Andrzej Nowakowski o współpracy z Orlenem: „Po owocach ich poznacie. W tym przypadku to śliwki robaczywki”

REKLAMA

W środę doszło do spotkania władz miasta, z prezydentem Andrzejem Nowakowskim na czele, z przedstawicielami PKN Orlen. Wśród reprezentantów koncernu była m.in. radna Wioletta Kulpa, która od niedawna pełni funkcję łącznika pomiędzy spółką a miastem. Prezydent zaprosił w czwartek dziennikarzy do urzędu miasta, aby przedstawić swój punkt widzenia. W trakcie 45-minutowej konferencji jednym z najczęstszych słów, używanych przez prezydenta było „oszukani”.

Tuż po wczorajszym spotkaniu służby prasowe Orlenu wysłały do mediów komunikat, w którym przedstawiono najważniejsze punkty współpracy. Niedługo potem z ratusza przyszło zaproszenie na konferencję prasową, która odbyła się 28 kwietnia o godz. 9.30. Sympatycznie było tylko na początku.

PowiązaneTematy

– Długo zastanawiałem się, jak rozpocząć dzisiejszą konferencję. Doszedłem do wniosku, że zacznę od słowa „dziękuję”. Trzeba mówić „dziękuję”. Kiedy Krzyżacy pod Grunwaldem przysłali Jagielle dwa nagie miecze, również podziękował, choć odrzekł, że „mieczy u niego dostatek”. Dziękuję więc, że Orlen w bardzo okrojonej formie, ale zdecydował się kontynuować współpracę z miastem – zaczął prezydent.

Nie dogonimy Kielc

Andrzej Nowakowski Orlen (2)Koncern zdecydował się przedłużyć współpracę z piłkarzami ręcznymi, w dalszym ciągu współfinansować półmaraton dwóch mostów, kontynuować program Fundusz Grantowy dla Płocka czy stypendia dla młodych, uzdolnionych płocczan. Prezydent ubolewał jednak, że Orlen nie zwiększy dofinansowania szczypiornistów.

– Budżety innych klubów stale się zwiększają, zbroją się. Mając trzykrotnie mniejszy budżet możemy wygrać pojedynczy mecz, ale zdetronizować Vive będzie bardzo, bardzo trudno. Umowa jeszcze nie jest podpisana, apeluję, by te zapisy zmienić. Budżet jest duży, ale niestety, pozostaje nam raczej walka o drugie miejsce – wskazywał prezydent.

– Kandydaci Prawa i Sprawiedliwości co rusz w trakcie kampanii wyborczej wspominali, że zaangażowanie koncernu powinno być większe. Prezes przed wyborami mówił, że Płock powinien być jak Turyn, a Orlen jak Fiat. To płocczanie mają, delikatnie mówiąc, niedogodności w związku z funkcjonowaniem Orlenu w Płocku. Nie było chyba kandydata, który by o tym nie mówił – kontynuował Andrzej Nowakowski.

Dziennikarze w ciągu ostatnich kilku miesięcy często pytali prezydenta, czy udało się już spotkać z prezesem Orlenu. – Odpowiadałem, że jestem cierpliwy, że po owocach ich poznacie. To są śliwki i to straszne robaczywki. Być może i opakowane w ładny PR, ale śliwki robaczywki. Wczoraj już kilka minut po spotkaniu dostaliście państwo komunikat. To ładny PR, ale pusty w środku. Mieszkańcy mogą czuć się zawiedzeni, a nawet oszukani – mówił prezydent.

Radna nie pomaga? Kibice oszukani

Podczas konferencji dostało się też liderce opozycji w radzie miasta, Wioletcie Kulpie. Radna kilka tygodni temu objęła funkcję delegata prezesa ds. społeczności lokalnej.

– Być może dyrektor Pasieka nie jest płocczaninem, nie zna specyfiki miasta. Ale tam była pani delegat, która od wielu lat zasiada w ławach rady miasta, zna problemy Płocka. Miała się zająć tym, żeby wytłumaczyć jakie są te potrzeby. Okazało się, że ta wiedza do niczego się nie przydała – punktował Andrzej Nowakowski.

Sytuację piłkarzy nożnych Wisły Płock włodarz miasta określił krótko – zawód. Klub jedną nogą jest już w ekstraklasie, ale mimo to nadal nie może liczyć na przychylne spojrzenie władz koncernu.

– Poseł Opioła pisał interpelacje, że Orlen powinien dofinansować piłkarzy nożnych. Mamy deklarację dofinansowania stowarzyszenia sportu młodzieżowego na, uwaga, poziomie 10-30%. To pokazuje rzeczywistą chęć zaangażowania Orlenu. A może to tylko stwarzanie pozorów? Kibice mogą czuć się po prostu oszukani. Deklaracje z kampanii wyborczej nie mają pokrycia w rzeczywistości. Od dyrektora Pasieki usłyszałem jedynie, że „nie mieści się to w strategii koncernu” – wskazywał prezydent. – Nikt też łaski nie robi, że pozostaje nazwa „Orlen Arena”. Umowa obowiązuje jeszcze przez kilka lat – przypominał.

Andrzej Nowakowski Orlen (1)Andrzej Nowakowski udowadniał, że wsparcie, które proponuje Orlen, jest już realizowane przez miasto albo jest po prostu bardzo nikłe.

– Koncern zaoferował tylko zakup czterech komputerów do Centrum Aktywności Seniora czy zabawek interaktywnych do przedszkola na ul. Szarych Szeregów. Ile kosztują cztery komputery czy interaktywne zabawki? Kilkanaście tysięcy? – pytał prezydent. Koszt budowy lub remontu budynków to odpowiednio 1,5 mln i 6,5 mln.

– Nasze dzieci chodzą do teatru. W 2015 w przedstawieniach w Teatru Dramatycznego wzięło udział 60.000 dzieci – dodał, przywołując propozycję Orlenu, aby dzieci mogły kupić bilety do teatru za symboliczną złotówkę.

Formuła się wyczerpała

– Nie ma nawet jednej propozycji zaangażowania w projekty infrastrukturalne! – grzmiał prezydent. Miasto proponowało m.in wybudowanie Alei Gwiazd przy Orlen Arenie, remont boiska ze sztuczną nawierzchnią, nie mówiąc już o budowie nowego stadionu Wisły Płock. – Usłyszeliśmy też, że wyczerpała się formuła współpracy polegająca na dofinansowywaniu placów zabaw. Siedziała tam pani delegat i nie odezwała się ani słowem – ubolewał Andrzej Nowakowski. – Nie przyprowadziłem na konferencję nawet wiceprezydenta Terebusa, bo co miałby powiedzieć? – pytał retorycznie.

– Orlen dofinansowywał dzieci, które wyjeżdżały w różne miejsca świata, aby rywalizować sportowo. Na dresach obok loga miasta było logo Orlenu. Nie ma tego dofinansowania – stwierdził.

Prezydent przygotował tablicę projektów, które wcześniej były realizowane razem z Orlenem lub też o których dofinansowanie Płock się starał. Większość z pozycji prezydent skreślił całkowicie. Jeśli już coś na tablicy zostało, Andrzej Nowakowski przekreślał kwoty. – Będą mniejsze – mówił. Pieniędzy nie dostanie też szpital św. Trójcy, który zwrócił się z prośbą o dofinansowanie lampy na blok operacyjny, kolumny endoskopowej czy doposażenie pracowni okulistycznej dla dzieci.

– Mam taki ogromny apel do wszystkich organizacji, fundacji, stowarzyszeń. Piszcie do Orlenu z prośbą o wsparcie. Jeśli w taki sposób pieniądze mają trafić do mieszkańców Płocka, stowarzyszeń, to niech tak będzie – zachęcał włodarz miasta. – Dobra zmiana ma różne wymiary. Widzowie „dwójki” po raz pierwszy od 10 lat nie zobaczą Płockiej Nocy Kabaretowej. „Dobrą zmianę” wziąłbym w potężny cudzysłów – skomentował prezydent.

– Z prezesem spotkałem się raz, przy windzie. W Warszawie – zakończył prezydent.