Wystawa „Nieoczywiste” w Muzeum Mazowieckim

0

Zajrzyjcie Państwo do Muzeum Mazowieckiego przy Tumskiej 8 – właśnie otworzyła się wystawa płockiej malarki młodego pokolenia Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej pn. „Nieoczywiste”.

Artystka jest rodowitą płocczanką. Co prawda, kobiecie nie powinno się zaglądać w metrykę, jednakże aby potwierdzić, że jest osobą młodą i te konwencje jej po prostu póki co nie dotyczą, śmiało można ujawnić, że urodziła się w 1985 roku. W latach 2005-2010 studiowała w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa pod kierunkiem prof. Wiesława Szamborskiego, zdobyła również aneks w pracowni wiedzy o działaniach i strukturach wizualnych u prof. Jacka Dyrzyńskiego. W 2013 roku na tej samej uczelni rozpoczęła studia doktoranckie.

Zaraz po ukończeniu studiów, przyszły pierwsze sukcesy. Już w 2010 roku artystka zrealizowała wystawy indywidualne w Galerii 2:0, w Pasażu Sztuki Imielin 2 oraz w Galerii Działań w Warszawie, a już w 2011 roku pokazała naszej publiczności swe prace na wystawie „Malarstwo i instalacje” w Płockiej Galerii Sztuki. W 2012 roku mieliśmy okazję podziwiać jej obrazy w Towarzystwie Naukowym Płockim. A rok później zagościła w Legnicy z wystawą „Niewygodna Obecność”. W 2015 roku zrealizowała wystawę „Do odbioru” w warszawskiej Galerii Kazamaty.

Oczywiście to nie wszystko – do artystycznego dorobku śmiało można wpisać szereg wystaw zbiorowych, w których artystka uczestniczyła w kraju i za granicą, jak też i w naszym mieście – ostatnio podczas wystawy zbiorowej „Natura rzeczy” w Płockiej Galerii Sztuki. Katarzyna Bąkowska-Roszkowska jest również laureatką wielu prestiżowych nagród – zdobyła Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Ogólnopolskim Przeglądzie Malarstwa Młodych Promocje 2011 w Legnicy, była także finalistką konkursu o artystyczną nagrodę Siemensa w 2010 roku, a także laureatką nagrody euro poseł Ewy Tomaszewskiej za najlepszą pracę dyplomową w 2010 roku.

Zgodzicie się Państwo, że na tak krótki okres autonomicznej twórczości, to wcale nie mało!

Już na marginesie można dodać, że autorka wystawy „Nieoczekiwane” prowadzi galerię „Oficyna” przy ulicy Tumskiej 16, do której niewątpliwie też warto zajrzeć w poszukiwaniu malarskich perełek.

O malarstwie Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej wypowiedziano już wiele słów, doszukując się różnych odniesień. Z jednej strony dopatrywano się implikacji symbolicznych, odwiecznego zmagania dwóch sił – wytworów ludzkiej ręki, artefaktów cywilizacji, które na naszych oczach podlegają powolnej destrukcji na skutek działania odwiecznej i nieubłaganej siły natury. Świat przyrody nie rozróżnia wartości dóbr wytworzonych przez człowieka, my często do rzeczy przywiązujemy również niezwykle silne emocje, tymczasem dla sił natury nie ma zupełnie znaczenia, czy jest to posąg Dawida, czy też plastykowa zabawka. Istotne jest tylko to, jak szybko dany przedmiot poddaje się rozkładowi materii, z której jest zbudowany. I taki sposób interpretacji obrazów Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej jest jak najbardziej uprawniony, bowiem w warstwie semantycznej prac wielokrotnie znajdziemy wątki regresu, poczynając od zwykłego przemijania, przez naocznie postępującą destrukcję, aż po niemal małą i niezwykle cichą apokalipsę.

Drugi tok rozważań kieruje się w stronę nastroju prac. Nietrudno ulec wrażeniu, że oglądając obraz przenosimy się w dziwnie nierealny świat, jakiś bliżej nieokreślony majak – kiedyś to już widzieliśmy, kiedyś tu byliśmy, z trudem wyciągaliśmy stopy z tego cichego grzęzawiska, gdzieś w oddali paliło się światełko jakiegoś domostwa, być może nasz ostatni ratunek i zbawienie… Nastrój nostalgicznego niepokoju, którego nie można za nic się pozbyć, jak lepkiego błota z butów, nieuświadomionego do końca koszmaru, któremu poddajemy się w zasadzie bez walki… Tę surrealistyczną, senną atmosferę obrazów po prostu da się „kroić nożem”!

Kończąc rozważania na temat warstwy symbolicznej obrazów, chciałbym zwrócić Państwa uwagę na ich dojrzały aspekt warsztatowy. Katarzyna Bąkowska-Roszkowska doskonale operuje paletą barw, a czasem ich zaskakująca intensywność stanowi kontrapunkt do tematyki obrazów co sprawia, że w przedziwny sposób te dwie linie malarskiego wyrazu zaczynają w pewnym momencie ze sobą współdziałać. Nie można również nie dostrzec wartości dekoracyjnej prac i jeżeli ktoś nie chciałby nawet zagłębiać się w symbolikę, z pewnością dostrzeże ich walory czysto estetyczne – budowanie kształtów kolorem i światłem oraz właściwie dobrane barwne kontrasty tworzące w kompozycji idealną harmonię.

A co mówi na temat obrazów sama artystka, która podczas swego wernisażu tryskała wprost energią, witalnością i życiowym optymizmem? Być może jest to walka przyrody z człowiekiem, przynajmniej kiedyś skłaniała się do takiej właśnie interpretacji swych prac. Teraz traktuje to zagadnienie w sposób nieco ogólniejszy, bo przecież człowiek też sam w sobie walczy ze swą naturą, raz z niej wychodzi zwycięsko, innym razem ponosi sromotną porażkę. Katarzyna Bąkowska Roszkowska zachęca jednak odbiorców do zupełnie indywidualnych poszukiwań i eksploracji oraz próby własnej interpretacji jej obrazów.

Ją samą przyroda niezwykle fascynuje – obserwuje ją, uwielbia znajdować nowe kolory, barwne zestawienia, kocha intensywność barw i to, jakie tworzą kontrasty. Swe obrazy maluje przeciętnie po kilka miesięcy, choć jeden ze znajdujących się na wystawie został skończony tuż przed ekspozycją, a powstawał… aż 5 lat!

Tak zatem trafiła nam się niezwykle inspirująca, tryskająca młodzieńczą świeżością gratka artystyczna, z której grzechem byłoby nie skorzystać. Jedno jest pewne – Katarzyna Bąkowska-Roszkowska udowadnia nam swą twórczością, że poszukiwania zarówno alternatywnych środków wyrazu, jak i interpretacji są dużo bardziej atrakcyjne od tych wydawało by się najprostszych rozwiązań, podanych nam jak „na tacy”. Może właśnie z tego powodu, że są tak kusząco „Nieoczywiste”?

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje