Podziel się tym:

W ubiegłym roku Rada Miasta Płocka zdecydowała, że należy uporządkować bałagan, związany z wszechobecnymi w mieście reklamami. Po dwóch nieudanych przetargach, rysuje się szansa na realizację tych planów.

Rok temu radni miejscy zobowiązali prezydenta do przygotowania uchwały o warunkach i zasadach lokalizacji reklam w naszym mieście.

Reklama na cenzurowanym

Urząd rozpoczął działania, mające na celu wyłonienie firmy, która ma opracować takie zasady i warunki.

– Dwa razy ogłaszaliśmy w tym roku przetarg nieograniczony i nikt się nie zgłosił – informuje Michał Balski, kierownik referatu rewitalizacji i estetyzacji miasta. – Nawet nie wpływały pytania od firm – nie ukrywa rozczarowania. Tłumaczy, że urzędowi miasta zależało, aby uporządkowaniem Płocka zajął się profesjonalny zespół złożony z architekta, urbanisty i architekta krajobrazu.

Fot. Waldemar Robak

Fot. Waldemar Robak

Balski przyznaje, że duże miasta opracowują podobne projekty we własnym zakresie, ponieważ mają większe zaplecze. Płock nie ma tylu potrzebnych do realizacji zadania osób, więc musi je zlecić poza urząd. – Obecnie robimy trzecie podejście. Rozesłaliśmy ofertę do firm z zakresu planowania i urbanistyki, związanych z rynkiem płockim – mówi kierownik referatu. – Jeden podmiot zgłosił chęć podjęcia się takiego wyzwania, więc prowadziliśmy negocjacje odnośnie warunków. W ciągu kilku dni powinna zostać podpisana umowa – zapowiada Michał Balski.

Zgodnie z ustawą z sierpnia 2015 roku, uporządkowaniu będzie podlegał teren całego miasta. Zostaną określone warunki w zakresie reklam, ogrodzeń i małej architektury.

– Nie ukrywam, że największy nacisk położymy na reklamy – zapowiada szef referatu rewitalizacji i estetyzacji miasta. Podkreśla jednak, że urząd nie zamierza wyeliminować reklamy w 100 procentach. Zapewnia, że urzędnicy doskonale rozumieją, jak dużą rolę odgrywa ona w prowadzeniu biznesu. – W jakiś sposób stanowi także element współczesnego krajobrazu – dodaje Balski.

Fot. Waldemar Robak

Fot. Waldemar Robak

Zaznacza jednak, że reklama przybiera zbyt różne kształty, formaty czy materiały. Sprawia to wrażenie estetycznego bałaganu. Kierownik Balski podkreśla, że niezbędne jest uporządkowanie tego zjawiska w mieście.

Uchwałę radni dostaną do głosowania prawdopodobnie na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2017 roku. Będą w niej ściśle określone warunki zamieszczania reklamy w Płocku. Może zostać też np. narzucony kształt stelaży pod billboardy i rodzaj materiału, z jakiego mają być wykonane.

– Będziemy dążyć do tego, aby wyeliminować elementy dysharmonizujące, znajdujące się w zasięgu wzroku – zapowiada kierownik. Warunki mogą także określać wysokość i, w jakimś przedziale, powierzchnię reklam w danej części miasta.

W procesie ustalania zasad odbędą się konsultacje z firmami, które zajmują się reklamą, a także z mieszkańcami. Jeszcze przed rozpoczęciem prac nad płockim krajobrazem zostaną zebrane propozycje i wnioski.

Fot. Waldemar Robak

Fot. Waldemar Robak

Zapytany o regulacje, dotyczące kontrowersyjnych treści w reklamach, kierownik Balski odpowiada krótko: – Mniej reklam, mniejsza potrzeba używania takich zabiegów marketingowych, żeby się wyróżnić. Każda reklama w mieście będzie uwarunkowana zasadami zawartymi w nowej uchwale. Nie będzie można dowolnie wywiesić nawet tablicy na balkonie z ogłoszeniem w rodzaju ”Sprzedam mieszkanie”. Dotyczy to wszelkich nośników treści marketingowych. Uchwała wskaże bowiem, na której części elewacji mogą być umieszczane reklamy, a na której nie.

baner_wiaduktW miastach, w Płocku także, występuje jeszcze jeden, potężny problem związany z eksponowaniem reklam. Ogłoszenia wywieszane są w miejscach, w których ich obecność stanowi zagrożenie dla użytkowników ruchu. Hubert Woźniak z zespołu współpracy z mediami ratusza zwraca uwagę na to, że dość często wywieszany jest przez kibiców baner nad wiaduktem kolejowym. Takie działanie może się za chwilę skończyć tragicznie. Wtedy za późno będzie na wyciąganie wniosków.

Kasa za reklamę do budżetu

Rada miasta może wprowadzić opłatę reklamową od umieszczonych tablic reklamowych lub urządzeń reklamowych.

Zgodnie z informacjami ratusza, Płock zamierza skorzystać z możliwości pobierania opłaty za reklamę. Wzmocni to egzekwowanie zasad i warunków ustalonych przez radę, dotyczących jej sytuowania. W związku z tym, łatwo przewidzieć, że rajcy taki instrument dadzą prezydentowi do ręki. Dodatkowo opłata to kolejne źródło dochodu do budżetu miasta.

Zwolnione z opłaty będą wyłącznie te reklamy, które ”nie są widoczne z przestrzeni dostępnych publicznie, stanowią szyld lub stanowią realizację obowiązku nałożonego prawem, służą wyłącznie do upowszechniania informacji, trwale upamiętniające osoby, instytucje, wydarzenia. Opłacie nie będą podlegać również wszelkie tablice/urządzenia związane z działalnością kościołów albo innych związków wyznaniowych, jeżeli sytuowane są w granicach terenów używanych jako miejsca kultu i działalności religijnej oraz cmentarzy”.

Fot. Waldemar Robak

Fot. Waldemar Robak

Opłata będzie składała się z dwóch części: jednej stałej i drugiej ruchomej. Ruchoma część opłaty uzależniona jest od wielkości powierzchni reklamy.

Część stała, zryczałtowana, może wynieść maksymalnie ok. 2,50 zł dziennie za obiekt. Natomiast za część, o której decyduje wielkość reklamy, trzeba będzie zapłacić do 0,20 zł dziennie za metr jej powierzchni. Jeżeli kształt urządzenia reklamowego uniemożliwia wyznaczenie pola powierzchni, to wysokość opłaty zależy od powierzchni bocznej prostopadłościanu, opisanego na urządzeniu reklamowym.

Kara za umieszczanie reklamy niezgodnie z warunkami uchwały, będzie stanowić czterdziestokrotność wysokości części zmiennej stawki przyjętej przez radę miasta.

Magda Grodecka

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl