Czy Płock jest bezpieczny?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jednym z omawianych tematów w trakcie 7. Sesji Rady Miasta Płocka był stan bezpieczeństwa w Płocku. Radni, na podstawie wcześniej otrzymanego materiału, dyskutowali szczególnie na temat widoczności patroli policyjnych i straży miejskiej na płockich ulicach.

Głos w tej sprawie jako pierwsza zabrała radna Wioletta Kulpa. – Miasto jako samorząd, z podatków, dopłaca do patroli policyjnych i straży miejskich. Wykazano, że tych patroli obecnie jest dużo mniej. Ilość popełnianych przestępstw za to wzrosła, a płacimy tyle samo. 254 patroli policyjnych było w 2014, a rok wcześniej – 298. Podobnie jest w przypadku straży miejskiej. Jeśli więc wydatkujemy środki z budżetu miasta, a mieszkańcy zwracają uwagę, że patroli na osiedlach nie ma, to gdzie te patrole są? Z moich informacji wynika, że skupiają się na pozyskiwaniu mandatów. Wolałabym, żeby patrole policyjne i straży miejskiej były obecne faktycznie na osiedlach, a po to, żeby wyłapywać przewinienia drogowe – podsumowała radna PiS.

Radna zwróciła również uwagę na słabą skuteczność policji w trakcie wyborów, kiedy to plagą było kupowanie głosów. – Oczywiście, patrol przyjeżdżał. Ale co z tego, jeśli wszystkie wszczęte sprawy zostały umorzone, a osoby były tylko wylegitymowane i puszczone. Co policja i prokuratura zrobią konkretnie, aby takim sytuacjom zapobiec – pytała radna, dodając, że na jej sugestię o przygotowanie prowokacji, policja odpowiedziała, iż nie ma na to zgody prokuratury.

– Rzeczywiście, część z tych patroli ponadnormatywnych dotyczy patroli drogowych – powiedział komisarz Sławomir Żelechowski, zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Płocku. – Jest to jednak tylko część z tych patroli, na pewno mniejsza, niż to wynika z sugestii pani radnej – dodał. – Jeśli chodzi o sytuację w trakcie wyborów, to nie wszystkie zakończyły się umorzeniem, osobiście znam jeden przypadek, w którym dwie osoby zostały ukarane w tej sprawie. W zakresie prowokacji, decyzja nie należy do policji – zakończył.

– Nie zwiększono nam żadnych środków na patrole. Faktycznie, ilość patroli dodatkowych w straży miejskiej spadła, są tego jednak inne powody – wypowiedział się z kolei Andrzej Wochowski, Komendant Straży Miejskiej w Płocku. – Kilku pracowników przebywało na zwolnieniach lekarskich, świadczeniach rehabilitacyjnych czy urlopach macierzyńskich – wyjaśniał.

– Po pierwsze panie komendancie nie mówiłam, że zwiększono wam środki – zaoponowała radna Kulpa. – Mówiłam, że należy patrole przeznaczać przede wszystkim na płockie osiedla, a nie patrole drogowe. Proszę, żeby przedstawiono, jak kształtowały się formy dofinansowania straży miejskiej i policji od 2010 roku – dodała.

– Dodatkowe etaty w 2014 roku to ok. 200 tys. zł, a w 2015 roku to ok. 250 tys. zł. Na dodatkowe patrole wydano 410 tys. w roku ubiegłym, było to związane z wyborami, w tym roku zabezpieczono połowę tej kwoty – powiedział skarbnik miasta, Wojciech Ostrowski.

Radny Leszek Brzeski zaproponował patrole, kontrolujące palenie papierosów przez młodzież w pobliżu szkół. – Dzieje się tak i poza terenem szkoły, co łatwo można poznać po niedopałkach, leżących w konkretnych miejscach – stwierdził.

Radna Wioletta Kulpa poruszyła też problem sklepu z dopalaczami, który nadal funkcjonuje na terenie Płocka, zmieniając miejsce i nazwę sklepu. – Czy zajmiemy się tym problemem dopiero wtedy, kiedy zetkniemy się ze śmiercią? – pytała retorycznie radna PiS.

Na problem pojazdów wielkogabarytowych, wciąż obecnych na płockich ulicach, zwrócił uwagę radny Marcin Flakiewicz. – Mamy w Płocku akcję STOP tirom, jednak skutków nie widać – powiedział, prosząc o informacje, dotyczące ilości kar dla kierowców, łamiących przepisy obowiązujące w naszym mieście. – Będziemy starali się pozyskać takie informacje – zapewnił wiceprezydent Jacek Terebus.

– Interesuje mnie fakt zmniejszenia ilości osób szczepionych przeciwko odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. Z czego wynika ten fakt, biorąc pod uwagę wzrastające zagrożenie tą chorobą? – pytała radna Daria Domosławska. Wiceprezydent Roman Siemiątkowski zapewnił, że taki materiał zostanie pozyskany z Sanepidu.

Radni przegłosowali możliwość wystąpienia mieszkańca Płocka, Pawła Stefańskiego, który dość energicznie i… dosadnie określił, jakie ma zdanie na temat patroli policyjnej i straży miejskiej. Według niego, patroli na ulicach jest zdecydowanie za mało. Podnosił również fakt, że pewne zakazy są znoszone na czas festiwali. – Kto dał prawo zawieszenia prawa dla naćpanej i pijanej hołoty? – pytał.

– W 2014 roku przeprowadziliśmy 951 kontroli punktów sprzedaży alkoholu – stwierdził komendant straży miejskiej, tłumacząc, że wykryto nieprawidłowości i nałożono mandaty. Twierdził również, że problemem osób nietrzeźwych zajmują się intensywnie, co potwierdzają statystyki.

Przy stosunku głosów 14 na tak, 9 wstrzymujących się, radni przyjęli materiał, dotyczący bezpieczeństwa na terenie miasta Płocka.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji