Arkadiusz Iwaniak: Ogród mój widzę ogromny

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jednego dnia właściciele działek, którzy posiadają domki rekreacyjno-wypoczynkowe, zwane potocznie „altanami” stali się przestępcami budowlanymi. Okazuje się, że w myśl aktualnego „Prawa budowlanego” takie budowle działkowe wymagają urzędowego zgłoszenia.

Właściciele płockich ogrodów działkowych w ostatnich latach co i rusz przeżywają chwile grozy. Niespełna dwa lata temu rozgorzała gorąca dyskusja na temat przeniesienia płockich działkowców na lewy brzeg Wisły. O sprawie zrobiło się głośno po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że wiele zapisów ustawy o ogrodach z 2005 r. jest niezgodnych z konstytucją.

Działkowcy to często osoby starsze, chore, emeryci i renciści, dla których działka to miejsce, w którym spędzają każdą wolną chwilę. Pracują i wypoczywają jednocześnie. Dla wielu płocczan jest to także jedyne miejsce, gdzie mogą w spokoju i z przyjemnością spędzić wolne chwile od pracy, szkoły, codziennych obowiązków. W jednej chwili okazało się, że przez trwającą lata niekompetencję urzędników w całej Polsce, działkowcy mimo woli stali się nielegalnymi użytkownikami ogrodów działkowych. Wizja przeniesienia ich na lewy brzeg Wisły była dla wszystkich ogromnym szokiem.

Nie od dzisiaj wiadomo, że ogrody działkowe są w większości miast położone w bardzo atrakcyjnych punktach miasta. Nie inaczej jest w Płocku. Tereny te pierwotnie miały pełnić funkcję tzw. „zielonych płuc miast”, dzisiaj stanowią nie lada gratkę dla „developerskiego lobby”. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego oraz informacje, jakie pojawiły się w Studium uwarunkowań rozwoju Płocka, dotyczące ogrodów rodzinnych, dawało jednoznaczną odpowiedź, że działkowców czeka wielka migracja.

W środowisku działkowców zawrzało. Płocki Sojusz Lewicy Demokratycznej postanowił stanąć w obronie miejskich ogrodów działkowych. SLD powołał grupę inicjatywną, w której skład weszli m.in. Arkadiusz Iwaniak, Litosława Koper, Piotr Tollik, Dariusz Skubiszewski, Paweł Śledzianowski, Zygmunt Buraczyński i Grzegorz Sikora. Grupa ta organizowała spotkania z działkowcami, na których wypracowane zostało wspólne stanowisko wobec miejskich planów względem Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Po licznych akcjach płockiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, apelach i petycjach, z zamiarów przeniesienia działkowców i oddania tych terenów w prywatne ręce nic nie wyszło.

Ale to nie koniec problemów płockich ogrodów działkowych. Nowa Ustawa o ogrodach działkowych z dnia 13 grudnia 2013 r. obowiązuje zaledwie od pół roku, a już mamy Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego ze stycznia 2014 r. w sprawie rozbiórki altany, w którym Sąd zdefiniował samo pojęcie altany.

Jednego dnia właściciele działek, którzy posiadają domki rekreacyjno-wypoczynkowe, zwane potocznie „altanami” stali się przestępcami budowlanymi. Okazuje się, że w myśl aktualnego „Prawa budowlanego” takie budowle działkowe wymagają urzędowego zgłoszenia. Polski Związek Działkowy odpowiedział błyskawicznie i przygotował projekt ustawy, która zakłada, że obiekty wznoszone przez działkowców będą określane mianem „altany działkowej”. Budowa tych niewielkich budynków rekreacyjno-wypoczynkowych, o powierzchni zabudowy do 35 m2 i wysokości 5 m (przy dachu płaskim 4 m), nadal ma być wolna od obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę. Co najważniejsze, ustawa objęłaby ochroną także obiekty zbudowane dotychczas. Warunkiem jest, aby ich wymiary mieściły się w normach dotychczas zapisanych dla „altan”.

Płocki Sojusz Lewicy Demokratycznej uważa, że należy zrobić wszystko, aby projekt PZD został przyjęty i wprowadził konieczne poprawki do ustawy „Prawo Budowlane”, eliminując tym samym niedorzeczne zarzuty, dotyczące nielegalności budowli działkowych, dotychczas zgodnych z prawem.

Od bardzo dawna aktywnie uczestniczymy w życiu działkowców, wielu z moich znajomych i przyjaciół ma na terenie Płocka swoją działkę. Dla wielu z nich posiadanie tego małego skrawka ziemi jest jedynym sposobem na korzystanie z miejsca rekreacji oraz wypoczynku. Warto również wspomnieć, że obecne ogrody działkowe były w przeszłości nieużytkami, które dzięki wysiłkowi całych rodzin zostały zagospodarowane, a teraz wszelkimi sposobami próbuje się im to zabrać. Nieustannie zmagamy się, wspólnie z zarządami Ogrodów, z przeciwnościami jakie serwuje nam rząd. Najpierw orzeczenie Trybunału, potem walka o ustawę, a teraz doczekaliśmy się „altankowej” zagrywki poniżej pasa, która w bardzo nieelegancki sposób zmierza do unicestwienia wielomilionowego ruchu i ponad stu lat tradycji. Widać wyraźnie, że komuś bardzo zależy na tych terenach i wcale mnie to nie dziwi, ale działkowcy to przede wszystkim ludzie, którzy mają prawo do korzystania z tego, co wypracowali przez wiele lat. To społeczność, której nie pozwolimy skrzywdzić.

Arkadiusz Iwaniak – przewodniczący SLD w Płocku

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji