Zamknięto osiedle. “Matka z dzieckiem nie mogła jechać na chemioterapię”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

– Dziękuję w imieniu mieszkańców osiedla Wisła Park za zamknięcie osiedla i nie wytyczenie drogi alternatywnej w dniu 16 lipca – napisał do nas czytelnik. Skontaktowaliśmy się z nim telefonicznie. Okazało się, że problem jest spory.

16 lipca w Płocku odbywał się Garmin Iron Triathlon – wielka impreza sportowa, w trakcie której zawodnicy pływali w Sobótce, biegali i jechali rowerami przez kilka ulic Płocka, ale i przez Maszewo, Brwilno czy Biskupice. Jak pisali organizatorzy w komunikacie prasowym na kilka dni przed wydarzeniem:

Mieszkańcy Płocka, Maszewa oraz Brwilna muszą przygotować się nie tylko na sportowe emocje, ale także na spore utrudnienia w ruchu drogowym. W niedzielę (16.07 br.) w godzinach 10:30-16:00 zamknięte dla ruchu kołowego będą następujące ulice Płocka: Grodzka – Małachowskiego – Teatralna – Piekarska – Rybaki – Stary Rynek – Zduńska – Okrzei – Kazimierza Wielkiego – Szpitalna oraz droga wojewódzka 562 na odcinku Płock – Maszewo – Brwilno – Biskupice. W związku z zamknięciem ruchu oraz dbałością o bezpieczeństwo zawodników, prosimy o niepozostawianie samochodów na trasie zawodów.

Czytelnik: Nie mamy możliwości wyjazdu z osiedla

Teoretycznie wszystko wydaje się w porządku, jest jednak małe “ale”. Organizator, wytyczając trasę, nie pomyślał o mieszkańcach osiedla „Wisła Park”, które zlokalizowane jest przy zbiegu ulic Szpitalnej i Przyjaznej.

– Mamy zamkniętą ulicę, o czym po pierwsze nikt nas nie poinformował, a po drugie, nikt nie wpadł na pomysł, żeby ustalić drogę alternatywną – mówi zdenerwowany pan Adam, do którego zadzwoniliśmy po wpisie na naszym profilu facebookowym. – Domów przy tej ulicy jest bardzo dużo, a dzień i godziny są takie, mieszkańcy chcą gdzieś wyjechać, czy też przyjeżdżają do nich goście. Pani z ochrony kładzie się wręcz na maskę samochodu, żeby uniemożliwić wyjazd, policjant każe dzwonić do rzecznika lub komendanta, nota bene żaden z tych panów nie odbiera telefonów. Na pytanie, dlaczego nie zamknięto tylko jednego pasa ruchu usłyszeliśmy nieoficjalnie, że są to zdecydowanie wyższe koszty i dlatego się tego nie preferuje – mówi oburzony czytelnik.

Problem jest bardzo duży, bo – jak mówi pan Adam – jedna z mieszkanek osiedla ma chore dziecko, z którym miała jechać w niedzielę na chemioterapię. – Zapytała, czy przynajmniej może wjechać karetka, usłyszała, że tak, ale po godzinie 16, bo to nie jest sytuacja zagrażająca życiu! – denerwuje się płocczanin.

– Jest to sytuacja co najmniej dziwna, bo my nie mamy innej możliwości wyjazdu z osiedla – mówi pan Adam. – Druga rzecz jest taka, że nikt nie jest nam w stanie powiedzieć nawet kto jest organizatorem tej imprezy. Kolega usiłował wyjechać z dzieckiem, bo goście do niego przyjeżdżają i nie ma takiej możliwości. Osoby, które stoją przy wyjeździe, nie są w stanie udzielić nam żadnej informacji. Dowiadujemy się swoimi drogami, że ulica zamknięta jest do 16! Mieliśmy zebranie na osiedlu i nikt z nas nie miał pojęcia o tym co się dzieje – dziwi się pan Adam.

Organizatorzy: To są pomówienia

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem policji w sprawie sytuacji, jaka panuje na osiedlu Wisła Park.

– To organizator wytyczył tę trasę, nas poproszono jedynie o pomoc przy zamknięciu tych miejsc – wyjaśnił Krzysztof Piasek, rzecznik płockiej policji. – Również organizator decyduje o tym, kiedy zamknąć i kiedy otworzyć ulicę – dodał rzecznik.

Zadzwoniliśmy więc do organizatora Garmin Iron Triathlon, przekazując informacje od czytelnika.

– Przede wszystkim o zamknięciu trasy informowaliśmy wcześniej – powiedział Filip Szołowski, dyrektor sportowy zawodów. – W takich przypadkach o jakich pani mówi, przepuszczamy samochody, więc według mnie to nie może być prawdziwa informacja. Żaden sygnał nie dotarł do nas, że jest tak pilna sytuacja – zapewniał.

Zapytaliśmy, gdzie mieszkańcy mieli szukać namiaru, numeru telefonu do organizatora? – Były roznoszone ulotki na ten temat, które wrzucane były przed zawodami do skrzynek pocztowych, dodatkowo emitowana była informacja w radiu, na stronach internetowych, były również tablice informacyjne o trasie wyścigu, więc jeśli chodzi o przekazanie informacji, dopełniliśmy wszystkich ustaleń – wymieniał Filip Szołowski.

Przytoczyliśmy słowa czytelnika nt. przepuszczenia karetki pogotowia dopiero po godz. 16, jeśli nie jest to zagrożenie życia.

– Szczerze mówiąc, to są jakieś pomówienia. Jest to nierealne – zdziwił się dyrektor sportowy zawodów. – Karetki muszą przejechać w każdym momencie. Jeśli słyszała to pani od osób trzecich, to co mam powiedzieć. Osoby, które zabezpieczały trasę oczywiście mają świadomość tego, że karetki pogotowia muszą przepuszczać, więc na pewno w takiej sytuacji nie byłoby żadnego problemu. Mogę zapewnić, że w takich przypadkach samochody są przepuszczane – podkreślił stanowczo.

Czy organizatorzy mieli świadomość tego, że ustalając taką trasę przejazdu uniemożliwili mieszkańcom wyjazd z osiedla? – Świadomość oczywiście mamy tego, że utrudniamy przejazd dla mieszkańców, ale tak jak wspominałem, informacja na temat zamknięcia trasy była przekazana w różnych mediach – powiedział Filip Szołowski, kończąc rozmowę ze względu na trwające zawody.

Co na to nasz czytelnik?

– Absolutnie żadnej informacji do skrzynek pocztowych nie otrzymaliśmy i żaden z moich sąsiadów również nie – zaprzeczył pan Adam. – Jestem tego pewien, bo nawet dzisiaj rozmawialiśmy o tym. Gdybyśmy otrzymali taką informacji, to moglibyśmy przecież przygotować się do tego i wyjechać przed godz. 10 albo po 16, a nie z zapakowanym samochodem na wakacje odbić się od barierek – wyjaśnił. Jak podkreślił, to był jeden wielki sarkazm od strony organizacyjnej. – Dopiero około godz. 15, po tym, jak wszczęliśmy burzę w tej sprawie, otworzono możliwość wyjazdu drugą drogą. Zdecydowanie w tym wszystkim zabrakło i kompetencji i kultury oraz jakiejkolwiek wiedzy ze strony osób, które stały przy barierkach – stwierdził.

Kupując mieszkanie nie przewidzieliśmy tego, że ktoś będzie chciał wydać 90 tys. zł z budżetu miasta na to, żeby zamknąć nam wyjazd z osiedla – podsumował nasz czytelnik.

Patrząc z perspektywy mieszkańców domów przy ulicy Szpitalnej, szkoda, że fajna, ogólnopolska impreza, pozostawi po sobie złe wspomnienia.

Podziel się:

21 komentarzy

    • Również Paweł na

      Przesadziles….. Koleś. Jest możliwość sprawdzenia po adresie IP kim jesteś ze podajesz adres. To już lekko zalatuje…… Odpowiedzialnością!!!!!!!

    • Też Paweł na

      Nie boi się pan podawać adresu…….? IP jest do ustalenia…..
      To już pachnie pełną odpowiedzialnością.

    • Już widzę wasze stowarzyszenie i wspólne sprawy….. Zajmijcie się placem zabaw który jest nielegalny i nielegalnie wiszacym banerem!!!!!!! A nie dziurkami w chodniku się zajmujecie. Żenada

    • Czy to był Adam Kazimierz czy Ryszard szkoda że radni nasi nic w tej sprawie nie zrobili ! Przy tworzeniu stowarzyszenia też będzie więcej pomysłów niż mieszkańców. Typowe.

      • Zielo z Wenecji na

        Radni jacy radni na forum nie umieją się wypowiedzieć po kampanii ! A tyle było obietnic i zabiegania przed wyborami teraz będą prosić o wsparcie przed wyborami na prezydenta ! na forum nadal wiszą podziękowania za głosy i na więcej niech mieszkańcy nie liczą

  1. kiedyś mieliśmy taki triathlon, jakaś olimpiada młodzieży czy coś, wtedy organizator sam jeździł i informował mieszkańców osobiście, tzn ludzie organizatora, wszyscy wiedzieli, że są zawody.

  2. W Maszewie też nie było informacji, ani na tablicach informacyjnych, ani w skrzynkach na listy, ani nawet na słupach, czy ogrodzeniach. Mamy tu sporo osiedlowych ślepych ulic z których też nie mogliśmy wyjechać. Mi się udało “Na chama” tzn. przepuściłem rowerzystów z jednej i drugiej strony i wjechałem na ulice (nie wiedziałem co się dzieje bo nie było informacji), dopiero z ulicy obok wybiegł jakiś facet (jak się okazało ochroniarz) i prawie wskoczył na samochód. Jak go zapytałem o drogę alternatywną wskazał na uliczkę biegnącą w kierunku ogródków działkowych, ale zaraz dodał, ze w sumie to on nie wie czy da się tamtędy przejechać. Dobrze że ja wiedziałem 😉 Też mam małe dziecko i podejrzewam, że jakby mnie ochroniarz zatrzymywał w taki sposób, jak to robił wczoraj, w przypadku w którym musiał bym jechać z dzieckiem do szpitala, to bym go zwyczajnie potrącił.
    Reasumując, przygotowanie imprezy żenujące i nieprofesjonalne…

  3. Drugi wyjazd z osiedla Wisła Park był otwarty od rana! Wyjazd był cały czas przez ulice Traktowa! Brak słów… Panie Adamie troche wiecej życiowego podejścia…

    • Człowieku ogarnij się 🙁 wyjazd do ulicy Traktowej jeżeli nawet był a nie był od rana to prowizorka dla samochodów ciężarowych. Zanim coś napiszesz to się proszę dokształcić.

  4. Również organizator decyduje o tym, kiedy zamknąć i kiedy otworzyć ulicę – dodał rzecznik. Brawo Pan rzecznik !

  5. Na miejscu czytelnika pozwałbym do sądu organizatorów imprezy i ludzi stojących przy barierkach na podstawie Art. 189 k.k. Panie Adamie, można sporo wywalczyc w tej sprawie.

  6. Impreza taka orgnizowana jest w wielu miastach. Zawsze wyjazd z osiedli przebiegajacych na trasie zawodow jest wylaczony z ruchu. Nie wiem co to za aferzysta, ale malo zyciowy czlowiek. O thriatlonie mowa byla wszedzie. Czesto w takich przypakach na klatakch wieszane sa dodatkowo kartki na kilka dni wczesniej ze taka sytaucaja bedzie miala miejsce. I nie robic prosze afery. Boo srodki komunikacji nadal dzialaly. Jak ktos chcial to mogl i autobusem i taksowka pojechac tam gdzie musial.

    • Zgadzam się w pełni, raz w roku zamknięta droga i tyle hałasu, masakra. Jestem mieszkańcem tego osiedla i jakoś to przeżyłem.

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji