REKLAMA

Powiesił się na bramie po awanturze domowej…

REKLAMA

Gdyby nie interwencja policjantów, tragedią zakończyłaby się awantura domowa, do której doszło na terenie gminy Bielsk. Mężczyzna powiesił się na bramie, przeżył jedynie dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy.

W niedzielę, 25 listopada wieczorem, w jednej z miejscowości na terenie gm. Bielsk, policjanci z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Płocku otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej. Okazało się, że sprawca awantury uciekł przed przybyciem patrolu.

– W trakcie, gdy policjanci zbierali informacje, dotyczące przebiegu całego zdarzenia, do domu przybiegła córka zgłaszającej i zaczęła krzyczeć, że jej mąż, który jak się okazało był sprawcą awantury, powiesił się na bramie, na zewnątrz budynku. Policjanci natychmiast pobiegli na wskazane miejsce i odcięli linę, która była założona na szyi mężczyzny i na której on wisiał – informuje Krzysztof Piasek, rzecznik prasowy płockiej policji.



Mężczyzna był nieprzytomny, nie oddychał. Policjanci rozpoczęli masaż serca, który zakończył się przywróceniem mężczyźnie oddechu, nie odzyskał on jednak przytomności. Funkcjonariusze ułożyli go więc w pozycji bezpiecznej, kontrolując jego oddech. W trakcie tych działań wezwano karetkę pogotowia, ale jeszcze przed jej przybyciem mężczyzna zaczął odzyskiwać przytomność. Po badaniu, lekarz podjął decyzję o przewiezieniu niedoszłego samobójcy do szpitala.

– Natychmiastowe działanie policjantów z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Płocku, w czasie kiedy każda zwłoka mogłaby spowodować śmierć człowieka, pozwoliło na uniknięcie rodzinnej tragedii – podkreśla rzecznik prasowy płockiej policji.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Popularne Dyskusje

Reklama

Przeczytaj

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU