W deszczu, błocie i na trudnym terenie – po raz trzeci w Płocku odbył się wyjątkowy bieg ku pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tradycyjnie, trasę biegu wytyczył Jar Brzeźnicy.

Piękna, ale trudna trasa na dystansie 6 km wiodła przez malownicze tereny Jaru rzeki Brzeźnicy w Płocku. Zarówno start, jak i meta odbyły się na stadionie Wisły Płock przy ul. Łukasiewicza.

Tuż przed biegiem głównym odbył się tzw. Bieg Honorowy, na dystansie 1963 m, który jest nawiązaniem do daty śmierci ostatniego Żołnierza Wyklętego – Józefa Franczaka „Lalka”. Chętni biegli po torze, na którym jeszcze niedawno ścigali się drifterzy, wokół boiska piłkarskiego. Aby przebiec ustalony dystans, należało pięciokrotnie okrążyć boisko.

Po Biegu Honorowym zaczął się bieg główny. Wzięli w nim udział nie tylko biegacze, ale i osoby, które maszerowały z kijkami.

Znów pobiegli Tropem Wilczym. Przez błoto, krzaki, powalone drzewo…

– To był wspaniały bieg, bardzo Wam dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia za rok – napisała po zakończonej imprezie pani Ewa.

– Start, błoto, zimno, deszczyk, zróżnicowane podłoże, podbiegi, zbiegi, lina, META 😉 – podsumowała z kolei Daria Domosławska, płocka radna. – Dzikie konie 😉 poradziły sobie z tymi atrakcjami, skarpetki suche – dzięki Przemysław Stelmaszewski. Dziękuję Piotrek Nowaliński za opiekę na mecie. Gratuluję wszystkim uczestnikom ukończenia biegu. Dziękuję służbom dbającym o bezpieczeństwo podczas biegu.
Wielkie słowa uznania i brawa dla osób maszerujących z kijami i kochających Nordic Walking! Mam nadzieję, że na stałe zagościcie na wszystkich imprezach biegowych! – podsumowała Daria Domosławska.

Gratulujemy i życzymy kolejnych udanie zakończonych biegów.

Podziel się:

Zostaw Komentarz