REKLAMA

Czytelnik: Szczur biegał po korytarzu szpitala. Szpital: Systematycznie prowadzimy deratyzacje i kontrole [FILM]

REKLAMA

Szczury to plaga, z którą do czynienia ma coraz więcej miast. Są odporne na trudne warunki, potrafią przejść przez szparę ok. 2,5 cm, a jednocześnie są nosicielami groźnych chorób. Takiego właśnie osobnika napotkał nasz czytelnik w płockim szpitalu. Jakie działania są podejmowane, aby takich „gości” w tym miejscu nie było?

Nie pierwszy raz piszemy o szczurach, które pojawiają się w Płocku. W ubiegłym roku, w ciągu dnia, szczur na jednym z płockich osiedli zaatakował psa, z którym był na spacerze mieszkaniec. Według specjalistów, jeśli na osiedlu w biały dzień widzimy szczura to oznacza, że są ich w tym miejscu tysiące.

Ten duży problem jest także w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku. Jak zauważył nasz czytelnik, spory osobnik tego gatunku biegał w ubiegłym tygodniu po korytarzach przy bloku operacyjnym. Na potwierdzenie tego zdarzenia otrzymaliśmy film.

PowiązaneTematy

Zapytaliśmy w szpitalu wojewódzkim, jakie środki są podejmowane, aby tacy „goście” nie pojawiali się na terenie, który szczególnie musi zapewniać sterylność.

– Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku dopełnia wszelkich starań, w celu zagwarantowania bezpieczeństwa i zdrowia pacjentów – zapewnia Łukasz Latarski, Kierownik Sekcji Administracyjno-Gospodarczej płockiego szpitala. – Szpital posiada zawartą długoterminową umowę z firmą zewnętrzną, dotyczącą dezynsekcji oraz deratyzacji obiektów szpitala. Wykonywanie profilaktycznych zabiegów w zakresie dezynsekcyjno-deratyzacyjnych obiektów szpitala odbywa się dwa razy w roku – wiosną i na jesieni – wyjaśnia.

To jednak nie wszystko. Na terenie szpitala prowadzone są regularnie profilaktyczne kontrole, które mają na celu zapobieganie występowania insektów oraz gryzoni.

– Ostatnia z nich miała miejsce w miniony piątek, tj. 28.06.2019 roku. Kolejna zaplanowana została w dniu dzisiejszym. Wokół wszystkich szpitalnych budynków, jak również wewnątrz, rozlokowane są trutki oraz pułapki na gryzonie, szczególnie w obszarze instalacji kanalizacyjnej oraz tuneli ciepłowniczych. Na bieżąco monitorujemy efekty przeprowadzanych działań – wymienia Łukasz Latarski.



Jak dodaje, szczury docierają na teren szpitala z pobliskich osiedli, sąsiadujących z terenem szpitala ogrodów działkowych.

Niestety, pozbycie się szczurów jest niezwykle trudne, ponieważ te gryzonie są bardzo wytrzymałe (w zimnej wodzie są w stanie przetrwać do dwóch dni) i inteligentne, co widać chociażby w ostrożności, z jaką podchodzą do jedzenia. Wysyłają najsłabszego osobnika w stadzie, aby zjadł (np. imitującą jedzenie trutkę wyłożoną na tackach), jeśli po kilku dniach wciąż żyje – dopiero wtedy reszta korzysta z jedzenia. Przez to ich deratyzacja nie jest prosta, a trutki muszą zacząć działać dopiero po kilku dniach.

W dużej mierze winni rozrostowi populacji szczurów są ludzie, którzy pozostawiają resztki jedzenia, dokarmiają gołębie, nie dbają o zabezpieczenie szczelin i dziur w budynkach (a warto wiedzieć, że szczur może przejść przez szczelinę, która ma… 2,5 cm!). Duże znaczenie ma również płodność szczurów – samica może urodzić nawet 6 razy w roku, każdorazowo nawet 12 młodych, które w kilka tygodni stają się zdolne do samodzielnego rozrodu, co daje w ciągu roku tylko z jednej pary dwa tysiące szczurów…

Przypomnijmy, że właściciele i zarządcy nieruchomości są zobowiązani do przeprowadzania deratyzacji dwa razy w roku. Jest to obowiązek prawny, który może być egzekwowany przez straż miejską.

Szczury biegają po płockich osiedlach nawet w dzień. „Zaatakował mojego psa” [FILM]