico Nicolau (Portugalia)

Rafael Dominik

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji