Podziel się tym:

Za nami piąty już z kolei Summer Fall Festival, który tradycyjnie koncertował na płockiej plaży. Doskonale pamiętamy wszystkie niezapomniane chwile, spędzone na wiślanym piasku z muzyką o różnych odcieniach rocka – od indie aż po metal. Do tej pory wspominamy, jak podczas pierwszej edycji festiwalu w 2012 roku w czasie występu Acid Drinkers, znikające za horyzontem słońce „zapaliło’ swymi promieniami całe niebo, tworząc niesamowitą scenerię – była to niemal legendarna „highway to hell”. Tym razem było nie mniej ekscytująco. Tradycyjnie już dopisała pogoda, nie wspominając już o fanach mocnego uderzenia, którzy przybyli na kultową imprezę z całego kraju.

Na rozgrzewkę zagrały formacje „Radioaktywny świat” i „Ofensywa”, skutecznie włączając coraz liczniejsze rzesze fanów rocka do zabawy. Jak zwykle niekonwencjonalnie, łamiąc utarte standardy rocka zaprezentował się „Jelonek”. Zaraz po nim „po garach” nie mniej brawurowo dołożył swoje szczeciński zespół punk rockowy „The Analogs”, skutecznie budząc publiczność „kawałkami” z wydanego w zeszłym roku krążka „Ostatnia kołysanka” – jubileuszowej płyty przygotowanej z okazji dwudziestolecia istnienia zespołu.

A potem płocką sceną zawładnęła energetyczna „Pidżama porno” jeszcze bardziej podkręcając punk rockowe brzmienie. Swoją drogą za rok będziemy świętować budzący szacunek jubileusz trzydziestolecia tej formacji. A jeśli już o trzydziestoletnich jubilatach mowa, to póki co tym razem w tej roli wystąpił płocki zespół Wojciecha Wojdy, którego tu na miejscu nikomu nie trzeba przedstawiać – Farben Lehre – tak samo świeże i dynamiczne jak w 1986 roku…

Tak, tak upłynął już taki kawał czasu od momentu, kiedy po raz pierwszy zaprezentowali się na rockowej scenie!

Czy bohaterowie są zmęczeni? Czy rozważają, czy dalej warto grać i włóczyć się po świecie z kolejnymi koncertami? Zdecydowanie nie, jeżeli tysiące gardeł fanów wspiera tak kultowe przeboje jak „Matura”, „Spodnie z GS – u” lub też „Anioły i demony”. A skoro jubileusz – był też i tort, którym „Farben Lehre” wspaniałomyślnie dzieliło się z publicznością. A świeczki? Zapłonęły i to z hukiem na płockim niebie zaraz po koncercie naszej kapeli w trakcie pokazu sztucznych ogni.

Tymczasem goście zaproszeni na imprezę nie zamierzali próżnować. Mocne toasty wzniósł „KAT & Kostrzewski” dokręcając rockowe brzmienie swym niezwykle energetycznym thrash metalem, jednakże jeżeli się gra z takimi ikonami jak Metallica, Overkill, Halloween, Motorhead, czy Iron Maiden to nie może być to muzyka, która utuli do snu, wręcz przeciwnie – słup adrenaliny podskoczy na maksa i rozbije kruche szkiełko!

A na koniec – cóż, również legenda polskiego rockowego uderzenia – Big Cyc, oczywiście pod przewodnictwem Krzysztofa Skiby, który też podczas trwania całej imprezy brawurowo poprowadził konferansjerkę. Nie można było sobie wymarzyć lepszego finału tej sobotniej imprezy „pod chmurką’. Płocka plaża jeszcze długo w nocy tętniła ostrym brzmieniem rocka.

Wydaje się, że impreza, która w momencie swego powstawania miała jedynie wieńczyć sezon dużych wydarzeń masowych na płockiej plaży, a także zamykać cykl mniejszych imprez spod znaku „mocnego grania”, takich jak „Rockowe ogródki”, „Alterstacja”, czy też „Koncert na dachu”, powoli wymyka się tym pierwotnym założeniom, ponieważ sama buduje własną wartość, autonomiczny styl i legendę, tym samym z każdą swą edycją przyciąga coraz większą, wierną grupę fanów i to z całej Polski. A że ludzie, którzy chcą przyjść na plażę świetnie się bawią, doskonale widać na zdjęciach.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl