SLD nie zgadza się, aby rząd oceniał czy dobrze wydajemy pieniądze

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

– W pierwszych dniach czerwca, sejm przyjął nowelizację ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych i w ten sposób został zrobiony kolejny krok, żeby uzależnić samorząd terytorialny od “dobrej zmiany” – mówiła na zwołanej konferencji prasowej przedstawicielka SLD Litosława Koper.

6 czerwca przedstawiciele płockiego SLD: Wojciech Hetkowski, Litosława Koper, Bożena Musiał oraz Piotr Tollik, zwołali konferencję prasową, by pokazać jakie niebezpieczeństwa niosą ze sobą nowe rozwiązania zaproponowane przez rząd.

– W nowych przepisach zmienił się sposób wyboru szefostwa oraz ich uprawnienia. Od tej chwili o składzie kierownictwa tych instytucji będzie decydować rząd, a poza kontrolą legalności wydatków, będą mogły być oceniane też ich celowości – tłumaczyła przewodnicząca Litosława Koper.

Jak twierdziła, taka zmiana oznacza, że to decydenci tej zmiany będą mogli odwołać ze skutkiem natychmiastowym każdego wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Wystarczy do tego pretekst i uznanie, że jakaś inwestycja nie była potrzebna.  Wszystko jedno czy będzie chodziło o płocki stadion, nowe trybuny na stadionie w Łodzi czy o uzbrojenie terenów inwestycyjnych w Sopocie.

– Z tego względu my, jako przedstawiciele partii politycznej, ale też i samorządowcy, ludzie, którzy o ten samorząd dbają, przyłączamy się do apelu związku miast polskich, obaw wyrażanych przez prezydentów z innych miast: Sopotu, Gliwic, Poznania czy Łodzi. Te rozwiązania są wyjątkowo niebezpieczne, dlatego chcemy samorząd przed tym bronić – tłumaczyła Litosława Koper.

Przewodnicząca o wypowiedź poprosiła Wojciecha Hetkowskiego.

fot. PetroNEws

– Dzisiaj partią rządzącą jest Prawo i Sprawiedliwość, za następnej kadencji nie wiadomo kto, za dwadzieścia lat też nie wiadomo kto, ale każda władza, która będzie obejmowała władzę w państwie w postaci tej ustawy, dostała olbrzymią władzę oddziaływania na samorząd i ograniczania  demokracji – mówił na spotkaniu Hetkowski. – Pamiętam, jak kiedyś Miejskie Rady Narodowe miały założony dosyć duży kaganiec w postaci decyzji centralnych, oni są centralnym decydentem, wydawało się że oni lepiej wiedzą co dla Płocka jest potrzebne ze środków finansowych. Wtedy planiści warszawscy uznali, że wiadukt przy al. Piłsudskiego jest nie potrzebny nad torami ponieważ w planach zagospodarowania Polski jest magistrala kolejowa – wspominał Wojciech Hetkowski.

Litosława Koper oznajmiła, że rządzącym zwyczajnie nie udało się zagwarantować sobie miejsca w samorządach i tym samym opanować lokalnej społeczności. Szukają więc innego rozwiązania, by przejąć w nich władzę.

– Może się okazać, że za chwilę Polska stanie się krajem komisarzy politycznych – oznajmiła przewodnicząca.

Według Wojciecha Hetkowskiego istnieje możliwość sytuacji, w której partia rządząca zda sobie sprawę, że jej kandydat nie wygra z obecnym panującym, więc oskarży go o niegospodarność, następnie odwoła go i wprowadzi swojego człowieka.

– Chciałbym przyłączyć się do tego protestu przeciwko tej ustawie, która zbliża nas wolno w kierunku scentalizowanego państwa i decyzji podejmowanych arbitralnie na zewnątrz. Do tej pory RIO kontrolowała wyłącznie zgodnie z przepisami opisanymi w ustawach, interweniowała wtedy, gdy były łamane przepisy prawa. Z chwilą wejścia tej ustawy, a mam nadzieję, że prezydent Duda nie podpisze tej ustawy, również będzie zagrożenie takie, że centralni decydenci będą ingerowali w to, co od 25 lat w Polsce jest domeną  mieszkańców danego terenu wyborców, suwerenów – wyjaśniał Wojciech Hetkowski

Tłumaczył, że z chwilą wejścia w życie tej ustawy, to centralni i wojewódzcy decydenci będą rozstrzygać czy samorządy w należyty sposób wydają pieniądze. Jeśli stwierdzą, że tak nie jest,  będą mogli odwołać danego wójta. burmistrza czy prezydenta. Hetkowski podkreślił, że takie realizacje projektów często nie są pomysłami włodarzy, tylko są to pomysły ludzi, którzy go wybrali i na niego głosowali.

 – Nie mówię, że tak zrobi Prawo i Sprawiedliwość, bo na tym spotkaniu nazwa tej partii padła tylko raz, ale ustanawiając takie prawo musimy wziąć pod uwagę to, że za 10 czy 20 lat przyjdzie taka partia, która w ten sposób będzie chciała zagarnąć pełnię władzy – oznajmił wiceprzewodniczący rady miasta Wojciech Hetkowski.

Według wiceprzewodniczącego, wystarczy jeden pretekst, podważenie niepotrzebności inwestycji, którą władza centralna może uznać za niepotrzebną. Należy podkreślić fakt, że osoby z zewnątrz często nie znają potrzeb mieszkańców danego miasta i nie są w stanie sprecyzować czy dana inwestycja nie jest potrzebna.

– Podam przykład, który przyszedł mi w tej chwili do głowy. Toczy się dyskusja na temat konieczności powstania w Płocku sali koncertowej. Rzeczywiście pewnie taka powstanie, sala koncertowa jest niezbędna, ale równie dobrze może znaleźć się ktoś, kto będzie decydował o zasadności i oceniał inwestycje na jakimś szczeblu i powie “No jak to, po co w Płocku chcecie budować sale koncertową, watrą 50-60 mln. złotych, podczas gdy jest sala koncertowa w szkole muzycznej oraz sala teatru” – mówił Hetkowski.

Wiceprzewodniczący dodał, że z logicznych względów takie sale nie spełniają oczekiwań mieszkańców Płocka i nie spełnia wymogów. Co więcej,  zagrożeniem może być budżet obywatelski, za który prezydent nie odpowiada. Każdy pomysł można podważyć i tych przykładów można by mnożyć.

– Każdy prezydent, burmistrz czy wójt będzie mieć poczucie, że robiąc coś na wniosek mieszkańców może mieć kłopoty, łącznie z odwołaniem funkcji i innymi konsekwencjami. Każdą bowiem inwestycję można zakwestionować, do tego prowadzi ta dobra zmiana – mówił Hetkowski. – Rozwój Polski, jaki obserwowaliśmy w ostatnich latach dokonał się dzięki działalności inwestycyjnej samorządów. Im większa była odwaga, tym lepsze efekty zostały osiągnięte. Obawiam się, że po wejściu w życie tych zmian większość samorządów, ze względu na duże ryzyko, nie będzie miała tej odwagi – podsumował wiceprzewodniczący.

Przedstawiciele SLD podkreślili, że nie spotkali się na konferencji by atakować, ale po to żeby pokazać absurdalność i duży błąd rządzących, którzy chcą wprowadzić tę nowelizację.

Bożena Musiał, była radna, szefowa Płockiej Rady Działalności Pożytku Publicznego, reprezentująca organizacje społeczne, fundacje i inne tego typu organizacje w Płocku obawia się, że po wejściu w życie takiej ustawy Izby będą kontrolować gospodarkę finansową samorządów na podstawie kryteriów:  zgodności z prawem, rzetelności, gospodarności i celowości.

– Wszystkie zmiany w prawie, które dotyczą samorządów mają także wpływ na organizacje pozarządowe. Po pierwsze dlatego, że organizacje są częścią samorządu i jako wspólnoty realizują bardzo często zadania, które powinien wykonywać samorząd, a są zlecane organizacjom, które są podstawowym partnerem do współpracy. Samorządy będą się bały, że zostaną posądzone o nieprawidłowe wydatkowanie pieniędzy publicznych – mówiła była radna.

Tłumaczyła, że RIO zawsze mógł dokonywać kontrole, z tym, że do tej pory mógł sprawdzić czy wydatkowanie pieniędzy odbywało się zgodnie z prawem, czy konkurs dla organizacji został poprawnie ogłoszony, czy zostały zachowane warunki umowy. Teraz doszło kryterium: Czy czyniono to rzetelnie?

– Jak rozumieć “czy czyniono to rzetelnie”?  Jak  wykazać, że pieniądze na projekty miękkie, np. pomoc osobom niepełnosprawnym, zostały dobrze wydane? To nie jest droga, której jakość bez problemu po wybudowaniu można sprawdzić – pytała na konferencji Bożena Musiał.

Była radna oznajmiła, że zmienione przepisy mogą wpłynąć na chęć samorządów zlecania organizacjom działań i podpisywania z nimi umów. Samorządy, szczególnie te małe, będą bać się oceny RIO. Organizacje np. sportowe czy prowadzące działalność kulturową, nie dostaną drobnych środków w ramach konkursów, ponieważ samorząd będzie się bał, że po kontroli RIO okaże się, iż wydatek jest niecelowy.

– Większość organizacji  pozarządowych, zwłaszcza tych małych, przestanie funkcjonować. Brak środków uniemożliwi im prace – oznajmiła Bożena Musiał.

Podczas konferencji prasowej, płockie SLD podzieliło się również swoim nowym pomysłem na przywrócenie starówki dożycia po sezonie letnim.

– Chcemy, aby restauracje, które mieszczą się na Starym Mieście, Grodzkiej czy Tumskiej, były zwolnione z opłat za dzierżawę terenu na ogródki poza sezonem letnim, a te opłaty są bardzo duże, tak jak za zajęcie pasa ruchu. Ogródki gastronomiczne można by przystosować do zimowych warunków, np. poprzez zamontowanie odpowiednich osłon, które naprawdę mogą estetycznie wyglądać lub ustawienia takich namiotów. Ludzi przychodziłoby więcej, a i restauratorzy więcej by zarobili – mówiła Litosława Koper na spotkaniu.

Przedstawiciele SLD zauważyli, że dużo osób w okresie letnim chodzi do lokali oglądać mecze, wyprawia też urodziny czy imieniny.

– Dlaczego nie można robić tego w okresie zimowym? Oczywiście, nie można porównywać Płocka do Krakowa czy Torunia, ale skoro tam przez cały rok funkcjonują takie ogródki, z których korzystają turyści czy mieszkańcy, to czemu u nas by nie mogło tak być? – pytał Hetkowski. – Mamy sygnały od wielu najemców, którzy chcą tego – dodał.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji