7 milionów w śmieciach i przerzucanie piłeczki

0

Podczas XXV Sesji Rady Miasta Płocka ratusz przedstawił analizę gospodarki odpadami komunalnymi. Materiał zawierał informacje, dotyczące realizacji opłat za wywóz śmieci w Płocku od połowy roku 2013.

– Dochody i wydatki nie bilansują się – rozpoczęła dyskusję nad materiałem radna Wioletta Kulpa z PiS. – Dołożyliśmy do opłat za śmieci, my, wszyscy mieszkańcy Płocka, 9 mln 294 tys. 535 złotych. W każdym roku budżetowym dokładaliśmy ponad 2 mln zł – mówiła radna. Policzyła, że nawet po odliczeniu ok. 2 mln zł zaległości z powodu niepłacenia podatku przez część płocczan, i tak zostaje 7 mln, które muszą dodatkowo zapłacić wszyscy mieszkańcy miasta. Zarzuciła prezydentom miasta niegospodarność i poprosiła o odpowiedź Piotra Dyśkiewicza, wiceprezydenta któremu podlega gospodarka odpadami.

– Jak pani widzi, ten materiał jest nie tylko przygotowany przez wydział ochrony środowiska, ale także przez wydział skarbu i budżetu, poproszę pana skarbnika, żeby się odniósł do tych kwestii finansowych – przekazał piłeczkę do skarbnika Wojciecha Ostrowskiego, który spojrzał na niego ze zdumieniem i lekką naganą.

– Jeśli chodzi o zadłużenie, o którym pani wspomniała, które jest rzeczywiście po stronie finansowej, to pani radna widzi, ile jest wysyłanych wezwań i jak wygląda sprawa windykacji, więc nie można mówić, że nikt nic nie robi i jest niegospodarność. Tysiące wezwań wychodzi do ludzi. Jeśli chodzi o te 7 mln, to na to powinien odpowiedzieć pan prezydent Dyśkiewicz – odparł skarbnik miejski. – Odpowiem tylko, że wynika to z faktu, iż nie było do tej pory podjętej decyzji o podwyżkach za śmieci. To jest sprawa, nad którą teraz pracujemy. Chodzi o to, co można zrobić i w jaki sposób, aby obniżyć koszty tego systemu. Dopiero teraz widzimy, że system nie zamyka się na ok. 3 mln rocznie. Jest pytanie, co z tym fantem dalej robić, aby podwyżki wyniosły jak najmniej – informował Ostrowski.

Radna Wioletta Kulpa odparła, że nie jest to kwestia wyłącznie podwyżki, ale złej kalkulacji w przypadku ceny odbioru odpadów komunalnych. Dodała, że być może firmy, które odbierają odpady, zbytnio windują ceny urzędowi i na tym bardzo dużo zarabiają.

– W moim przekonaniu, polityka w urzędzie miasta jest taka, że nikt tego nie weryfikował i nie starał się podnosić kwestii, czy kwoty firm nie są zawyżone – zakończyła Kulpa. – Mnie jeszcze wtedy nie było w urzędzie – odpowiadał radnej skarbnik Ostrowski. – Jeśli chodzi o kalkulację ceny firm, pewnie skalkulowałbym je trochę inaczej – przyznał. – Myślę, że w najbliższych miesiącach usłyszy pani o naszych propozycjach zmian – kończył miejski skarbnik. – Szkoda, że dopiero po tylu latach – skomentowała Wioletta Kulpa.

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje