DAF(ka) kobiecego futbolu w Płońsku

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W niedzielne popołudnie, piłkarki nożne Królewskich rozegrały swój pierwszy mecz rundy rewanżowej Mazowieckiej III Ligi Kobiet w Płońsku. Przeciwnikiem płockiej drużyny był zespół DAF (Dziewczęca Akademia Futbolu) – obecny lider tabeli.

Niedzielny mecz zapowiadał się na ciężką przeprawę dla Królewskich. Dziewczyny przystępowały do spotkania osłabione – w składzie, z powodu kontuzji, brakowało kilku zawodniczek. Pomimo mocno zmienionego ustawienia, dziewczyny wyszły na boisko zmotywowane.

Pierwsza połowa toczona była pod dyktando gospodarzy. To piłkarki DAF konsekwentnie szukały drogi do płockiej bramki, próbując trafić długimi podaniami. W 15. minucie jedna z takich piłek minęła linię obrony Królewskich, a Marta Majerowska, próbując ratować wynik, faulowała w polu karnym, w wyniku czego sędzia podyktował “jedenastkę”. Na szczęście świetnie broniąca Marta Hućko stanęła na wysokości zadania. Ta sytuacja podziałała motywująco na piłkarki z Płocka, które ruszyły do ataku. Od tego momentu zaczęły stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką gospodarzy.

Druga połowa to przewaga Królewskich, które przez 20 minut kreowały sytuacje. Piłkarki z Płocka często wygrywały pojedynki z dwoma, a nawet trzema przeciwniczkami. Pomimo dominacji na boisku, płocczankom nie udało się trafić do siatki. Co gorsze, w końcówce spotkania nastąpił kryzys gry. Piłkarki DAF chciały za wszelką cenę zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa, by dzięki temu umocnić się na pozycji lidera. Zastosowały pressing na połowie płocczanek, spychając zespół Królewskich do obrony. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

– DAF postawił nam ciężkie warunki, jednak byliśmy na to nastawieni, wiedzieliśmy czego możemy się po przeciwniku spodziewać – powiedział po spotkaniu Adrian Piankowski, II trener Królewskich. – Nie przewidzieliśmy jednak tego, że płońszczanki mogą podejść tak wysoko całym zespołem. Mecz był wyrównany, z momentami przewagi jednego i drugiego zespołu, jednak był bardzo chaotyczny, brakowało dokładności i spokoju. Osobiście jestem zadowolony z meczu. Dziewczyny pokazały, że mają serce do gry i umiejętności, dzięki którym mogą rywalizować z najlepszymi. Szkoda, że nie udało się wykorzystać stworzonych sytuacji, ale musimy również pamiętać o tym, że równie dobrze mogliśmy „gonić wynik” – dodał.

Niezadowolona z występu swojego zespołu jest była bramkarka Królewskich, Marta Hućko. Jej zdaniem, w grę płocczanek wkradło się za dużo chaosu. –  Nie zagrałyśmy w tym meczu tak, jak byśmy chciały grać – stwierdziła po niedzielnym meczu. – Zarówno u nas, jak i u przeciwniczek było dziś dużo chaosu i niedokładności. Wiemy, że stać nas na wiele więcej niż pokazałyśmy w Płońsku.

Opinię bramkarki podziela Klaudia Łyzińska, skrzydłowa zespołu z Płocka. – Mogłyśmy zagrać lepiej, za bardzo panikowałyśmy i nie oddawałyśmy strzałów na bramkę – oceniła Łyzińska. – Nie grałyśmy tego, co trenowałyśmy, co sobie założyłyśmy. Było dużo górnych piłek ze strony naszych przeciwniczek, podczas gdy my próbowałyśmy kreować sytuacje grając piłką, po ziemi. Musimy wziąć się w garść i poprawić nasze błędy – dodała.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji