“Przygarnij psiaka” – pomagamy lokatorom płockiego schroniska, odc. 78

REKLAMA

Jest najlepszym przyjacielem człowieka. Niestety, człowiek bywa jego najgorszym wrogiem. W naszym cyklu “Przygarnij psiaka” zajrzymy do płockiego schroniska dla zwierząt i opowiemy o psach i kotach, które – mimo złych doświadczeń – nadal chcą mieć swojego pana… A może znajdą go wśród Was?

Schronisko dla zwierząt w Płocku jest jednostką organizacyjną spółki SUEZ Płocka Gospodarka Komunalna Sp. z o.o., będącej częścią grupy kapitałowej SUEZ Polska / Suez Environnement / GDF SUEZ.

Jagoda

Jagódka to przemiła, młodziutka sunia, która do płockiego schroniska trafiła we wrześniu 2018 roku z osiedla Radziwie. Obecnie ma niespełna rok i jest gotowa do adopcji – ma komplet szczepień, jest zaczipowana, odrobaczona i odpchlona. Ma za sobą również zabieg sterylizacji.

PowiązaneTematy

– Idealnie nadaje się do zabaw z dziećmi, ale i na działkę, ponieważ jest bardzo czujna – mówi pani Iza ze Schroniska dla zwierząt w Płocku. – Jest samotna, jej siostry zostały już adoptowane. Nie ma w sobie w ogóle agresji, jest bardzo przyjaźnie nastawiona zarówno do ludzi, jak i do innych psów – tłumaczy.

Jagoda jest w typie owczarka niemieckiego i jest naprawdę przecudnym, kochanym psiakiem. Z pewnością odwdzięczy się każdemu, kto okaże jej trochę serca i zapewni dobry dom.

Schronisko: Wyprowadzanie psów wymaga systematyczności

W płockim schronisku trwają adopcje. – Bardzo cieszy mnie ilość psów przekazanych do adopcji. Już około stu zwierząt zostały adoptowanych od początku roku. Płocczanie chętnie uczestniczą w programie adopcyjnym, więc jest to bardzo optymistyczna wiadomość – mówi Roman Kuczma, kierownik płockiego schroniska.

Czy po naszym materiale zgłosiły się osoby chętne do wyprowadzania psów?

– Niestety, jest to bardzo mała liczba. Dwie osoby zgłosiły się jeszcze w ubiegłym roku, są już po przeprowadzonych szkoleniach, w tym BHP, mają także wykonane badania lekarskie. Zdaję sobie sprawę z tego, że osoby, które chcą zaangażować się w wyprowadzanie piesków, muszą mieć na to czas, a z tym jest zawsze najgorzej. Naprawdę, nie możemy dopuścić do psów osób, które traktują to przypadkowo, na zasadzie „chce mi się to przyjdę”, a jak im się nie chce, to się nie pojawiają. Stawiamy na te osoby, które są realnie, systematycznie zaangażować się w pracę przy zwierzętach, które potrzebują dużej dawki cierpliwości i dobrych uczuć – tłumaczy Roman Kuczma.

Mówi też, że program wyprowadzania psów funkcjonuje w schronisku od 2016 roku, i od tego czasu schronisko wyjaśnia, na czym polega wyprowadzanie psów i ile wymaga to zaangażowania. Właściwie tylko jedna osoba wytrwała, jest to pan Robert, który doskonale poznał psy w schronisku i dzięki temu jest w stanie zdobyć ich zaufanie, nie narażając na stres.

Jeśli chcecie pomóc psiakom i kociakom z płockiego schroniska, ale nie macie możliwości adoptowania zwierzaka, na pewno przyda się im karma, legowiska dla zwierząt czy zabawki. Schronisko chętnie przyjmie również materiały budowlane do budowy bud dla psów, jak deski, styropian o grubości ok. 4 cm, czy dobry impregnat do drewna (najlepiej w kolorze pinii, bo taki kolor ma większość lokum dla piesków).

REKLAMA

Komentarze 26

  1. zainteresowany says:

    Mam pytanie. Na spotkaniu przedstawicieli schroniska (SUEZ) oraz organizacji pro zwierzęcych w Urzędzie Miasta w sprawie wolontariatu w schronisku z ramienia schroniska występowała pani behawiorystka. Super, że ktoś taki współpracuje ze schroniskiem, ale.. mam pytanie do pana kierownika 1) w jakiej formie p. behawiorystka współpracuje ze schroniskiem i w jakim wymiarze czasu pracy? 2) czy to prawda, że był to tylko chwyt marketingowy SUEZU i behawiorysty schronisko nie ma do tej pory? Proszę o zadanie przez redakcję tego pytania p. kierownikowi.

    • Marta says:

      nas tym spotkaniu, na którym byłam, pani behawiorystka powiedziała, ze jest tu w zasadzie przypadkiem, bo była w innej sprawie w Płocku i zaprosił ja pan kierownik. Ona nie współpracuje z naszym schroniskiem, obiecała, ze jeśli wolontariat dojdzie do skutku to zrobi z nami spotkanie.

  2. Anonim says:

    Droga Pani Redaktor, ja, jako czytelnik, oceniam pani „artykuł” bardzo słabo. Od kiedy przedstawia się tylko jedną stronę medalu pisząc o jakiejś sprawie? dlaczego pani się nie pofatygowała, aby skontaktować się chociaż z jedną z wielu w naszym mieście organizacji zajmujących się pomocą zwierzętom? Sprawdziła pani chociaż jak działa strona schroniska na fb? ile jest tam psiaków szukających domu? skonfrontowała to pani ze stronami innych schronisk, np. na Paluchu? Czy nasze schronisko organizuje jakiekolwiek iwenty mające na celu zachęcenie ludzi do adopcji? Czy pani wie, że można przyjść do schroniska i po prostu wziąć psiaka i nikt nic nie sprawdza? Czy pani się orientuje, że nie da rady po interwencji się dowiedzieć co się dzieje z psem, którego zabrali do schroniska? czy pani wie, że kot jest w stanie uciec z klatki w schronisku i go nie ma? i na koniec. Czy pani wie, że owe osoby wyprowadzające psy mogą to robić wyłącznie od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 14:30 – chyba pani się orientuje, że większość ludzi w tym czasie albo jest w pracy, albo w szkole. To by było na tyle, jeśli chodzi o dobrą robotę schroniska i ich dobrą wolę. czekam na odpowiedź. Czytelniczka nie związana z żadną partią polityczną.

    • MarekD says:

      Czytelniczko anonimowa. Odpowiem Ci to jako osoba która zna osobiście Panią Agnieszkę. To co piszesz to brednie.
      Artykuł tak jak 80 podobnych dotyczy przede wszystkim psa ktory czeka na dom. pofatygiwalem się sprawdzić te cudowne organizacje i osoby kochające zwierzątka. Wiesz ile razy udostępnili te artykuły? Zgadnij..
      Zgadza się. ZERO razy.
      Gdyby tylko tak bardzo byli zaangażowani w pomoc, jak Pani i jej podobne osoby w dawanie rad jak dziennikarka ma pisać i o czym ma pisać. Wprost niesamowite :) Normalnie szkolenie jej przeprowadźcie :)))

      • Anonim says:

        Nie wiem co ma do rzeczy udostepnianie pani artykulow i nie wiem co ma do rzeczy zbajomosc z pania Agnieszka. Na zadne z moich pytan nie otrzymalam odpowiedzi i nie rozumiem, dlaczego zostalo to skwitowane jako bzdury

  3. Ano says:

    Bzdury. W ubiegłym roku zgłosiły się 2 osoby? Znam co najmniej 5 które w ubiegłym roku się zgłosiły do schroniska, zostały zbyte. Sama także się się zgłosiłam, byłam na spotkaniu z Kierownikiem i także zostałam zbyta.
    Coś chyba jednak mają do ukrycia że tak się bronią przed ludźmi…

  4. Marta says:

    Proszę jeszcze raz przeczytać swój artykuł a szczególnie tę część którą wkleiłam i zastanowić się dlaczego mamy o to pretensje. Pani odpowiedzi już chyba nikt nawet nie będzie chciał komentować, bo to co Pani napisała jest zwyczajnie bardzo słabe.

    Czy po naszym materiale zgłosiły się osoby chętne do wyprowadzania psów?

    – Niestety, jest to bardzo mała liczba. Dwie osoby zgłosiły się jeszcze w ubiegłym roku, są już po przeprowadzonych szkoleniach, w tym BHP, mają także wykonane badania lekarskie. Zdaję sobie sprawę z tego, że osoby, które chcą zaangażować się w wyprowadzanie piesków, muszą mieć na to czas, a z tym jest zawsze najgorzej. Naprawdę, nie możemy dopuścić do psów osób, które traktują to przypadkowo, na zasadzie „chce mi się to przyjdę”, a jak im się nie chce, to się nie pojawiają. Stawiamy na te osoby, które są realnie, systematycznie zaangażować się w pracę przy zwierzętach, które potrzebują dużej dawki cierpliwości i dobrych uczuć – tłumaczy Roman Kuczma.

    • Pani Marto, bardzo słabe jest zarzucanie nierzetelnosci dziennikarzowi, który realizuje określoną formę reportażu od 3 lat, odnosząc się do cytatu osoby, z którą przeprowadzał wywiad. Agresja i zmasowany atak jaki tu się pojawił, nie ma żadnych podstaw. Ponownie zachęcam do udzielenia wywiadu w obecności przedstawicieli schroniska. Ten artykuł nie jest miejscem na tego typu dyskusje, bo dotyczy adopcji konkretnego psa i tego co dzieje się w schronisku, Z PERSPEKTYWY jego pracowników.
      Nie ukrywam swojego profilu ani numeru telefonu, wystarczyło skontaktować się i porozmawiać. Z przyjemnoscią opublikowalabym artykuł dotyczący konkretnie „wolontariatu” w schronisku. Natomiast inwektywy kierowane personalnie pod moim adresem będą zawsze spotykaly się z moja zdecydowaną reakcją. Pracuję bardzo ciężko na jakość moich mediów i nie pozwolę na niszczenie wizerunku ani mediów, ani mojego.
      Proszę przeanalizować swój język wypowiedzi i zastanowić się, jaką reakcję – jedyną reakcję – mógł wywołać.

      • max says:

        Cierpliwość level hard ;) Na odpisywaniu ludziom, pani Agnieszko, może pani stracić miesiąc. Myśli Pani, że jakikolwiek argument trafi? Szkoda czasu.

  5. pomysł mam says:

    Adoptujcie psy i zajmijcie się nimi. Nikt wam tego nie zabroni.

  6. Gosia says:

    To jest jakaś kpina! Szanowna Redakcjo, proszę sie zorientować w sytuacji zanim zaczniecie komuś wierzyć na słowo! Kierownik schroniska zwyczajnie utrudnia wolontariat. Od wielu miesięcy wszystkie płockie organizacje prozwierzece walczą o możliwość wolontariatu, w marcu odbyło się spotkanie z udziałem kierownikia schroniska i organizacji prozwierzecych w urzędzie miasta pod patronatem wiceprezydenta i dyskutowalismy tam o możliwościach prowadzenia wolontariatu, na które to kierownik schroniska przystał. Czemu nie było nikogo z Państwa redakcji wtedy tylko powielacie teraz wypowiedź wyłącznie jednej strony? Zostały powziete konkretne środki, do wolontariatu zgłosiło się około 40 osób, działa na fb strona wolontariatu płockiego schroniska. Wstyd pisac takie rzeczy nie orientując się w sytuacji! Prawda jest taka że to kierownik schroniska nie wiedzieć czemu utrudnia wprowadzenie wolontariatu. Na stronie schroniska nie ma ani jednej wzmianki o inicjatywie wolontariatu na którą sam kierownik się zgodził! Robi wszystko, żeby to nie ruszyło i taka jest prawda. Trzeba sobie tylko zadać pytanie dlaczego tak bardzo przeszkadza mu wolontariat? Jedynym jego zadaniem ustalonym na spotkaniu było umieszczenie regulaminu schroniska na stronie internetowej, było to półtora miesiąca temu i do tej pory ani słowa. Zniechęca ludzi do pomocy jak może, a Wy razem z nim!

  7. Jola says:

    To wszystko jest nieprawda, że nie ma chętnych. Jest około 40 osób chętnych pracować z psami, ale pan kierownik robi wszystko aby do tego nie doszło. Dlaczego w innych schroniskach jest wolontariat? Bo tam podchodzą z sercem do tego co robią, a nie ci pracownicy w naszym schronisku gdzie psa po uśpieniu to najlepiej pod pachą się nosi a byłam świadkiem.

  8. Dominika M. says:

    Chyba się umówię na wywiad,Szanowna Redakcjo, bo trzeba przedstawić Płocczanom ogląd sytuacji z punktu widzenia organizacji pro zwierzęcych Zapraszam do kontaktu