REKLAMA

Trzymali psy w beczkach i betonowym kręgu. „Mają dobre warunki”

REKLAMA

Trudno uwierzyć, że takie sytuacje mają miejsce w XXI wieku. Niecałe 10 km od Płocka, psy mieszkały w beczkach oraz betonowym kręgu, uwiązane na krótkich łańcuchach, z których nigdy nie były spuszczane… Jak wyjaśniają inspektorzy z OTOZ Płock, przerażające jest, że właściciele nie rozumieli, iż takie warunki zagrażają życiu zwierząt, że mogą zamarznąć. – Mają dobre warunki, bo dostają pokarm – twierdzili…

– Oni karmili. I myśleli, że to wystarczy. Nie potrafili zrozumieć, że pies potrzebuje stałego dostępu do wody.
Nie rozumieli także, że pół blaszanej beczki, czy nawet cała beczka lub betonowy krążek to nie jest schronienie dla psa – piszą wstrząśnięci inspektorzy OTOZ Płock, którzy interweniowali w sprawie zwierząt.

Psa w typie owczarka niemieckiego właściciele cenili najbardziej, dlatego (oczywiście według ich oceny) miał najlepsze warunki… Jakie? Pół blaszanej beczki, która była w połowie przykryta obornikiem. Nieistotne było, że starszy pies spał na mokrej glebie przykrytej mokrą słomą…

PowiązaneTematy

Trudno uwierzyć, ale pozostałe dwa psiaki miały jeszcze gorzej. Obornik i niewielka ilość słomy miały ochronić je przed zimnem. Nigdy nie były spuszczane z bardzo krótkich łańcuchów, więc praktycznie w bezruchu spędzały dni i noce. Nie miały dostępu do świeżej wody, w ich miskach był jedynie namoczony chleb, wymieszany z karmą dla psów.

– Tamte se możecie zabrać, ale od owczarka wara! – takie słowa usłyszeli Inspektorzy OTOZ Animals z ust właściciela psiaków, którzy wraz z asystą funkcjonariuszy płockiej policji rozpoczęli odbiór psów.

Mała, czarna sunia miała sznur na szyi, powiązany tak, że trzeba było przecinać go – dowód na to, iż psiak ni miał nigdy szansy na spacer. Duży mieszaniec miał łańcuch – tak krótki, że nawet nie mógł wejść do pseudo schronienia, jakim była metalowa beczka.

– Brodził w błocie i odchodach, a my, próbując go uwolnić, zapadaliśmy się w tym bagnie. On, tak samo jak suczka, miał mocno powiązany łańcuch na szyi sznurkiem, który także trzeba było przecinać, by go uwolnić. Tak mocno rwał się do wolności… by w końcu swobodnie się przejść. Gdy już był wolny, każdy krok sprawiał mu ogromną radość… – opisują inspektorzy OTOZ Płock.

Kiedy chcieli zabrać starszego owczarka, właściciel zaczął im grozić łopatą, a jego żona szarpała i ciągnęła psa za przednie łapy, próbując z nim uciekać. Tylko dzięki reakcji policjanta nikomu nic się nie stało.

Psy zostały odebrane w trybie art. 7.3. UoOZ. Inspektorzy OTOZ złożyli wniosek do wójta gminy – czekają teraz na jego decyzję w sprawie czasowego odbioru psiaków. Zapowiadają, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Obecnie psy są pod opieką OTOZ Animals.