Co z przedszkolem nr 17? Rodzice pytali – prezydent odpowiadał

REKLAMA

Przyszłość Miejskiego Przedszkola nr 17 w Płocku budzi duże kontrowersje. Placówka, mieszcząca się przy ul. Kossobudzkiego 10, miała być pierwotnie przeniesiona do nowego, zbudowanego specjalnie pod ten cel budynku. Czy tak się stanie? Tego nie wiadomo. Pojawiła się bowiem nowa koncepcja oraz… mnóstwo kontrowersji i pytań ze strony rodziców.

Kwestia przyszłości Miejskiego Przedszkola nr 17 w Płocku jest tak dyskusyjna, że Urząd Miasta Płocka postanowił zwołać specjalne spotkanie rodziców z prezydentem Płocka Andrzejem Nowakowskim. To tam mieszkańcy osiedla mieli usłyszeć odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytanie: czy przedszkole zostanie wybudowane od podstaw? I dlaczego nagle pojawiła się propozycja adaptacji pomieszczeń Szkoły Podstawowej nr 3 na przedszkole?

PowiązaneTematy

Nowa koncepcja, o której wspomnieliśmy na początku, to zdaniem urzędu najbardziej rozsądna i korzystna finansowo opcja. Jak oszacował magistrat, budowa nowej placówki, która spełniałaby wszystkie normy i zalecenia, to koszt ponad 8 mln złotych. Pomimo wcześniejszych obietnic, postanowiono szukać tańszego rozwiązania. Wybór padł na przebudowę pustych pomieszczeń w Szkole Podstawowej nr 3, które pozostaną po reformie edukacji.

– Byłaby to właściwie nie rozbudowa, a całkowita przebudowa tego miejsca – zapewniał w rozmowie z nami prezydent Nowakowski. – Stare przedszkole, które wybudowano w systemie ciechanowskim, nie nadaje się już do użytku, dlatego też chcemy je zmienić. Zaproponowaliśmy przystosowanie nieużywanych pomieszczeń w SP3 w taki sposób, by spełniały wszystkie wymogi dzieci. Byłoby to właściwie nowe przedszkole za połowę kwoty budowy całego kompleksu – przekonywał włodarz Płocka.

Dokładnie to samo usłyszeli płocczanie zebrani podczas środowego spotkania w obecnym budynku Miejskiego Przedszkola nr 17.  – To są wyliczenia prawdziwe – przekonywał Nowakowski. – Jak państwo widzą, budynek Szkoły Podstawowej nr 3 jest oddzielony od całej szkoły. To byłyby w zasadzie dwa niezależne byty – odpowiadał protestującym rodzicom, pokazując projekt.

Szkoła nowym przedszkolem?

Podczas spotkania pokazano projekt zmian w SP3. Wydzielone przedszkole zajmowałoby kilka pięter. Zgodnie z projektem, znalazłaby się tam m.in. kuchnia, szatnie, sale dla dzieci, sala gimnastyczna i pomieszczenia dla logopedy. – W sumie kubatura tego miejsca pozwala na stworzenie dużego przedszkola – tłumaczył Nowakowski. – Kuchnia byłaby w obecnej piwnicy, sale i pomieszczenia zajęłyby kolejne piętra.

Negatywnych komentarzy nie brakowało. Kontrowersje wzbudził szczególnie pomysł umiejscowienia kuchni w piwnicy. – Czy to dobry pomysł, panie prezydencie? – pytała jedna z zebranych płocczanek. – Przecież w tym miejscu wiecznie śmierdzi – wtórowała kolejna.

Emocje chłodził włodarz miasta. – Adaptacje innych placówek pokazują, że w takich remontach pozostaje tylko szkielet budynku – odpowiadał Nowakowski. – Proszę przyjrzeć się na przykład przedszkolu przy ul. Gałczyńskiego – przekonywał.

Te zapewnienia nie przekonywały jednak zebranych. – No ja nie rozumiem o co ta cała dyskusja. Skoro i tak trzeba niemalże zburzyć, to czy nie łatwiej po prostu zbudować nowe przedszkole, które od chwili budowy projektowane było jako przedszkole? – pytała jedna z zebranych. – Ja wiem czemu, żeby miasto zagospodarowało teren pozostały po obecnym przedszkolu dla swoich celów – dodała po chwili płocczanka.

Słysząc te zarzuty prezydent zapewniał, że grunt to nie powód przygotowania nowej koncepcji dla MP17. – To nie „nasz” teren, a mieszkańców i wykorzystamy go zgodnie z wolą mieszkańców – tłumaczył Andrzej Nowakowski. – W podobny sposób zaadaptowaliśmy teren po dwóch ciechanowskich przedszkolach na osiedlu Międzytorze. Poza tym, nawet jeśli powstanie nowe przedszkole od podstaw, to i tak musimy wykorzystać wolne pomieszczenia w szkole – wyjaśniał włodarz miasta.

Przedszkole nr 17 – nowe czy używane?

Prezydent przekonywał, że urząd nie może pozwolić, by wolny budynek w SP3 stał i niszczał. Zapewniał też, że adaptacja byłaby równie dobra, co budowa nowego przedszkola, a zdecydowanie tańsza. W tym przypadku prezydent posłużył się porównaniem do… kupna nowego i używanego samochodu.

– Kiedy stoimy przed wyborem samochodu, są dwa wyjścia. Można stwierdzić, że stać mnie na kupno auta z salonu za 100 tysięcy złotych – mówił do zebranych. – Nieważne, że on za rok, dwa, trzy będzie wart połowę wyjściowej ceny. Z drugiej strony, jeśli kupię kilkuletni samochód za połowę tej kwoty i dołożę do niego trochę środków, wymienię rozrząd i inne mechaniczne rzeczy, to przejeżdżę nim jeszcze wiele kilometrów – przekonywał.

– Tylko po takim generalnym remoncie i tak wyda się niemalże sto tysięcy – odpowiadali rodzice, którzy ewidentnie nie dali się przekonać argumentom prezydenta.

Ostatecznie podczas spotkania prezydenta z rodzicami i mieszkańcami Wielkiej Płyty nie zapadł żaden konsensus.

Teraz swoją opinię dotyczącą Miejskiego Przedszkola nr 17 można wyrazić w specjalnej ankiecie. Ta jest dostępna we wszystkich punktach urzędu miasta. Konsultacje w sprawie MP17 toczone są obok trwającego Budżetu Obywatelskiego i potrwają do 1 października. Urząd zapewnia, że opinia płocczan w tym temacie będzie miała znaczenie. Czy będzie jednak kluczowa? Tego nie wiemy…

O przedszkolu na Wielkiej Płycie zdecydują wszyscy płocczanie. Dlaczego nie o obwodnicy czy nabrzeżu?