Damianowi Byrtowi wypadł bark. Pomeczowe opinie trenerów

REKLAMA

Na pomeczowej konferencji trener Marcin Kaczmarek zdradził między innymi, że kontuzja stopera Wisły może okazać się poważna. O tym, ile Byrtek będzie pauzował, dowiemy się jednak po szczegółowych badaniach. 

Jako pierwszy wypowiedział się trener gości, Mirosław Jabłoński.

PowiązaneTematy

– Moja podsumowanie będzie krótkie. Jeśli chodzi o zadania defensywne – wykonaliśmy je w 100%. Szkoda, że nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce wyprowadzając kontry. Były idealne sytuacje, żeby z tego zrobić bramkę. Musimy nad tym jeszcze popracować.

Następnie o zabranie głos poproszony został Marcin Kaczmarek.

– Nie znaleźliśmy dzisiaj sposobu na skomasowaną obronę przeciwnika. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz może tak wyglądać, dlatego w tym tygodniu przygotowywaliśmy się pod taką grę. Próbowaliśmy z jednej, drugiej strony. Chcieliśmy stworzyć przewagę zwłaszcza w bocznych sektorach boiska. Mieliśmy bardzo dużo stałych fragmentów gry. Liczyłem, że może w ten sposób uda się zdobyć bramkę. Takie mecze się zdarzają. Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że w ataku pozycyjnym gra się trudno. Trzeba przyznać, że Stomil był dobrze zorganizowany w defensywie – mówił trener wiceliderów tabeli. – Z pozytywnych rzeczy mogę powiedzieć, że Stomil nam nie zagroził, w zasadzie w żadnym momencie meczu. To jest trudne, bo jak się atakuje dużą ilością zawodników, to można nadziać się na kontratak. Potrafliśmy temu zapobiec, ale to marne pocieszenie pod kątem tego, że oczywiście chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Nie udało się, ale dopisujemy oczko. Duży materiał do analizy. Mamy kolejne mecze, musimy walczyć, aby udowodnić nasze miejsce w pierwszej dwójce – dodał.

Fot. Michał Wiśniewski
Fot. Michał Wiśniewski

W 24. minucie spotkania kontuzji doznał Damian Byrtek, którego natychmiast zastąpił Bartłomiej Sielewski. Okazało się, że sprowadzonemu w przerwie zimowej stoperowi wypadł bark. – Nie wiem, czy miał już rezonans. Czekamy na wiadomość czy jest to jakieś poważniejsze uszkodzenie z zerwaniem czy naderwaniem. Mam nadzieję, że nie. Może to być dosyć poważna sprawa – wyjaśnił trener, choć to tylko wstępna diagnoza. – Zestawienie Damiana Byrtka z Przemysławem Szymińskim to kwestia podejmowania rozwiązań na dany mecz. Damian rozegrał bardzo dobry mecz w Bytowie, gdzie wyłączył z gry Janusza Surdykowskiego, jednego z lepszych strzelców w tej lidze. Oceniłem, że zasłużył żeby grać w tym meczu. Nasza kadra jest na tyle wyrównana, że szukamy różnych rozwiązań, także pod względem przyszłości. Nie ukrywam, że ściągnęliśmy tutaj określonych zawodników. Mecz jest wyznacznikiem ich przydatności dla zespołów. Musimy się skupić, żeby nasz cel jak najszybciej zrealizować. Nieważne w jakim zestawieniu, ważne są trzy punkty, które przybliżają nas od marzeń. Dzisiaj się nie udało – odpowiedział na pytanie, czy para Byrtek-Szymiński jest szykowana pod kątem gry w ekstraklasie.

Piłkarze Wisły kilkukrotnie próbowali zaskoczyć bramkarza gości z dystansu. Szczególnie groźne były uderzenia Maksymiliana Rogalskiego i Piotra Wlazło, który w 90. minucie mógł strzelić zwycięską bramkę z ok. 25 metrów.

– Szukamy różnych sposób. Przeciwnik ustawił dwie linie dosyć nisko. Być może zabrakło nam trochę cierpliwości w rozwiązywaniu niektórych sytuacji. Strzał z dystansu jest jednym z elementów w takim graniu, żeby wyciągnąć trochę przeciwników wyżej. Skiba bardzo ładnie obronił strzał Piotrka. Próbowaliśmy różnych sposobów, ale żaden nie okazał się na tyle skuteczny, żeby ten mecz wygrać – mówił trener.

– Za 9 dni gramy w Chojnicach. Ciężki mecz z przeciwnikiem, który będzie równie zdeterminowany, bo gra o utrzymanie. Mam nadzieję, że się trochę zmęczą jutro w Bydgoszczy – zakończył Marcin Kaczmarek.